Terminarz? Daremny

Torcidos  -  11 kwietnia 2018 16:18
6062

Piłkarska wiosna na Arenie Zabrze nie jest już tak atrakcyjna, jak miniona jesień. Czynników składających się na to jest kilka – słaba forma zespołu, mało zachęcający do przyjścia na stadion rywale, ekstremalne warunki w pierwszych kolejkach czy niewygodny terminarz rozgrywanych meczów. Wszyscy jednak wiedzieliśmy, że danie główne dopiero przed nami. W grupie mistrzowskiej do Zabrza miały zawitać uznane marki, a Arena Zabrze znów pękałaby w szwach. Rzeczywistość niestety mocno zweryfikowała nasze oczekiwania.

Zajmując piąte w sezonie zasadniczym Górnik zapewnił sobie trzy domowe spotkania w grupie mistrzowskiej. W Zabrzu zagramy przeciwko: Wiśle Płock (21.04), Koronie Kielce (09.05) i Wiśle Kraków (20.05). Nie ukrywamy, taki rozkład pozostawia lekki niedosyt, bo przy Roosevelta nie będziemy gościć nikogo z ścisłego topu. A na to najbardziej liczyliśmy. Z Legią, Lechem i Jagiellonią zagramy na wyjeździe. Na pocieszenie została “Biała Gwiazda”, ale z nią zagramy w ostatniej kolejce, która może być dla nas już o nic, czego oczywiście sobie nie życzymy.

Te narzekania byłyby bezpodstawne, gdybyśmy popatrzyli na frekwencje, gdy te drużyny grały przy Roosevelta. Kompletu publiczności nie było jedynie na spotkaniu z Płockiem, choć i wtedy bariera 20 tysięcy została przekroczona. Mało tego, z Koroną był być może najlepszy doping w sezonie. No i nie wspominając, że każde ze spotkań przyniosło nam niezwykle wiele emocji. Ale wracamy do tego, o czym pisaliśmy na początku. Górnik już nie jest tak widowiskowy, a co ważne, jesienią kibice przychodzili na Arenę Zabrze tylko dla niego, rywal nie miał znaczenia. Wiosną już większe znaczenie ma, to z kim gramy. Oczywiście w tej lidze kibicowsko jesteśmy w absolutnej czołówce i kilkanaście tysięcy sympatyków na trybunach jest czymś pewnym. Ale żeby doczekać się w tym roku kompletu publiczności, musiała przyjechać w ramach półfinału Pucharu Polski Legia. I to w środku tygodnia o godzinie 18. Jeszcze wcześniej ponad 20 tysięcy było na ważnym dla kibiców sparingu z Hajdukiem Split i to było ciekawe zjawisko, które pokazało, że w fajnym klimacie i przy atrakcyjnym rywalu kibice tłumnie przyjdą na stadion, nawet jeśli to tylko mecz towarzyski. Mamy obawy, czy Wisła Płock i Korona Kielce wzbudzają takie emocje u fanów.

W tych przypadkach kluczowa będzie więc gra Górnika. Pierwszy przykład z brzegu. Jeśli zabrzanie wygrają w Białymstoku, to na kolejnym meczu z Wisłą Płock frekwencja na pewno poszłaby w górę. Tym bardziej, że dużą zaletą gry w grupie mistrzowskiej jest zapewniony najlepszy czas antenowy. Trudno o lepszą porę na mecz, niż w sobotę o 18. Choć akurat mecz z Koroną trafił nam się w kolejce rozgrywanej w środku tygodnia, więc aż tak kolorowo też nie będzie. Tak czy inaczej piłkarze mocno będą musieli zapracować, by Arena Zabrze ponownie się zapełniła.

Z tego względu szkoda nam czwartej lokaty w tabeli, która przez długi czas należała do Górnika. Miejsce tuż za podium gwarantuje cztery domowe mecze, a w pakiecie m.in. mecz z liderem, czyli Lechem. W pierwszy meczu rundy mistrzowskiej Nafciarze zagrają z Wisłą Kraków, więc też nie najgorzej. Cały rozkład w Płocku wygląda tak: Wisła, Zagłębie, Lech i Korona. Chętnie byśmy się zamienili.

Ale też nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło. Plusem terminarza są z pewnością atrakcyjne wycieczki krajoznawcze. Białystok, Poznań, Lubin i Warszawa. Zapowiada się bardzo intensywny miesiąc.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl