Wyjazd na Arkę po ponad 20 latach. “TORCIDA RULES”

kesera  -  13 października 2013 13:40
719

kibice_arka_gornik_0506
Po 23 latach przerwy Arka Gdynia zagrała z Górnikiem Zabrze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po latach gry na boiskach II i III ligi gdynianie wrócili do elity, a zabrzańska Torcida mogła wreszcie pojawić się na stadionie swojej dawnej zgody.

Ta w Zabrzu oraz Gdyni jest bardzo dobrze wspominana. Wieloletnia sympatia fanów obu klubów spowodowała, że podczas meczu nie było żadnej mowy o wzajemnych nieuprzejmościach. Do Gdyni pojechaliśmy pociągiem. Na stacji w Gdyni przywitały nas liczne oddziały policji, ale od początku wszystko przebiegało szybko i sprawnie. Funkcjonariusze, nie do końca wtajemniczeni, spodziewali się  nie wiadomo czego, ale szybko zostali poinformowani, że tego dnia wrogiego nastawienia ze strony kibiców obu drużyn z pewnością nie uświadczą.

Bez problemów doszliśmy pod stadion i ekspresowo  pojawiliśmy się w “klatce”. Na sektorze zameldowało się około 250 fanatyków zabrzańskiej Torcidy, w tym także 4 fanów Wisłoki Dębica oraz 1 kibic Petrochemii Płock. Przed meczem porozmawialiśmy z kibicami Arki, wspominając dawne lata. Wywiesiliśmy następujące flagi: Stara Gwardia, Torcida Germany, Będziemy z Tobą Aż Do Śmierci, Supporters oraz zrekonstruowaną flagę Patrioci. Doping z naszej strony na mega konkretnym poziomie przez całe spotkanie. Dwukrotnie śpiewamy nawet non stop przez 30 minut! Gospodarze również licznie tego dnia wypełnili swoje sektory i prowadzili także bardzo głośny doping. Kibicowsko spotkanie stało więc na niezwykle wysokim poziomie.

kibice_arka_gornik_2_0506

Nie zabrakło także opraw ultras po obu stronach. My zaprezentowaliśmy transparent “TORCIDA RULES”, który był podświetlony racami. Całość uzupełniły balony i konkretny doping. Trzeba wspomnieć, że pirotechnikę do naszego sektora wnieśliśmy dzięki pomocy fanów Arki. Niestety piłkarze nie stanęli na wysokości zadania. Znów porażka i kolejna w stosunku 0:3. To spowodowało, że po meczu “kopacze” oraz trener musieli wysłuchać gorzkich słów z naszej strony.

Po meczu udajemy się na stację, gdzie odbył się sprint w wykonaniu sympatyków z Roosevelta. Pociąg zatrzymał się jakieś 200 metrów dalej od miejsca, w którym staliśmy, więc każdy natychmiast rozpoczął bieg by zająć jak najlepsze miejsca w przedziałach. Drogę powrotną chcieli “uatrakcyjnić” nam fani Lechii Gdańsk. W okolicach Tczewa pociąg rejsowy stał z tego powodu przez około dwie godziny. Później czekała nas jeszcze przesiadka we Wrocławiu (takie mieliśmy połączenie), po której dotarliśmy bezpośrednio do Zabrza. Wyjazd był długi, męczący, ale niezwykle ciekawy i emocjonujący.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM KIBICA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

autor: C

Osoby chcące się podzielić z nami swoimi relacjami, opiniami itd. zapraszamy do tego tematu.

29 października 2005, godz. 18:00
Arka Gdynia – Górnik Zabrze 3:0 (0:0)
1:0 – Krzysztof Majda 79′
2:0 – Grzegorz Pilch 89′
3:0 – Andrij Hryszczenko 90′

Widzów: 8500 (gości: 250)

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Pucha/Arkowcy.pl