Z obozu rywala: Korona Kielce. “Potrzeba nam zwycięstwa i kilku spotkań bez porażki”

Torcidos  -  15 sierpnia 2014 11:03
360

druzyna3_gornik_korona1314
Choć Korona Kielce nie ma zbyt bogatej historii, to dziś mało kto potrafi sobie wyobrazić ekstraklasę bez nich. W osiem lat w najwyższej klasie rozgrywkowej Korona zdążyła zapisać się złotymi głoskami w historii naszej piłki, nie zawsze w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Korona stawała się coraz mocniejsza i bez przeszkód pokonywała kolejne szczeble rozgrywkowe, aż do samej I ligi (dzisiejsza ekstraklasa). Historyczny awans do elity miał miejsce w 2005 roku, kiedy to kielczanie zajęli pierwsze miejsce na zapleczu najwyższej klasy, wyprzedzając m.in Arkę, Widzew czy GKS Bełchatów. Korona z powodzeniem radziła sobie w I lidze, zajmując kolejno piąte, siódme i szóste miejsce. W sezonie 2006/07 zagrała nawet w finale Pucharu Polski, jednak w decydującym meczu przegrała z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski 0:2. Szczęście w Kielcach długo nie trwało. W 2008 roku Wydział Dyscypliny PZPN mając dowody na ustawienie przez 10 meczów w sezonie 2003/04, ukarał Koronę  degradacją o jedną klasę rozgrywkową. Wśród oskarżonych był Dariusz Wdowczyk, obecny trener Pogoni czy Hermes, piłkarz Zawiszy. Korona po sezonie w I lidze wróciła do elity, gdzie z różnym powodzeniem występuje do dzisiaj.

Jeszcze w sezonie 2005/06 kielczanie rozgrywali swoje spotkania na stadionie przy ul. Iwana Koniewa, lecz nie spełniał on wymogów licencyjnych, lecz PZPN pozwolił grać na tym obiekcie. Sukcesy drużyny z województwa Świętokrzyskiego, decyzję o budowie nowego stadionu na wyłączne potrzeby Korony. Stadion został oddany do użytku w 2006 roku, a cały koszt budowy wynosił 48 milionów złotych.W momencie otwarcia był to najnowocześniejszy obiekt w Polsce, który obecnie może pomieścić 15,5 tyś. Kibiców.

Mimo, że Korona ostatnio zadomowiła się w dole tabeli T-Mobile Ekstraklasy, to wszyscy podziwiali atmosferę, jaka panowała w szatni kielczan. Drużyna była ze sobą zżyta tak mocno, że jak władze podziękowały Leszkowi Ojrzyńskiemu za pracę w roli trenera, to piłkarze w ramach niezadowolenia nie wyszli na trening. To był symbol jak lojalny to był zespół. Dzisiaj oprócz Ojrzyńskiego w klubie nie ma już Macieja Korzyma, Tomka Lisowskiego oraz Pavola Stano, którzy w dużym stopniu odpowiadali za atmosferę w drużynie. Dzisiejsza Korona stawia na graczy zagranicznych i już nie jest to ta sama paczka. Gra drużyny Ryszarda Tarasiewicza jest gorsza od wyników, co z pewnością nie jest komplementem.

Wypowiedź przed meczem z Górnikiem:

Ryszard Tarasiewicz (trener Korony): – Głównym naszym problemem jest to, że prowadzimy akcje do 30 metra. Potem musimy podejmować więcej ryzyka, grać więcej piłek w boczne sektory i prowokować maksymalnie co się da. Będą dwie zmiany w porównaniu z ostatnim meczem. Jednak jeszcze nie podjęliśmy decyzji personalnych. Bardziej się zastanawiam nad zagraniem dwoma napastnikami. Gra trójką obrońców to ostatnio bardzo popularne ustawienie. Odnosimy je jednak do Mistrzostw Świata, gdzie grały najlepsze reprezentacje. To jest bardzo trudny system gry. Trzeba mieć bardzo inteligentnych obrońców. W pewnych momentach może to starczać w Polsce, ale w niektórych momentach mogłaby się zrobić mała masakra. Gdy trzej obrońcy są zbyt wąsko, to na bokach robią się luki. Gdy za szeroko, to robi się miejsce na prostopadłe podania. Ja nie zamierzam grać takim systemem. Dla mnie jednak linia środkowa jest newralgiczna. Potrzeba nam zwycięstwa i kilku spotkań bez porażki. To spowoduje, że nas zespół nabierze więcej pewności, spokoju w grze i operowaniu piłką. 

Źródło: Roosevelta81.pl/korona-kielce.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl