W Górniku może dojść do rewolucji. Z kim klub powinien przedłużyć umowę a komu podziękować?

Torcidos   27 kwietnia 2015 18:35
310

Pavels_Steinbors_Korona_1415

Wszystko wskazuje na to, że latem może w Górniku dojść do niemałej rewolucji. Wraz z końcem obecnego sezonu, aż siedmiu piłkarzom kończą się kontrakty i jak na razie próżno szukać informacji o negocjacjach w sprawie ich przedłużeń. Pytanie, ile w tym celowej polityki klubu? Trzeba wierzyć, że nie skończy się jak w przypadku Pawła Olkowskiego i Prejuce’a Nakolumy, kiedy “kasa” przeszła nam obok nosa.

Im po sezonie wygasają kontrakty:
– Pavels Steinbors
– Grzegorz Kasprzik
– Błażej Augustyn
– Maciej Mańka
– Konrad Nowak
– Rafał Kurzawa
– Erik Grendel
– Wojciech Łuczak

Nie chodzi więc tylko o piłkarzy, z których Górnik nie miał większego pożytku, ale o ważne ogniwa drużyny Roberta Warzychy. Pavels Steinbors, od kiedy pojawił się w Zabrzu, zbiera same pochlebne recenzje, bo bramkarzem z pewnością jest bardzo solidnym i trudno się do niego przyczepić. Trudniej ocenić Błażeja Augustyna. Choć zanotował w tym roku sporą obniżkę formy, to ma potencjał na czołowego obrońcę ligi. Erik Grendel coraz lepiej wkomponowuje się w układankę Warzychy i z pewnością jego brak może być bardzo widoczny. Jest też melodia przyszłości, czyli Rafał Kurzawa i Konrad Nowak, którzy od dłuższego czasu ocierają się o pierwszy skład “Trójkolorowych”.

Działacze wyciągnęli wnioski z poprzedniego sezonu i zrealizowali cel numer jeden, czym było zatrzymanie w Górniku Adama Dancha. Nawet gdyby trzeba było poruszyć niebo i ziemię, nowa umowa dla naszego kapitana była priorytetem, nie tylko przez względy sportowe, ale i wizerunkowe. A co z resztą? Być może Górnik kontynuuje pracę Zbigniewa Waśkiewicza, czyli obniżenie kosztów utrzymania pierwszego zespołu? Wydatki wciąż są większe niż generowane zyski i na dłuższą metę nawet wyemitowane obligacje nie pomogą. Górnik może pójść po prostu na dno, bowiem cały czas klub przynosi straty i za chwilę urośnie nam kolejny “garb”.

Nie można też wykluczyć, że Górnik prowadzi rozmowy z piłkarzami, a dziennikarze po prostu o tym nie wiedzą. Akurat zabrzanie potrafią robić interesy za zamkniętymi drzwiami, a wiemy to choćby na przykładzie transferów. Zatrudnienie Romana Gergela i Erika Grendela były pozytywnymi zaskoczeniami. Tego pierwszego być może klub będzie chciał sprzedać. Pytanie ile można byłoby za niego dostać i kto byłby chętny na jego usługi? Nie wiadomo, czy w klubie będą chcieli nadal korzystać z usług Seweryna Gancarczyka, który nie ma praktycznie szans na grę. Niewiadomych jest bardzo wiele, ale czasu do końca rozgrywek coraz mniej. Trzeba połączyć solidną kadrę z oszczędnościami, a o to nie będzie łatwo. Z pewnością Górnik nie może sobie jednak pozwolić na kolejne kary za przekraczanie limitów płacowych.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl