Zawisza Bydgoszcz w środowy wieczór podejmie Górnika Zabrze w meczu 1/2 finału STS Pucharu Polski. Przed decydującym starciem o awans na PGE Narodowy głos na łamach MetropoliaBydgoska.pl zabrał trener bydgoskiej drużyny Adrian Stawski.
Na środowe spotkanie półfinału STS Pucharu Polski już 2 tygodnie przed meczem zabrakło biletów. - Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się przywrócić modę na Zawiszę w Bydgoszczy. Opinię ekspertów są budujące, ale nie trzeba wcale szukać tak daleko oznak zainteresowania klubem. Wystarczy wyjść na spacer z pieskiem. Już wtedy zaczepiają mnie ludzie, chwalą chłopaków, mówią że prezentują zaangażowanie na miarę tego klubu. To daje bardzo pozytywnego kopa i zachęca do cięższej pracy - mówi trener Zawiszy w rozmowie z MetropoliaBydgoska.pl
Szkoleniowiec Bydgoszczan nie ukrywa, że Zawisza nie będzie w meczu Górnikiem murował własnej bramki, w oczekiwaniu na rzuty karne. - Nie mielibyśmy z takim nastawieniem w ogóle czego szukać z tak jakościową drużyną, jaką jest Górnik Zabrze. Przeanalizowaliśmy bardzo uważnie rywali. Piękno piłki nożnej polega na tym, że każdy ma jakieś słabsze strony. Inaczej byłyby drużyny, które w ogóle nie tracą bramek. Górnik to wysoka półka, ale będziemy chcieli stworzyć swoje okazje i ich zaskoczyć - zapowiada Stawski.
Stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka wypełnieni się w środę ponad 20 tys. kibiców oby drużyn, w tym blisko 2-tysięczną grupą sympatyków Trójkolorowych. - To na pewno dla nas miły dodatek, ale nie sądzę, że decydujący w kontekście spotkania. W Zabrzu tylu kibiców na trybunach zasiada co dwa tygodnie, Górnik jest przyzwyczajony do podobnych warunków. Poza tym nie mamy żadnej kibicowskiej kosy z tym klubem, więc nie spodziewam się, że frekwencja walnie wpłynie na wynik. Za to na pewno na naszą korzyść działa system jednego meczu i fakt rozgrywania go na obiekcie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni - podsumowuje szkoleniowiec Zawiszy.
Źródło: MetropoliaBydgoska.pl
Foto: Zawisza Bydgoszcz






