
- Byliśmy bliżsi zdobycia bramki, ale moment nieuwagi w naszym polu karnym pod koniec meczu sprawił, że przeciwnik strzelił gola - powiedział Tomasz Zahorski, napastnik Górnika, który pojawił się w drugiej połowie meczu z Podbeskidziem.
"Zahor" wszedł na murawę na ostatnie kilkadziesiąt minut, ale w grze "Trójkolorowych" niewiele to zmieniło. - Ciężko przyjąć każdą przegraną i ocenić tak na gorąco, jakie są przyczyny porażki - stwierdził napastnik Górnika. - Graliśmy, można powiedzieć, mecz na remis. To chyba my byliśmy
stroną, która w tym meczu była bliższa zdobycia zwycięskiej bramki, ale jedna sytuacja, moment nieuwagi w naszym polu karnym pod koniec spotkania sprawił, że to przeciwnik strzelił nam gola.
Zabrzanie mieli ogromne problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji pod bramką Podbeskidzia. - Znajdowaliśmy się w bocznych sektorach boiska, ale nie wychodziły nam dośrodkowania, które stwarzałyby drogę do bramki i może z któregoś udałoby się coś strzelić. Trochę szwankowały nam wrzutki i sytuacji z tych bocznych sektorów mieliśmy troszkę mało. - przyznał "Zahor".
Część kibiców Górnika po spotkaniu uważała, że Górnik słabiej wyglądał od rywali pod względem fizycznym. - Mogę się wypowiadać tylko za siebie. Nie wiem, jak to wygląda z boku, ale uważam, że jesteśmy przygotowani bardzo dobrze.
źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl






