Wierzę, że w tych trudnych czasach futbol się obroni

Kaszpir  -  5 sierpnia 2020 15:56
6381

Kibice Górnika Zabrze z niecierpliwością czekali na wieści z klubu, dotyczące – przede wszystkim – transferów. Długi czas za wielu sygnałów z Roosevelta nie było. Z początkiem pierwszego tygodnia sierpnia, sytuacja uległa zmianie. Górnik zakontraktował już dwóch piłkarzy, przedstawił nowego sponsora technicznego, a także wzmocnił pion skautingu. W rozmowie z naszą redakcją, prezes Górnika – Dariusz Czernik podsumował ten krótki okres. Sternika zabrzańskiego klubu zapytaliśmy także o kwestie kolejnych ruchów transferowych, zarówno do, jak i z klubu. Porozmawialiśmy także o innych sprawach, które niewątpliwie nurtują “Trójkolorowych” fanów.

Bartosz Nowak to ugruntowane nazwisko – z bardzo dobrym – I ligowym CV. Jakie argumenty, bo raczej nie finansowe, spowodowały, że trafił do Górnika?

 – Rozmowy z trenerem Marcinem Broszem, dyrektorem sportowym Arturem Płatkiem. Zawodnik chciał i myśmy chcieli. Pomogło również, że Nowak grał wcześniej w Gwarku i wie oraz rozumie, jakim klubem jest Górnik Zabrze. Przedstawiliśmy zawodnikowi także pomysł na niego, chcemy żeby był ważną postacią drużyny. Mówimy tutaj o transferze trzyletnim, zatem Bartek będzie w Górniku do 30 roku życia, a może i dłużej. Z tego co wiem, ma dziewczynę z Katowic, pewnie to też ma znaczenie. Gdzieś tutaj układa sobie życie i dobrze się czuje. Uważam, że wszystkie elementy zagrały, a teraz najważniejsze, by tak samo było na boisku.

Pozycja na której będzie grał Bartosz Nowak jest, powiedzmy, newralgiczna.

– Jest to piłkarz o ugruntowanej pozycji, aczkolwiek wymagania zabrzańskich kibiców są bardzo duże. W momencie podpisywania umowy powiedziałem zresztą Bartoszowi: Trafiłeś do klubu w jakim wcześniej nie grałeś, musisz być jeszcze lepszym piłkarzem niż dotychczas. Przy całym szacunku – to co wystarczyło w I lidze w Stali, to w Zabrzu i na Ekstraklasę… tutaj trzeba jeszcze więcej. Idąc grać na odpowiedzialną i tak eksponowaną pozycję “dziesiątki” w Górniku, trzeba się liczyć z grą pod ciągłą presją. Jestem jednak przekonany, że Nowak ma tego pełną świadomość, i wierzę, że szybko pokaże swoją wartość. Choć oczywiście – jak w każdym przypadku nowego zawodnika – potrzeba trochę czasu, by zostać liderem drużyny.

Kto jeszcze bił się o Nowaka?

– Teraz jest to już bez znaczenia. Wiem o trzech-czterech zespołach i były to kluby także z pierwszej ósemki poprzedniego sezonu. Nasza oferta finansowa ponoć wcale nie była najwyższa, ale mimo to Bartek wybrał grę w Górniku.

Drugi transfer – Alex Sobczyk, dla wielu kibiców trochę egzotyczny zawodnik.

– Mam świadomość, że dla wielu fanów może to być mało znane nazwisko. Nie każdy przecież śledzi ligi austriackie, czeskie, czy słowackie. W naszej bazie posiadamy kilkaset nazwisk, które cały czas monitorujemy. Mamy regularnie przedstawiane raporty zawodników, także tych mających po 14-15 lat, stąd zrozumiałe, że o wielu z nich kibic nie ma nawet prawa słyszeć. Oczywiście Alex był przez nas obserwowany wcześniej. Trzy tygodnie temu pojawił się także w moim gabinecie, dodam, że w asyście księdza! To polski duchowny związany z Rapidem, przyjaciel Alexa i jego rodziny, jego mentor, bardzo barwna postać, żyjąca sportem, zresztą był też obecny przy podpisywaniu kontraktu. Co wtedy powiedział Alex? “Nie jestem Cristiano Ronaldo, ale zobaczycie ile serducha oddam klubowi, jak będę biegał, walczył i pracował”. Ale też liczby go bronią. W poprzednim sezonie grał regularnie, strzelił kilkanaście bramek w bardzo różny sposób, co pokazuje jego wachlarz umiejętności. Może to nie jest typowy kiler pola karnego, ale jego zaangażowanie podczas gry jest bardzo duże. Piłkarz z mentalnością zachodnią, szkolony przecież od najmłodszych lat w Rapidzie, klubie, który ma swoją markę i ugruntowaną historię w europejskiej piłce. Podpisaliśmy z nim dłuższy kontrakt, ponieważ jest to kierunek, w którym chcemy podążać. Wiązać się z Polakami na dłuższy czas, żeby budować coś bardziej trwałego. Podkreślę jeszcze taką, pozornie drobną rzecz – Alex przyszedł na podpisanie kontraktu w koszuli i marynarce. Jak sam mówił – Jest to bardzo ważne wydarzenie w jego życiu, więc wypada dobrze wyglądać. To również świadczy o tym, jaki to typ faceta. Porządny typ….

Erik Jirka to już temat zamknięty?

– Rozmawialiśmy z managerem Jirki jeszcze przed wyjazdem zawodnika. Padły z jego strony deklaracje, że raczej będzie mu szukał nowego klubu w innym kraju. Była mowa m.in. o II lidze hiszpańskiej. Nie wiem, jak się to skończy, aczkolwiek w tej chwili nie ma  tematu powrotu Jirki i dalszej gry w Zabrzu. Oczywiście, niczego nie można przesądzać, ale na dzisiaj jest dalej, niż bliżej Górnika. Osobiście miałem też wrażenie, że zawodnik chce kontynuować karierę w innej lidze. Takie ma prawo, wypożyczenie wygasło z dniem 31 lipca.

Szansa na pozostanie w Zabrzu greckiego duetu: Giako – Vasil?

– Jesteśmy cały czas w kontakcie z AEK Ateny, czyli rozmawiamy. Powiem tak, obaj piłkarze chcą u nas grać i my z nimi jesteśmy w zasadzie dogadani. Jeżeli dojdzie do porozumienia z greckim klubem, to nie będzie przeszkód, żeby zostali w Górniku. AEK ma prawo dyktować swoje warunki finansowe, jeśli spotkamy się gdzieś po drodze, to zostaną. W innej sytuacji opuszczą Zabrze, bo wiemy, jakiej granicy finansowej nie możemy przekroczyć. Takie są realia rynku piłkarskiego i to jest problem z piłkarzami wypożyczanymi. Fajnie, że nam pomogli, ale potem przychodzi koniec wypożyczenia i pojawia się dylemat. Podziękować, czy dopłacać, a często są to kwoty wykraczające poza możliwości klubu. I nie jest to tylko problem Górnika. Dlatego powtórzę, chcemy podpisywać dłuższe umowy. Dobrym przykładem będzie zeszłoroczna sytuacja z Gvilią, który u nas się odbudował, szybko wkomponował w zespół, został jednym z lepszych piłkarzy ligi. Potem przyszła cena wykupu, absolutnie przewyższająca nasze możliwości, no i ostatecznie Gruzin trafił do innego klubu w ekstraklasie. Wracając do Greków, to rozmowy są na innym poziomie finansowych oczekiwań w przypadku jednego i drugiego piłkarza. Chcemy, by ta sprawa rozstrzygnęła się najlepiej do końca tygodnia. Ponieważ musimy wiedzieć na czym stoimy w kwestii obsady poszczególnych pozycji.

Rozumiemy, że Artur Płatek nie pozostawia niczego przypadkowi ?

– Oczywiście. Nawet dzisiaj (rozmawialiśmy we wtorek) padły trzy-cztery nazwiska kandydatów do gry w Górniku, jeśli chodzi tylko o napastników. Oglądamy ich, od pewnego czasu sondujemy sytuację, zarówno z klubami, jak i z managerami. To nie jest tak, że czekamy z założonymi rękami. Temat grecki toczy się swoim torem. Z drugiej strony pracujemy nad tym, kto – jeżeli nie dojdziemy do porozumienia z AEK – może trafić na pozycję napastnika i prawego obrońcy.

Kierunek tych transferów?

– Nie ukrywam, że zagraniczny. Na dzień dzisiejszy napastników – Polaków, gwarantujących odpowiednią jakość, nie jest specjalnie wielu na rynku, a jeśli już są, to albo wyjeżdżają na zachód, albo kosztują bardzo, bardzo dużo. Mówimy w tym wypadku o kierunku zagranicznym. Jeśli chodzi o prawego obrońcę, też więcej jest nazwisk obcokrajowców. Mogę tylko zdradzić, że nie szukamy poza Europą. Zawodnikom z innych kontynentów trudniej jest się zaaklimatyzować do naszych warunków, a my nie mamy czasu. Za trzy tygodnie będziemy już po meczu Pucharu Polski i inauguracji ligi.

Możemy się liczyć z tym, że ktoś z zespołu odejdzie. Mówimy tutaj o takich zawodnikach jak m.in. Przemek Wiśniewski, czy Erik Janża.

– Trudno mi gdybać i nie chcę nawet tego robić. Przypominam, że okienko transferowe zaczęło się dwa dni temu i będzie trwało jeszcze 60 dni. To pokazuje, co się może jeszcze dziać. Możemy wiele rzeczy deklarować, a – powiedzmy – 25 września ktoś złoży ofertę nie do odrzucenia dla klubu i piłkarza. Co wtedy? Ruch transferowy w Europie rusza, a my jesteśmy małym elementem tej układanki. Chcielibyśmy utrzymać cały ten skład na ile się da, bo jest to dobra drużyna, która przy tych dwóch, trzech wymianach zawodników jest w stanie grać dobrą, skuteczną piłkę, a przede wszystkim wygrywać. Musimy jednak być przygotowani na każdą ewentualność. Dlatego chcemy mieć na każdą pozycję dwóch, w miarę równorzędnych piłkarzy do rywalizacji, najlepiej w układzie jeden doświadczony, a drugi młody, jak choćby Janża i Gryszkiewicz, którzy mają papiery na grę w ekstraklasie. Jednocześnie nie zapominamy o naszej młodzieży. Trzech chłopaków wróciło z wypożyczeń, trzech-czterech z rocznika 2001-2002 coraz częściej trenuje z pierwszym zespołem. To jest nasz ogromny kapitał i gorąco wierzymy, że będziemy z nich mieć pociechę. To trochę potrwa, ale warto pracować i być cierpliwym.

Wróćmy do osoby Artura Płatka, któremu z końcem czerwca wygasł kontrakt z Górnikiem.

– Artur wciąż z nami pracuje i będzie pracował. Z pewnością zostanie z nami rok, być może umowę podpiszemy od razu na dwa lata. Jesteśmy już dogadani, wszystko mamy ustalone i jest to tylko kwestia złożenia odpowiedniego podpisu.

W poniedziałek piłkarze Górnika przechodzili testy na obecność COVID, jak pod tym względem wygląda sytuacja w klubie.

– Takie rzeczy powinny zostawać w klubie. To badania, które prowadzone są dla naszej wiedzy, nie były przecież wymagane przez PZPN i Ekstraklasę, i niech tak zostanie.

Czy w najbliższych dniach pierwsza drużyna rozegra jeszcze jakiś sparing?

– W zasadzie był tylko jeden termin meczu sparingowego. Najbliższa sobota. Trener Marcin Brosz uznał, że granie sparingów cztery dni po wznowieniu treningów mija się z celem. Przy czym pamiętamy też o tych wymogach covidowych. My jesteśmy przebadani, ale trzeba by rozegrać sparing z zespołem, który jest nieprzebadany, więc byłoby znowu ryzyko kontaktu z dwudziestoma zawodnikami, którzy żadnych testów nie przechodzili. Wszystko trzeba brać pod uwagę, są to bardzo ciężkie tematy. Pod tym względem czeka nas trudny sezon, dlatego też prosimy o wsparcie i wyrozumiałość.

Prezentacja drużyny oraz nowych strojów odbędzie się przed pucharowym meczem z Jagiellonią, z wiadomych względów w skromniejszym wymiarze.

– W meczu z Jagiellonią Górnik zagra w strojach dedykowanych, w pierwszym komplecie strojów. Oba komplety będą już wówczas w klubie i zaprezentujemy je kibicom. Planowaliśmy też naprawdę świetne eventy, typu: Dzień z Górnikiem, Dzień z Hummelem, zabawy dla młodzieży, konkursy. Pewne sprawy trzeba będzie niestety odłożyć jednak na wiosnę, ale myślę, że sobie poradzimy. Mogę zdradzić również, że nawet transport sprzętu, który zamówiliśmy i leci do nas z Chin, nie jest tak prosty i tak oczywisty, jak w normalnych czasach bez Koronawirusa, ale chcemy, żeby pełny asortyment Hummela był pokazany i udostępniony kibicom do sprzedaży przed startem Ekstraklasy.

Podczas najbliższego meczu w Kluczborku, druga drużyna wystąpi już w nowych strojach.

– Zespół rezerw oraz CLJ-ka będą grały już w nowych strojach, które dotarły do klubu. Są to stroje katalogowe, też bardzo dobrej jakości. Pierwszą drużyną, która zaprezentuje się w strojach Hummela, będzie dwójka w Kluczborku.

Kibice pytają o datę otwarcia remontowanego Sklepu Kibica?

– Sklep jest w tej chwili modernizowany, właśnie po to, by w pełni pokazać ofertę nowego partnera, a jest to – zapewniam – oferta bardzo bogata i świetnej jakości, więc potrzebuje więcej miejsca. Wolę jednak obecnie nie deklarować żadnego konkretnego terminu, skoro – ponownie wraca Covid – może zmienić się o dzień lub dwa. Do meczu z Jagiellonią sklep nie zostanie otwarty, ale robimy z Hummelem wszystko, by na kilka dni przed meczem z Podbeskidziem zaprosić kibiców do Sklepu Kibica, co zresztą już za waszym pośrednictwem czynię. Może nie na taką skalę, jak planowaliśmy, ale na pewno zorganizujemy przy okazji sympatyczne spotkanie i będzie okazja spędzić na Górniku miło czas. A potem ruszy liga… Wierzę, że w tych trudnych czasach futbol się obroni, ale do tego potrzebna jest odpowiedzialność nas wszystkich. Przy okazji zachęcam do kupowania karnetów na rundę jesienną, które już są w sprzedaży i cieszą się dużym zainteresowaniem. Wierzę, że mimo problemów z jakimi borykamy się wszyscy, w tym sezonie będzie to gwarancja wejścia na stadion i zajęcia wybranego przez siebie miejsca.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl