Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Prywatyzacja Górnika Zabrze jest ewidentnym sukcesem, dlatego zaraz ujawni nam się liczne grono jego ojców (i matek).
Dla mnie ojciec tego sukcesu jest tylko jeden - Lukas Podolski. Gdyby nie jego miłość do klubu i ogromna determinacja, aby stać się jego właścicielem, ten proces nie doszedłby do skutku, po prostu. Lokalni politycy mogą sobie pisać dowolne bajki, ale brutalnych faktów nie zasłonią: primo chętnych na zakup Górnika w ciągu ostatnich 5 lat wielu nie było (eufemizm), secundo każdy "normalny" inwestor, który ustawiał się do kolejki po jego zakup szybko tą kolejkę opuszczał, by nie powiedzieć czmychał w podskokach i przestawał odbierać telefony i szukać go trzeba było przy pomocy fundacji "Itaka".
Na placu boju pozostał Poldi i cierpliwie na nim trwał, pomimo że każdy "normalny" ciepnąłby papierami- bo jak tu prowadzić jakiekolwiek negocjacje, gdy w ciągu 2 lat trzeba rozmawiać z 4 różnymi decydentami? Jak realnie rozmawiać o zakupie czegokolwiek, gdy druga strona najpierw wycenia daną rzecz na 4 miliony złotych, by po jakimś czasie ni z gruchy, ni z pietruchy wycenić ją na pierdyliard milionów ojro??? Jak realnie rozmawiać o sprzedaży klubu piłkarskiego, gdy właściciel poza jego ceną nie ma w zasadzie żadnej koncepcji na to co z akademią (drobny szczegół) i niedokończonym stadionem (jeszcze drobniejszy szczegół) i koncepcję w tym zakresie trzeba szyć w pośpiechu? Jak poważnie traktować ludzi, którzy klub piłkarski wyceniają na podstawie portalu Transfermarkt? Jak widać mimo wszystko da się, wszystko da się, wystarczy bardzo chcieć. Na ostatnim etapie tego brazylijskiego tasiemca, dzięki Opatrzności, osoba która bardzo chciała kupić, spotkała się z osobą, która bardzo chciała sprzedać. Tym samym Górnik i lokalna polityka oficjalnie biorą rozwód, choć wspólne dzieci pozostaną (vide Stadion), co może generować konflikt w przyszłości.
Pierwszą oznaką rozwodu jest niedopuszczenie przez Poldiego do politycznej szopki podczas ostatniego meczu sezonu z Radomiakiem. Stadion to arena dla piłkarzy, a nie miejsce promocji polityków, brawo! Ktoś w końcu powiedział: basta!
Umowa ma być podpisana dzisiaj, na Stadionie, będą media i zdjęcia, więc Pan Prezydent Żbikowski będzie mógł skonsumować swój polityczny sukces, bo tak- to jest jego polityczny sukces. Dziękujemy Panie Prezydencie, że dotrzymał Pan słowa i dowiózł Pan temat. Wiemy, że wymagało to dużo wysiłku, doceniamy i gratulujemy. Będzie teraz można strzelić sobie fotkę z mistrzem świata, powiedzieć parę słów, wypić lampkę szampana i nacieszyć się z sukcesu, to jest Pana moment! Proszę tylko nie cieszyć się zbyt długo, bo jak mawia nowy właściciel Górnika Zabrze "Jutro na 7 trza wstać do roboty i zap*******ć!"- w miejskim skarbu dukatów nie ma, wiatr po nim hula, a 4 trybuna sama się nie dokończy…
W realizacji NASZYCH marzeń MY KIBICE powinniśmy Poldiemu choć trochę pomóc, zatem Kochani, jeśli ktoś jeszcze nie kupił karnetu, to ten moment właśnie nadszedł.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Adam Stanach







a ja sądzę, że ta prywatyzacja to również sukces Eryka Wyry. To dzięki temu, że przed laty zbudował silny klub, możemy żywić się sukcesami sprzed lat.
No wypada się zgodzić w 100%, a karnetów mamy 8000 to i tak jest dużo. Jakby tak do dychy dojechało byłoby super.
Na koniec trzeba dodać że musimy dać czas Poldiemu żeby to spokojnie, spokojnie wszystko poorganizował. Nie rok, nie dwa moze trzy może cztery lata i będziemy normalnym klubem.