Szkoda tej bramki, ponieważ mogliśmy tutaj wygrać

Kaszpir   12 sierpnia 2018 15:05
2491

Górnik Zabrze wciąż pozostaje niepokonany w obecnym sezonie, ale z Gdyni wraca z poczuciem niedosytu. To, że “Trójkolorowi” nie znaleźli jeszcze pogromcy zawdzięczają na pewno szczęściu, ale i w dużym stopniu Tomaszowi Losce.

Czujesz, że miałeś szansę przy strzale Janoty?

 – Nie widziałem jeszcze tej sytuacji na wideo, ale z pewnością nie brakło dużo do obrony tego uderzenia. Piłka po koźle przyspieszyła, gdyby było to na suchej powierzchni pewnie była szansa..ale nie ma co gdybać. Szkoda tej bramki, ponieważ mogliśmy tutaj wygrać.

Janota kilka razy przymierzał z dystansu, w końcu mu “siadło”.

 – Zgadza się, najpierw strzelał obok, potem nad bramką i za trzecim razem udało mu się trafić przy słupku. Nasi zawodnicy próbowali wślizgami wyblokować ten strzał, ale piłka znalazła drogę do bramki.

Jak Adrian Gryszkiewicz przeżywa tą sytuację?

 – Nie jest to tylko wina Adriana. Zaczęło się od mojego wybicia w aut, wtedy Arka szybko wznowiła grę. Winię siebie o to, bo nie było by w ogóle tej sytuacji. Adrian jest twardy, na pewno sobie poradzi. Nie jest to jego pierwsza czerwona kartka w życiu, ma całą karierę przed sobą. Ta sytuacja pewnie go psychicznie wzmocni i wróci mocniejszy.

Czułeś się pewnie z “Bochnią” przed sobą?

 – Paweł to znakomity zawodnik, ale nie mogę powiedzieć, że np. z “Wiśnią” jest gorzej. Przemek jest młodszy, a przecież nie prezentował się źle. Co do Pawła, fajnie, że wrócił, mamy ze sobą dobry kontakt, jeździmy razem na reprezentację U-21. Cieszę się zatem, że wszedł do zespołu z przytupem, grając bardzo dobre zawody na Arce.

Nawiązując do U-21, puka już juz tam “Ambro”, chociaż z kolei mogą wyciągnąć “Żurka” do pierwszej.

 – Fajnie, że jest nas całkiem przyzwoita grupka. Niech ta kolonia reprezentująca Górnika się powiększa. Trener Michniewicz często jest na naszych meczach i nas ogląda. Myślę, że w kręgu zainteresowań jest więcej naszych piłkarzy.

Górnik wciąż pozostaje niepokonany w lidze, więc trudno nie zaprosić kibiców na mecz z Lechią.

 – Mecz nie przegrany, ale nie ma też zwycięstwa. Meczem z Lechią wrócimy na Roosevelta po trzech tygodniach i oczywiście będziemy walczyć o trzy punkty z mocnym rywalem, jakim są w tym sezonie gdańszczanie.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl