Tomasz Hajto: Górnik ma być polskim Kaiserslautern z 1998 roku

Milo  -  24 września 2017 19:27
15274

Tomasz Hajto, były zawodnik Górnika Zabrze, a obecnie ekspert Polsatu Sport przyznaje, że z taką filozofią i atmosferą na trybunach można budować poważną piłkę.

Górnik po 10. kolejkach dopiął swego i objął stery w ligowej tabeli. Zabrzanie grają najrówniej w całej lidze, a największą dumę można mieć z pomysłu na klub. – Górnika do tego zmusiła sytuacja. Pamiętamy sytuację w Górniku, kiedy weszła firma Allianz, ile było zrobionych transferów i jak one się odbiły potem na kolejnych prezesach i trenerach. Budżet był tak zamknięty, że gdyby nie pani prezydent Zabrza tego klubu na mapie już by nie było. Trenera Brosza porównałem do Petera Bosza, trenera Borussii Dortmund. BVB też jest na pierwszym miejscu. Kibice, którzy tworzą otoczkę tego klubu widzą identyfikację młodych piłkarzy. Może w niektórych momentach brakuje im umiejętności, ale znowu w Górniku widzę serce i pasję – mówił Hajto w programie “Cafe Futbol”, emitowanym na antenie Polsatu Sport.

Marcin Brosz potwierdził, że zna swoich podopiecznych jak nikt inny. Jego myśl szkoleniowa wygrała, najpierw niemal najsilniejszy skład zagrał w Pucharze Polski, by spakować się i wywalczyć lidera w Szczecinie. – Komentowaliśmy środowy mecz Górnika w Pucharze Polski, zagrać 120 minut w wieku 18-19 lat, pojechać do Szczecina, gdzie do tego doszła niemała podroż. Okazuje się, że 95 minut gry w Szczecinie nie jest problemem, przywiezienie cennego kompletu punktów. Niech zamkną wszystkim do szafek plany, tym największym klubom ekstraklasy i niech będą beniaminkiem, który zawalczy o mistrzostwo Polski. Niech trzymają ligę do samego końca, bo nie ma podziału punktów. Górnik ma być polskim Kaiserslautern z 1998 roku. Awansowali jako beniaminek i zdobyli mistrzostwo Niemiec. Życzę im tego z całego serca. Marcin mega fajnie prowadzi drużynę, powoli wprowadza chłopaków i ma na nich przełożenie. Pokazał już w Kielcach, że potrafi. Podoba mi się to, że wchodzi nowa krew do naszej ekstraklasy – nie szczędzi miłych słów “Gianni”

Podstawą tak rewelacyjnych meczów jest identyfikacja z klubem. To właśnie wszczepił w naszych młodych piłkarzy trener Brosz. – Jest maksymalnie 5 klubów w Polsce, które mają taką historię i tradycje, jak Górnik Zabrze. W tym klubie grałem, był tam najsłynniejszy rzecznik prasowy ś.p. Bolesław Niesyto, gdy wchodził do klubu i przechodził przez próg to ściągał buty. Mówił, że gdy wchodzisz do świątyni to ściągasz buty. To była identyfikacja z klubem. Pamiętam czasy w Górniku, gdy 7-8 miesięcy nie dostawałeś pensji, a i tak szedłeś uśmiechnięty do klubu i szczęśliwy, że w nim jesteś. To jest szansa odejścia gdzieś dalej, szansa bycia w tak potężnym klubie, w którym grały wielkie gwiazdy m.in. Oślizło, Lubański, Kostka. Dlaczego Marcin Brosz dał im ten gen? Bo jest to chłopak z regionu. W regionie jest może dużo klubów z Ekstraklasy i niższych lig, ale najwięcej kibiców ma właśnie Górnik. Tego się nie da ukryć, Marcin dał im gen identyfikacji. Jest pracoholikiem i z tego się cieszę, ale widać, że tym młodym spasowały jego okres przygotowawczy, jego treningi. Ktoś może powiedzieć, że zaraz pójdą w dół, przytrafi się kryzys – dla mnie to jest nieważne! Po 10. kolejkach ekstraklasy, wliczając jeszcze Puchar Polski – zagrali łącznie 13 meczów, z kadrą 24 chłopaków. W tej karze jest kolejnych 3-4 17-latków, których Górnik ściągnął z rocznika 2000. Oni balansują pomiędzy kadrą meczową. Górnik ma kolejnych po tych 19-20 latkach, którzy dopiero w przyszłym roku będą kończyć 18 lat. Wydaje mi się, że Górnik będzie mieć z nich pożytek, a za 2,3,4-lata będzie można mówić o nich w kontekście reprezentacji – ocenia Hajto.

Nie można zapomnieć o kibicach, którzy tworzą znakomitą otoczkę godną największych klubów w Europie. – Środek tygodnia, zimno, pada, godzina 17:45, a na stadionie 11 tysięcy ludzi. Na niektórych stadionach cały sezon nie ma tylu ludzi, albo taki stadion nie jest duży. Przychodzi mecz ligowy, a bilety na mecz z Piastem zostały sprzedane trzy tygodnie wcześniej. Tak poważną piłkę można budować. Chłopak, który ma 19-lat jest z Zabrza, wychodzi i widzi publikę, która krzyczy “zagraj, zagraj, jak za dawnych lat” – to on chce umierać za ten klub. Jeszcze doping przez pełne 90 minut. Byłem sceptyczny do pomysłu, kiedy trener Brosz “odpalił” kilku doświadczonych zawodników, ale z perspektywy czasu dał szansę młodym i czapki z głów. Nie być przez cały sezon na miejscu dającym awans do ekstraklasy i wskoczyć na nie w przedostatniej kolejce, to jest nieprawdopodobne – powiedział na koniec były obrońca zabrzan.

Źródło: Roosevelta81.pl/Polsat Sport
Foto: Roosevelta81.pl