Wyciągnąć wnioski i trenować

Kris  -  8 sierpnia 2019 12:41
1803

W czwartek odbyła się konferencja przed meczem z Rakowem Częstochowa. Podczas niej na pytania dziennikarzy odpowiadał trener zabrzańskiego Górnika, Marcin Brosz

  Czy przed spotkaniem z Rakowem jest jakieś szczególne przygotowanie?

– Mamy dwie jednostki treningowe, które chcemy przede wszystkim poświęcić sobie, a także zwrócić uwagę na silne strony oraz tam, gdzie mamy szanse w następnym spotkaniu.

  Czy po meczu z Wisłą wszyscy zawodnicy są do Pana dyspozycji?

– Pod znakiem zapytania jest Kamil Zapolnik. Jest to uraz mięśniowy, dopiero lekarze podejmą decyzję czy jest szansa na sobotę czy musimy się wstrzymać.

   Jak wygląda sytuacja z Arnarsonem?

– Arnarson pracuje z fizjoterapeutą, ale jeszcze nie jest w treningu.

   Czy po spotkaniu z Wisłą poświęcił Pan dużo czasu pomeczowej analizie?

– Analizę wrzucamy w trening, gdzie szukamy jeszcze większych możliwości, jako zespół i  indywidualnie. Dużo materiału z ostatniego meczu, więc jest on rozciągnięty w czasie i  wrzucamy to w trening i powtarzamy. Punktów nam nikt nie zwróci, więc musimy, jako zespół wyciągnąć wnioski.

    Jak Pan może ocenić Manneha?

– Manneh gra podobnie, jak oczekiwaliśmy. Jest to zawodnik bardzo dobrze wyszkolony technicznie. To czego musi się nauczyć to: szybkość reakcji, szybsza współpraca, odbiory piłki. To są rzeczy, nad którymi pracujemy indywidualne; on nad tym pracuje. Jestem przekonany, że zarówno on, jak i zespół pójdzie do przodu.

    Jeśli mowa o Mannehu, to, jak ocenia go Pan fizycznie?

– Ostatni mecz dał najlepszy przykład, gdy piłka wiele razy spadała mu pod nogę, a zawodnicy przeciwnika doganiali go i on zdaje sobie z tego sprawę. To jest zawodnik, który się rozwija i tak to ma wyglądać. My akcentujemy: siłę, moc, szybkość na pięciu metrach, to, co jest mu potrzebne na danej pozycji. Ponadto, aby pokazywał to, co ma najlepsze: dobre uderzenie, z którego nie korzysta, przegląd pola, wykonanie stałych fragmentów gry. To dotyczy też wielu piłkarzy, którzy są. Jestem przekonany, że codzienna praca, która nie jest widoczna, w perspektywie czasu przyniesie efekty. Myślę, że i Bainović i Manneh mają ciężej, bo weszli na pozycje, gdzie mieliśmy bardzo dobrych, dwóch zawodników. Patrząc przez pryzmat środka pola Górnika mamy na myśli między innymi Szymona Żurkowskiego czy Vako Gvilie, a to byli zawodnicy w miarę ukształtowani, a oni do tego dążą. Jak przypominam sobie początki Szymona, a teraz  Manneha, to jest chłopak, który może się u nas bardzo rozwinąć. Stąd też była myśl go ściągania. Bardzo liczę, że Kopacz czy Ściślak będą deptać po piętach reszcie i za chwilę będą pytania o innych zawodników.

    Jak Pan ocenia Daniela Ściślaka?

– Na duży plus. Jest to chłopak, który wniósł powiew świeżości. On jest przykładem młodych zawodników, którzy wchodzą i o nich mówimy i to jest ważne oraz fajne. Oni wchodzą, a to co najlepsze będą nam pokazywali.

    Co Pan sądzi o debiucie Bauzy?

– Debiut zawsze obarczony jest obciążaniami. To jest chłopak, który bardzo chce. Jest to trochę inny profil skrajnego pomocnika, niż tych, co mamy. Było wiele ciekawych zagrań, ale jest też sporo do poprawy, szczególnie komunikacja z zespołem. Każdy trening będzie wpływać, że będzie bardziej wartościowym zawodnikiem.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl