Z obozu rywala: Górnik Łęczna. Po siedmiu chudych latach znów wszyscy chcą oglądać ich mecze w Ekstraklasie

Torcidos  -  23 sierpnia 2014 06:42
496

Łęczna
Górnik Łęczna to chyba najlepszy klub, aby odbudować swoją formę. Takim zawodnikom jak Grzegorz Bonin, Sebastian Szałachowski czy Patrik Mraz Ekstraklasa pokazała środkowy palec, jasno dając do zrozumienia, że ich czas już się skończył. Wtedy właśnie Łęczna wyciąga pomocną rękę. A oni w I lidze pokornie odbudowywali swoją formę, przyczyniając się do powrotu Górnika w szeregi najlepszych. Po siedmiu długich latach.

Założony w 1979 Górnik Łęczna, swój historyczny awans do najwyższej klasy rozgrywkowej zanotował w sezonie 2003/04, a wszystko dzięki kopalni Bogdanka. To dzięki niej Łęczna niesamowicie się rozwinęła, pod każdym względem i to również dzięki kopalni mogliśmy oglądać Górnika w elicie. Klub był i jest uzależniony od kopalni, lecz ta nie ma zamiaru rezygnować z projektu “Górnik Łęczna”. Po awansie do I ligi Górnik stał się typową drużyną środka pola. Daleko od strefy spadkowej, lecz jeszcze dalej do najwyższych miejsc w lidze. I tak cztery pierwsze sezony to miejsca ósme, siódme, dwunaste oraz trzynaste w ligowej tabeli. Kolejnego sezonu jednak nie było. Decyzją WD PZPN z kwietnia 2007 roku, Górnik Łęczna za ustawienie 20 meczów od sezonu 2007/08 został zdegradowany “o dwie klasy rozgrywek”  i następny sezon rozpoczynał z 10 punktami ujemnymi.

Górnik w III lidze, mimo ujemnych punktów zdołał zająć pierwsze miejsce i awansował na zaplecze Ekstraklasy. Sponsorowany przez kopalnię klub przez kolejne sześć lat utrzymywał się w środku tabeli, aż do poprzedniego sezonu. Górnik regularnie się wzmacniał i dwie kolejki przed końcem rozgrywek 2013/14 zapewnił sobie awans do Ekstraklasy.

Współpraca między właścicielem a klubem nie zawsze, jednak wyglądała tak różowo. Kopalnia wymyśliła, aby zmienić nazwę klubu na “GKS Bogdanka”, co bardzo nie spodobało się sympatykom z Łęcznej. Konflikt trwał i było jasne, że trzeba będzie dojść do porozumienia, bo klub nie może funkcjonować w takiej sytuacji. Wreszcie 23 lipca 2013 roku nastąpił powrót do starej nazwy “Górnik”.

Filozofia budowy Górnika oparta jest przede wszystkim na graczach doświadczonych. W letnim okienku do drużyny Jurija Szatałowa dołączyli m.in Przemysław Kaźmierczak, Paweł Zawistowski, Silvio Rodic i Paweł Buzała. Polityka transferowa póki co się sprawdza, bo Górnik rozpoczął sezon bardzo obiecująco. Obecnie Górnik zajmuje siódme miejsce, mając na koncie tylko jedną porażkę, z mistrzem Polski. Górnicy drugi raz w tym sezonie jadą na Śląsk, za pierwszym wygrywając z Ruchem w Gliwicach 2:1. Do tej pory w meczach drużyny z Łęcznej padło aż 19 goli, co daje średnią 3,8 gola na mecz! Taką drużynę aż chce się oglądać. Górnik strzelił ich 9, ale stracił o jednego więcej, choć tak naprawdę trzeba pamiętać, że 5 z nich stracili łęcznianie w Warszawie w meczu z Legią.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ekstraklasa.net