Świąteczna ankieta Łukasza Wolsztyńskiego: Korki pod choinkę, choć były za małe nie chcieliśmy ich oddać!

Luq  -  24 grudnia 2016 14:25
0
947

Ostatnim zawodnikiem w naszej świątecznej ankiecie jest Łukasz Wolsztyński. Zapraszamy!

Czym są dla Ciebie Święta Bożego Narodzenia?

Łukasz Wolsztyński (pomocnik Górnika): – Święta Bożego Narodzenia są dla mnie wspaniałym okresem spędzonym przede wszystkim wspólnie z rodziną w cudownej atmosferze zawsze pełnych uśmiechu i miłości. U mnie w domu zawsze czuć magię świąt. Mama gotuje pyszne potrawy, na które czekamy cały rok. Spotykamy się z całą rodzina rozmawiamy, śmiejemy się, śpiewamy kolędy z racji tego, że czuje mocne przywiązanie do naszej religii i Boga. Święta są zawsze dla mnie, jak i dla całej mojej rodziny wyjątkowe długo wyczekiwane i zawsze piękne.

Temat piłki przy świątecznym stole – obecny czy unikany?

– Życie bez piłki w naszej rodzinie nie istnieje. Nawet, jeżeli są to święta, czyli czas radości z narodzin Pana Jezusa temat piłki zawsze przy świątecznym stole będzie obecny i taką już jesteśmy rodziną. Oczywiście piłce poświęcamy wtedy mniej czasu, ale jednak zawsze jest ona obecna.

Św. Mikołaja najbardziej prosiłem o..

– Myślę, że najlepszym i najpiękniejszym prezentem dla mnie jest zdrowie moich najbliższych miłość i opatrzność Pana Boga. Abyśmy mogli, co roku w tym samym, a może nawet większym gronie usiąść, spędzać ten czas i te święta. Właśnie o to najbardziej proszę Mikołaja, aby przyniósł zdrowie i miłość w rodzinie niczego więcej nie potrzebuje.

Jakie bożonarodzeniowe tradycje panują w Twojej rodzinie?

– Tradycje to przede wszystkim potrawy. Mama zawsze stara się ich ugotować 12, zawsze mamy sianko pod obrusem, przed wigilia dzielenie się opłatkiem i wzajemne życzenia. Od niedawna taką naszą tradycja staje się też czytanie przez głowę rodziny, czyli tatę fragmentu z Pisma Świętego, na stole pozostawiony oczywiście talerz dla niespodziewanego gościa, śpiewanie kolęd. Po wigilii otwieranie prezentów, Kevin w telewizji, choć co roku go oglądamy to zawsze wspólnie chętnie siadamy i oglądamy jeszcze raz, a późnym wieczorem zawsze wszyscy wybieramy się na pasterkę. Także raczej takie tradycje, które pewnie większość rodzin posiada.

Świąteczny prezent, którego nigdy nie zapomnę to …

– Prezenty były zawsze i nie wszystkich jestem w stanie zapamiętać. Taki, który zapadł w pamięć na zawsze to niewątpliwie korki, które kupił nam tata rozmiar za małe. Były to pierwsze firmowe korki, które dostaliśmy i mimo tego, że mama na niego krzyczała, że za drogie, że nas obciskają i że ma je oddać, bo rzeczywiście są za małe, to za nic w świecie nie chcieliśmy ich oddać. Tak nam się podobały i do dziś śmiejemy się z tego rozmawiając o nich podczas świąt. Nawet jak mama zabroniła tacie nam ich kupować, to tak wyprosiliśmy, że uległ. Jak widać nawet przy prezentach piłka była numerem jeden i wszystko, co z nią związane.

Święta planowane dużo wcześniej – czy na ostatnią chwilę?

– Może nie dużo wcześniej, ale jednak wcześniej niż na ostatnią chwilę. Szczerze mówiąc, zawsze przyjeżdżam na gotowe, bądź dwa czy dzień wcześniej przed wigilia przyjeżdżamy, aby mamie pomagać przygotować potrawy na wigilie. Jednak we wszystkich pracach związanych z przygotowaniem świat nie biorę udziału tylko z tego, co widzę to przygotowania odbywają się zawsze troszkę wcześniej.

W czasie świąt odpowiedzialny jestem za..

– Na szczęście za niewiele spraw. Piecze nad wszystkim sprawuje mama i narzeczona, to właśnie one gotują, sprzątają i wszystko przygotowują. Lubię kupować prezenty i jak już za coś mam być odpowiedzialny to właśnie za to, aby upominku nigdy dla nikogo nie zabrakło.

Kolędy przy rodzinnym stole – z płyty czy śpiewane?

– Lubimy puszczać z płyty i całą rodziną dołączyć się do kolędowania. Najczęściej Golec uOrkiestra i nie dlatego, że są bliźniakami tylko, że ich żywiołowość i śpiew podoba nam się najbardziej.

Kolęda, która najbardziej przypada mi do gustu..

– Wszystkie kolędy są piękne, ale najbardziej podoba mi się kolęda: Pójdźmy wszyscy do stajenki z płyty Golców jest śpiewana szybko i żywo, czyli tak jak lubię.

Potrawa z wigilijnego stołu, na którą czekam cały rok..

– Moja mama gotuje najlepiej, ale jednak takiej zupy rybnej, jak jemy tylko raz w całym roku podczas wigilii nie zrobi nikt. Stawiam na zupę rybną może właśnie dlatego, że rzeczywiście jemy ją tylko raz w roku, a więc jest długo wyczekiwana.

Na wigilijnym stole mogłoby zabraknąć..

– Należę do osób, które jedzą wszystko, a więc wszystko mi smakuje, ale jakbym musiał wymienić jedną rzecz, której mogłoby zabraknąć to byłaby to czernina.

Moczka, siemieniotka, makówki – wigilia z nimi czy bez nich?

– Są na stole, ale że tak powiem nie jest to mój wybór nr 1. Mimo wszystko jednak z nimi.

Anegdota opowiadana przy wigilijnym stole…

– Tego jest pełno i chyba najczęściej właśnie ta o za małych butach. Często też mówimy o poprzednich latach i świętach. Jak było, gdy kogoś brakowało np. Tata nie mógł jeść, bo miał anginę albo wigilie spędzaliśmy bez taty, bo był z ratownikami z kopalni na akcji w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Jednak jednej konkretnej nie jestem w stanie przetoczyć.

Pasterka – wyczekuję czy rezygnuję?

– Zdecydowanie wyczekuję. Kiedyś, jak byłem młodszy często już nie byłem w stanie wytrzymać i się zasypiało. Teraz już czekamy całą rodziną i wszyscy jedziemy na pasterkę.

Rok 2016 był dla mnie..

– Bardzo udany. Jestem szczęśliwym człowiekiem wiele rzeczy się udało. Staram się zawsze patrzeć tylko na pozytywne strony. Narzeczona przyjęła oświadczyny, mamy już datę ślubu i bardzo się kochamy, planujemy razem przyszłość. Zadebiutowałem w Górniku, co było moim marzeniem i celem. Pierwsza bramka w barwach Górnika, spełniły się też życzenia właśnie moich rodziców składane podczas świąt, żeby zagrać w Górniku w I lidze. Przez cały rok moja rodzina była zdrowa i silna, także jak najbardziej udany. Oczywiście było kilka słabszych momentów, jak kontuzja brata, ale jednak wychodzę z założenia, że to, co się stało miało się stać. Trzeba wyjść ze wszystkich osobistych porażek silniejszym i lepszym. Także rok 2016 był dla mnie bardzo udanym rokiem z wieloma wspaniałymi momentami, które na zawsze będę pamiętał.

Sylwester  – kameralnie czy z przytupem?

– Sylwester raczej kameralnie. Przez ostatnie 3 lata z rzędu wspólnie z narzeczoną witaliśmy nowy rok w Zakopanem. Rok temu w domu z najbliższą rodziną, a w tym roku wybieramy się do Kuzynostwa do Wielkopolski, więc raczej kameralnie w domu.

Największe noworoczne marzenie?

– Największe marzenie to, jak cały czas podkreślam szczęście moich najbliższych i zdrowie, bo to jest dla mnie najważniejsze. Wielkim moim osobistym marzeniem jest powrót Górnika do ekstraklasy, czyli tam gdzie jego miejsce, aby gra Górnika cieszyła naszych wspaniałych kibiców. Jak najczęstsza moja gra w barwach Górnika i przyczynienie się do awansu, a co za tym idzie podpisanie nowego kontraktu w klubie. Nie ukrywam, że Górnik to mój klub i chciałbym z nim odnosić sukcesy. To moje marzenia noworoczne, abyśmy wszyscy wspólnie mogli się cieszyć z dobrej gry i powrotu do ekstraklasy Górnika Zabrze!

Z tego miejsca chciałbym jeszcze życzyć wszystkim kibicom Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych radości, miłości i błogosławieństwa Bożego, a na Nowy Rok spełnienia wszystkich marzeń, celów i awansu Górnika do EKSTRAKLASY!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments