Uraz barku Wojciecha Hajdy

Kaszpir  -  2 maja 2019 10:17
2661

Pech nie opuszcza ostatnio rekonwalescentów w zespole Górnika. Znamy wszyscy perypetie zdrowotne Michała Koja, którego powrót do gry wydłuża się, nie inaczej jest w przypadku kolejnego zawodnika. Wojciech Hajda powracał powoli do formy po ciężkiej kontuzji wiązadeł (16 czerwca ubiegłego roku, podczas meczu wyjazdowego klubowych rezerw z Gwarkiem Tarnowskie Gór; przyp. red.), teraz czeka go kolejny rozbrat z boiskiem. 

Podczas spotkania trzecioligowych rezerw pomocnik Górnika musiał przedwcześnie opuścić murawę. Po jednym ze starć z rywalem Hajda upadł na murawę, a kiedy się podniósł z grymasem na twarzy, trzymał się za bark. Jeszcze przez kilka minut próbował, jak to się mówi w żargonie piłkarskim “rozbiegać” ból. Niestety nie był w stanie kontynuować gry, co zasygnalizował sztabowi szkoleniowemu. –  Ambicja mówiła mi, że  muszę przezwyciężyć ból, a był ogromny, wiec próbowałem. Jednak chwilę później, lekko ruszając ręką wiedziałem, iż nie dam rady.

Po badaniach okazało się, że Wojtek ma skręcony bark. Czeka go zatem kilkunastodniowa przerwa w treningach, ale samego zawodnika optymizm nie opuszcza. – Myślę, że jakaś mega długa przerwa to nie będzie. Na pewno w maju wrócę, czy w pierwszej części, czy drugiej, to już inne pytanie.

19-letni zawodnik w poprzedniej kolejce rozegrał całe spotkanie przeciwko Miedzi w Legnicy, a wcześniej występował także w CLJ-ce Górnika. Wydaje się, że rysowała się przed nim realna szansa, by w obecnym sezonie zagrać jeszcze w “jedynce”, tym bardziej że zespół Marcina Brosza jest coraz bliższy zapewnienia sobie ligowego bytu. Teraz jednak ta perspektywa oddala się przed 19-letnim pomocnikiem. – Szansa na pewno była, zwłaszcza że czułem, iż powoli wracam stary ja, a nawet lepszy. No ale trudno, życie toczy się dalej.

My życzymy Hajdzikowi jak najszybszego powrotu do zdrowia i rywalizacji na ligowych boiskach.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosvelta81.pl