Tomasz Loska: Wiem na co mnie stać i czekam aż w końcu “odpalę”!

Luq  -  27 czerwca 2014 11:51
394

tomasz_loska2014

W hierarchii klubowej jest numerem cztery wśród bramkarzy, w rezerwach rozegrał 9 meczy w minionym sezonie w III lidze. Jest wychowankiem Tempa Paniówki, ma 18 lat i świetne warunki fizyczne. Znalazło się dla niego miejsce w autokarze na zgrupowanie we Wronkach a oficjalna strona Górnika Zabrze przeprowadziła z nim obszerny wywiad, który możecie przeczytać poniżej:

Jesteś zadowolony z wyników osiągniętych wiosną przez rezerwy?
– Czuję duży niedosyt, ponieważ mieliśmy ambicje, by zakwalifikować się do grupy mistrzowskiej i walczyć, o jak najwyższą pozycję w tabeli. Niestety, wyszło na to, że graliśmy w grupie spadkowej, gdzie każdy mecz był spotkaniem o życie. Możliwość spadku jednak bardzo nas zmobilizowała, przez co w grupie spadkowej zanotowaliśmy 6 wygranych, 1 remis i tylko 1 porażkę. Inna sprawa, że zawodnicy z pierwszego zespołu wnosili sporo jakości do naszej gry. Zawsze dawali z siebie 100%. Można jedynie żałować, że w niektórych sytuacjach brakowało nam zimnej krwi pod bramką rywala.

Szkoda też, że nie udało się awansować do finału Pucharu Polski na szczeblu województwa.
– W półfinale przegraliśmy z Pniówkiem Pawłowice Śląskie. W regulaminowym czasie gry było 1:1. W dogrywce padło 5 bramek i mecz zakończył się ostatecznie wygraną Pniówka 4:3. Rywale mieli niestety więcej szczęścia od nas…

To była Twoja pierwsza runda na poziomie III ligi. To był dla Ciebie duży przeskok?
– Zanim zostałem zawodnikiem Górnika grałem na poziomie IV ligi w Gwarku Ornontowice. Teraz dostałem szansę na grę w III lidze, gdzie są lepsze boiska, mecze ogląda więcej kibiców, a zawodnicy są lepiej wyszkoleni technicznie i grają bardziej siłowo.

Jesteś zadowolony ze swojej postawy?
– Patrząc na wyniki, mógłbym powiedzieć, że tak, ale osobiście nie zaliczam rundy wiosennej do udanych, bo w wielu sytuacjach mogłem zachować się o wiele lepiej. Wiem na co mnie stać i czekam aż w końcu “odpalę”!

Wiosną miałeś okazję uczestniczyć w treningach pierwszego zespołu.
– Dużo mi one dały. Nauczyłem się wielu nowych zagrań i zachowań na boisku. Trener Sławik zwrócił mi uwagę na sporo popełnianych przeze mnie błędów i tłumaczył, co robić, aby cały czas iść do przodu.

Nie możesz też chyba narzekać na współpracę z trenerami z rezerwach.
– Trenerzy są dla nas troszkę jak rodzice. Liczy się bowiem dla nich nie tylko to, co prezentujemy na boisku, ale i jakimi jesteśmy ludźmi. Wiele zawdzięczam Jerzemu Machnikowi. Wiem, że o każdej porze dnia mogę do niego zadzwonić i szczerze porozmawiać czy też przeanalizować miniony mecz albo trening. Czuję, że moja praca nie idzie na marne, bo widzę, że cały czas się rozwijam.

Atmosfera w szatni też wydaje się być dobra.
– Prawie każde wejście zawodnika do szatni wiąże się z jakimś żartem czy oklaskami . To od razu poprawia humor nawet w gorsze dni. Atmosfera jest więc naprawdę świetna.

A jak poradziłeś sobie w szkole?
– Nie było większych problemów. Wszystko zaliczone, więc wakacje mam spokojne.

Chociaż wakacji za bardzo nie masz.
– Nie miałem ani jednego dnia wolnego. Od początku okresu przygotowawczego trenuję z pierwszą drużyną, teraz jadę na zgrupowanie. Nie narzekam na brak urlopu, bo to jest jednak dla mnie najważniejsze. Mam ambicje, by zostać pełnoprawnym zawodnikiem pierwszego zespołu. Będę się więc starał dać trenerom, jak najwięcej argumentów, by tak się właśnie stało.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: gornikzabrze.pl