Szymon Skrzypczak nie wróci do Zabrza

Milo  -  28 czerwca 2017 15:52
0
6150

Szymon Skrzypczak nie wróci już do Górnika Zabrze. Doświadczony napastnik pozostanie zawodnikiem Odry Opole przez najbliższe 2 lata. Jednoczesnie pilkarz rozwiazal swoja umowe z zabrzanskim klubem.

27-letni napastnik rundę wiosenną sezonu 2016/17 spędził na wypożyczeniu w Odrze Opole. Trzeba przyznać, że napastnik Górnika zgodnie z planem odbudował się i pomógł klubowi z Opola w awansie do I ligi. W 14 meczach ligowych strzelił 9 goli. – W Polkowicach strzelałem jeszcze lepiej, bo w przeciągu całego sezonu na swoim koncie miałem 21 goli – przyznaje Skrzypczak.

Doświadczony napastnik rozpoczął przygotowania do nowego sezonu z Odrą Opole, ale 30 czerwca kończyło się jego wypożyczenie do tego klubu. W pierwszym sparingu Odra Opole pokonała GKS Katowice aż 4:1, a na listę strzelców wpisał się również Skrzypczak. – Wróciliśmy po urlopach. Mieliśmy dopiero kilka treningów, ale fajnie wejść w nowy sezon z wygraną. Musimy ciężko pracować, bo bramki liczą się dopiero w meczach ligowych, a nie w sparingach – przyznaje napastnik.

Kontrakt Szymona Skrzypczaka z Górnikiem wygasał dopiero za rok, ale dla napastnika najważniejsza jest regularna gra, dlatego został w Opolu. –  Brakowało mi regularnego grania, a trener Brosz wybrał inaczej. Wiadomo, że nikt nie da gwarancji miejsca w podstawowym składzie. Zdecydowałem się odejść, aby złapać rytm meczowy i grać. Podszedłem do klubu, który miał perspektywy na awans i cel udało się zrealizować. Grałem systematycznie, a to dało efekt w postaci dobrych występów oraz goli.

Skrzypczak podobnie jak Tomasz Loska mógł cieszyć się z dwóch awansów. Rundę jesienną spędził w Zabrzu, natomiast wiosnę w Opolu. – Oczywiście, że śledziłem losy Górnika w I lidze. Oglądałem mecze i mocno trzymałem kciuki za chłopaków. Nawet odchodząc do Opola na wypożyczenie rozmawiałem z prezesem i życzyłem awansu, żeby Górnik i Opole awansowały. Tak też się stało. Jestem w kontakcie z szatnią i do samego końca wierzyłem w awans. Szanse w żadnym momencie nie uciekły i Górnik wrócił na swoje miejsce – przyznaje Szymon.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments