Szymon Matuszek: Zdołaliśmy odnieść zwycięstwo, obronić nasz dom

Kaszpir  -  25 listopada 2017 09:48
3541

Górnik Zabrze pokonał wicemistrza Polski – Jagiellonię, chociaż pierwsze minuty nie układały się po myśli piłkarzy Górnika.

Szymon Matuszek na gorąco po meczu dzielił się wrażeniami. – Mecz był widowiskowy, nie zaczął się po naszej myśli. Wpadliśmy w tarapaty i było sporo bojaźni w naszych szeregach. Przez to straciliśmy bramkę na samym początku. Ważną bramkę zdobyliśmy do szatni, bo to w nas napędziło optymizm. W drugiej połowie robiliśmy to, co do nas należało i to poskutkowało kolejnymi bramkami. Drużyna pokazała ogromny charakter. Zdołaliśmy odnieść zwycięstwo, obronić nasz dom i łatwo go nie oddamy – zapewnia pomocnik.

Jagiellonia Białystok, Legia Warszawa, Lech Poznań, wszystkie te zespoły przegrywały w Zabrzu w takim samym stosunku 1:3. Doczekaliśmy się znakomitej drużyny, która osiąga świetne rezultaty i nie zwalnia tempa. – Awansowaliśmy do Ekstraklasy właśnie po to, aby grać z takimi drużynami jak Jagiellonia, Lech czy Legia. W każdym meczu trzeba zostawić dużo zdrowia, ale gramy przed wspaniałą publicznością i o to chodzi – mówi kapitan Górnika.

Jagiellonia próbowała zneutralizować Górnika jego własną bronią, czyli szybkimi kontratakami. Rywalom udało się strzelić gola, ale w odpowiednim momencie zabrzanie wskoczyli na odpowiednie tory. – Wiedzieliśmy, że Jagiellonia to bardzo dobra drużyna. Byliśmy świadomi tego, że jest solidnie poukładana przez trenera Mamrota. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będziemy musieć zagrać na maksimum naszych umiejętności, żeby być zadowoleni z tego meczu. Tak się stało w drugiej połowie, którą zagraliśmy bardzo dobrze. Strzeliliśmy dwa gole, a rywale pozostali na jednym trafieniu – opisuje Matuszek.

Już we wtorek do Zabrza przyjeżdża Chojniczanka w ramach rewanżu w Pucharze Polski. – To nas bardzo cieszy, że teraz Puchar Polski, a potem szybko kolejny mecz. Trzeba się zregenerować i przeanalizować pewne rzeczy. Nasze mecze nie są idealne, w każdym popełniamy przecież błędy – stwierdza na koniec 28-letni piłkarz.

Źródło: Roosevelta81.pl/Canal +
Foto: Roosevelta81.pl