Sylwetka zawodnika rywala: Robert Pich. Nowa gwiazda Śląska Wrocław

Milo  -  30 sierpnia 2014 13:20
1044

robert_pich

Choć do Śląska trafił zimą dopiero teraz odnajduje się w drużynie z Wrocławia. Jest najlepszym strzelcem swojego zespołu przy tym w każdym spotkaniu pokazuje się z dobrej strony. To właśnie z jego strony należy spodziewać się największego zagrożenia pod bramką Górnika. Z dobrym skutkiem zastępuje Marco Paixao. Redakcja Roosevelta81.pl przedstawia sylwetkę zawodnika rywala: Roberta Picha.

Robert Pich
Wiek: 25 lat
Data urodzenia: 12.11.1988
Narodowość: Słowacja
Pozycja: Napastnik
Wzrost: 173 cm
Waga: 68 kg
Lepsza noga: Obunożny
Numer na koszulce: 10

Kariera:

Jest wychowankiem MŠK Tesla Stropkov. Następnie jako dziesięciolatek trafił do rezerw Slavii Praga. Jego przygoda z Praskim klubem nietrwała długo i po sezonie przeszedł do ŽP Šport Podbrezová, a później zasilił Dukle Bańska Bystrzyca. Jego kariera nabrała rozpędu w tym ostatnim klubie, bo właśnie wtedy dostrzegł go Pavel Hapal, były trener Zagłębia Lubin, który prowadził wówczas MSK Żylinę. W Żylinie spędził trzy sezony. Regularnie strzelał i asystował. Także w europejskich pucharach. Gdy jego kontrakt z Żyliną obowiązywał jeszcze przez pół roku zgłosił się po niego Śląsk Wrocław. Po wpłaceniu 26 tysięcy euro klubowi ze Słowacji działacze Śląska podpisali z nim dwuletni kontrakt.

Ekstraklasa:

W najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał 19 meczów. W aktualnym sezonie zagrał w sześciu spotkaniach, strzelił w nich cztery bramki  i zanotował jedną asystę. Na boisku spędził 510 minut.

Pojedynki z Górnikiem Zabrze:

W ekstraklasie przeciwko Górnikowi rozegrał jedno spotkanie. Nie strzelił, ani nie zanotował żadnej asysty. Rozegrał 89 minut.

Reprezentacja:

Ma za sobą jeden występ w reprezentacji U-21 swojego kraju.

Dobrzy znajomi:

Roberta Picha, Romana Gergela i Roberta Jeża łączy jeden klub – MSK Żylina. Wszyscy mają za sobą występy w tym Słowackim klubie. Pich z Jeżem wspólnie trenowali, ale nie mieli okazji ze sobą zagrać w lidze, ponieważ kiedy Pich do klubu przychodził, Jeż właśnie odchodził do Górnika Zabrze. – Spotkaliśmy się w Żylinie, tuż przed wyjazdem Roberta do Polski. Jego forma z początku sezonu nie zaskakuje. Widziałem już podczas treningów w Żylinie, co potrafi, a grać w piłkę się nie zapomina… – komentuje Pich. Dobrze zna się za to z Gergelem z którym miał przyjemność grać. Trzech byłych piłkarzy mistrza Słowacji wyjdzie na boisko we Wrocławiu. Wszyscy znajdują się w bardzo wysokiej formie. Kto lepiej wyjdzie z tego pojedynku? Przekonamy się już wieczorem.

Hokej:

Jak przystało na Słowaka – w dzieciństwie uganiał się po lodowisku z kijem hokejowym. – Tak naprawdę w hokeja graliśmy i w zimie, i w lecie. Podczas mrozów krążkiem na lodowisku, latem piłeczką w unihokeja. W tym letnim hokeju byłem bramkarzem. Na lodzie grałem w ataku. Miało się ten instynkt. Zawsze chciałem zdobywać bramki – mówi Pich. Złamania – zero. Stracone zęby – zero. Z hokeja bardzo szybko zrezygnował, jeszcze jako dzieciak. W Svidniku nie było warunków, żeby się rozwijać w tej dyscyplinie.

Źródło: Roosevelta81.pl/Przegląd Sportowy
Foto: Dawid Gaszyński/gaszynski.pl