Z obozu rywala: Lechia Gdańsk, czyli kto bogatemu zabroni?

Torcidos  -  28 września 2014 08:23
0
1177

drużyna_Lechia1314
Lechia Gdańsk jest kolejnym przykładem, że polskie kluby, no może nie licząc Lecha i Legii, nie potrafią być bogate. A nie potrafią, bo zwyczajnie w świecie nie są do tego przyzwyczajone. Jak pojawia się kasa, to wszyscy nagle zaczynają wariować. W ekspresowym tempie ściąga się masę zawodników (a kto bogatemu zabroni?), zatrudnia się absurdalnych trenerów oraz zaczyna się niesamowite pompowanie balonika. To wszystko możemy powiedzieć o dzisiejszej Lechii, a wcześniej o Zagłębiu Lubin, czy Górniku, gdy Allianz pojawił się w Zabrzu. Dwa ostatnie przypadki kończyły się fatalnie, jak będzie w przypadku gdańszczan?

Lechia zawodzi na całej linii i w klubie stracono cierpliwość do trenera Machado, z którym pożegnano się po meczu z Pogonią Szczecin. Zaawansowane rozmowy były prowadzone z Tomaszem Hajto, ale tutaj na drodze staje zarząd klubu, nie zgadzając się na zatrudnienie byłego reprezentanta Polski. Ktokolwiek zostanie nowym szkoleniowcem, to będzie miał bardzo ciężkie zadanie. Gdy przeanalizujemy kadrę Lechii, to wyjdzie nam, że mamy doczynienia z solidną ekipą. Pawłowski, Możdżeń i Makuszewski są zawodnikami, którzy już markę wyrobili sobie na naszym podwórku, a do tego dochodzi sporo obcokrajowców z niezłym CV. Problem w tym, że to wszystko trzeba połączyć w drużynę, bo na razie nie wygląda to za dobrze

Lechia w statystykach:
– Bilans Lechii to 3 wygrane, 3 przegrane oraz 3 remisy, w bramkach 14:13
– Lechia jak do tej pory najlepiej punktuje w naszej lidze na wyjazdach. Gdańszczanie zdobyli 8 punktów w 5 meczach (2 zwycięstwa, 2 remisy oraz porażka)
– Lechia faulowała w tym sezonie aż 140 razy
– Łącznie oddali 119 strzałów, co ciekawe o jeden mniej od Górnika
– Tylko 10 razy zawodnicy z Gdańska znaleźli się na pozycji spalonej

Ostatni ligowy mecz: Lechia – Pogoń 0:1
Skład: 
Trela – Pietrowski, Janicki, Bougaidis, Lekovic – Friesenbichler (46. Bruno dos Santos Nazario), Daniel Łukasik, Ariel Borysiuk (74. Stojan Vranjes), Piotr Wiśniewski (69. Piotr Grzelczak), Makuszewski – Colak

Machado stryczek miał założony już od kilku tygodni, natomiast zagadką było, kto wykona egzekucje. Trafiło się Pogonii Szczecin, która zwyciężyła przed tygodniem w Gdańsku 1:0, po bramce Marcina Robaka.  Lechia grała słabo, bez pomysłu, a na boisko panuje jeden, wielki chaos. Wystarczy zobaczyć jak mało rozgarnięci są w bronieniu się gdańszczanie.

KrycieTutaj widzimy sytuację, która wydaje się mało groźna. Zawodnik Pogoni z piłką jest tyłem do bramki, a na dodatek jest mocno naciskany przez obrońcę gospodarzy. Wystarczy jednak zobaczyć, jak wygląda asekuracja ze strony reszty piłkarzy Lechii. Zaznaczeni Rafał Murawski oraz Hernani są kompletnie odpuszczeni.

Z_obozu_rywala2Wystarczyły dwa podania na jeden kontakt, aby Marcin Robak znalazł się sam na sam z bramkarzem.

Z_obozu_rywala3Lechia zostawiała bardzo dużo wolnego miejsca gościom i wystarczyło kilka szybszych podań, aby stworzyć sobie dobrą sytuację. Kolejna akcja, gdzie wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą, lecz bierne krycie ma bardzo opłakane skutki.

Z_obozu_rywala4Kolejny raz dwa przytomne zagrania i król strzelców Ekstraklasy daje prowadzenie Pogoni.

Źródło: Roosevelta81.pl/Ekstraklasa.tv
Foto: gornikzabrze.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments