Wisła skutecznie wykorzystała nasze błędy

W.  -  6 sierpnia 2019 14:47
1365

Na początku rundy wiosennej sezonu 2018/2019 debiutujący w barwach Górnika Zabrze Mateusz Matras strzelił Wiśle Kraków dwie bramki, ustalając wynik na 2:0. Wczorajsze spotkanie jeden z kluczowych zawodników w kadrze Marcina Brosza ku zdziwieniu fanów rozpoczął jednak na ławce. Wykupiony w letnim okienku transferowym z Zagłębia Lubin 28-letni pomocnik wszedł na boisko dopiero w 55 minucie, zastępując Juana Bauzę. Tym razem pochodzącemu z Ornontowic piłkarzowi nie udało się powtórzyć sukcesu z rundy wiosennej i wpłynąć na pomyślne zakończenie poniedziałkowego starcia.

Mateusz, wiosną strzeliłeś Wiśle decydujące dwie bramki, dzisiaj część kibiców mogła poczuć się zawiedziona, kiedy rozpoczynałeś mecz na ławce. Po wejściu na murawę nie zdołałeś odmienić losów spotkania, jak oceniasz przebieg dzisiejszego pojedynku?

– Myślę, że cały mecz w naszym wykonaniu nie należał do najgorszych, oprócz oczywiście fatalnej końcówki, w której to my mieliśmy dobre okazje, ale na skutek kilku błędów do piłki doszła Wisła, tworząc sobie trzy stuprocentowe sytuacje, wykorzystując w pełni ostatnią z nich. Szkoda tego jednego punktu, który wymknął nam się z rąk. Uszanowalibyśmy remis, bo to całkiem niezły rezultat. Szkoda, gdyż zabrakło naprawdę niewiele.

Wisła nie była dzisiaj prostym do ogrania rywalem, mimo tego ciężko pracowaliście na uzyskanie korzystnego wyniku. Rozstrzygnięcie wydaje się mocno niesprawiedliwe, zwłaszcza że strzeliliśmy dwa gole, które nie zostały uznane przez arbitra, co budzi liczne kontrowersje, a bramkę straciliśmy w ostatnich sekundach.

– Dokładnie. Tak jak już wcześniej wspominałem, mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, niestety popełniliśmy kilka błędów, po których dostaliśmy bramkę w kontry na wyjeździe, gdzie nie powinno dojść do takiej sytuacji. Także mamy jeszcze trochę lekcji do odrobienia. Mogę dodać, że na boisku chcieliśmy wygrać, z takim celem jechaliśmy do Krakowa i każdy z nas dążył do tego, aby zdobyć bramkę, tak się jednak nie stało. Nie możemy nadziewać się w meczach wyjazdowych na takie kontry. To my powinniśmy przy takim wyniku atakować rywali, starając się utrzymać dobry dla nas rezultat, zyskując choćby ten jeden punkt.

Pierwsza część spotkania była raczej zamknięta, w drugiej odsłonie obie drużyny szukały swoich szans. Wydaje się więc, że najsprawiedliwszy byłby dzisiaj remis, który na tablicy utrzymywał się bardzo długo.

– Teraz możemy już tylko gdybać. Wisła skutecznie wykorzystała nasze błędy i strzeliła bramkę, my mieliśmy swoje szanse i niestety żadnej z nich nie udało nam się skutecznie wykorzystać, za wyjątkiem dwóch naszych sytuacji, które uznane zostały przez arbitra jako spalony. W ciągu całego meczu mieliśmy także kilka sytuacji, które powinniśmy lepiej wykorzystać, tak się nie stało i wracamy do Zabrza bez punktów.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl