To dla naszych kibiców, którzy przecież oddają Górnikowi swoje serca

Luq  -  29 października 2022 17:03
5
5161

W pojedynku z Widzewem Łódź piłkarze Górnika pokazali bardzo dobry futbol. Podobać się mogło zaangażowanie, organizacja gry, koncentracja. Zabrzanie dołożyli do tego skuteczność i już w pierwszej połowie pozbawili łodzian złudzeń na korzystny rezultat. Jednym z bohaterów spotkania, choć cały zespół zasłużył na słowa uznania, był z pewnością Lukas Podolski. Mistrz Świata z 2014 roku, do pierwszego gola w obecnym sezonie dołożył również asystę. – Ważne, że gra się z głową, sercem i robi się wszystko na sto procent. To dla naszych kibiców, którzy przecież oddają Górnikowi swoje serca. Tak było dzisiaj, i tak to powinno wyglądać. To są wspaniali kibice, o czym każdy wie, nie tylko w Polsce, ale i myślę, że w Europie. Pełny stadion, fajna atmosfera. Byli z nami dzisiaj, jeżdżą na wyjazdy.

Podolski pokazał się w tym meczu z bardzo dobrej strony, choć, jak przyznaje do optymalnej formy jeszcze brakuje. Powodem jest uraz z pierwszej części sezonu. – Wcześniej złapałem kontuzję kolana. Generalnie od meczu ze Śląskiem jestem w stu procentach do gry, ale biorę tabletki przeciwbólowe, ponieważ nadal kolano pobolewa. Szkoda, ale takie jest życie piłkarza, trzeba radzić sobie z urazami. Nie mam, aż takiej formy, muszę ją łapać, aczkolwiek od Śląska jak widać, czuję się na boisku bardzo dobrze. Trenując i będąc zdrowym, to mogę jeszcze kilka lat pograć.

Wygrana z Widzewem była trzecim, kolejnym spotkaniem „Trójkolorowych”, w którym nie zaznali goryczy porażki. Wcześniej wyglądało to różnie, Górnik miał słabszy okres. – Nie ma co dramatyzować, że w ostatnich 4-5 spotkaniach graliśmy źle, że było katastrofalnie. Widzę to inaczej, brakowało nam tego, co dzisiaj nam weszło. Fatalna była jedna połowa we Wrocławiu. Natomiast w Grodzisku, to był taki mecz-piknik. Trzystu kibiców na tamtym stadionie… to był mecz do zapomnienia. Z Widzewem odpaliliśmy, ale trzeba podejść do tego spokojnie. Tak, jak się przegrywa mecze, tak przy zwycięstwach należy pozostać na ziemi. Dalej pracować, patrzeć co było dobre, a co złe i przygotowywać się do następnych spotkań.

Miejmy nadzieję, że wygrana z Widzewem, jak i mini seria meczów bez przegranej, będzie zwiastunem dobrej końcówki rundy. Zabrzanie mają jeszcze do rozegrania trzy ligowe spotkania oraz mecz Pucharu Polski z KKS Kalisz. – Nie mam jakiegoś ustalonego pułapu, miejsca w tabeli. Uważam, że patrząc na potencjał, nie jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być. Dołączyła do nas spora grupa nowych zawodników, część  nich pozostawała wcześniej bez klubu i to widać. Jensen dzisiaj kontuzja, inni potrzebują przerwy. Nam potrzebny jest czas. Drużyna musi nabrać rytmu, rozegrać się. Liverpool z Jurgenem Kloppem też od razu nie wypłynął, zespół wymagał budowy. Trzeba dalej pracować, wierzyć w trenera i zobaczyć co wyjdzie na koniec sezonu.

Wracając do pucharowej rywalizacji, to w 1/8 tych rozgrywek Górnik rywalizować będzie z II-ligowym KKS-em Kalisz. Poldiemu motywacji, by powalczyć o to trofeum z pewnością nie zabraknie, tym bardziej, że… – Wszędzie, gdzie dotychczas grałem, to jakiś puchar do domu trafiał. Przydałby się na pewno. Są trzy mecze do finału, będziemy z wiarą i pełnym zaangażowaniem grać w nich grać. Łatwo z pewnością nie będzie. Na całym świecie, jak grasz z zespołami z niższych lig, to często bywa ciężej, niż przeciwko drużynom z tego samego poziomu rozgrywkowego. 

Obserwuj nas w społeczności SuperSocial w aplikacji Superbet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Lukas jesteś WIELKI!!!! Dzięki, dzięki,dzieki:)

A wy mądrale, pseudo kibice ino piszecie jak jest źle!!! Należy się dobre słowo nie kibicu!!!!

w lidze byle sie utrzymac , ale gdyby udalo sie zdobyc puchar….no marzenie! Tak jak Poldi gada, wszedzie gdzie gral puchar byl wiec pora na ten z Polski! byloby to piekne ukoronowanie jego bogatej kariery i zapisanie sie sie zlotymi zgloskami w historii Gornika!

Mvondo to był dla mnie chłop nr 1 super czyścił

i GITARA!!