Spór między Rozwojem i Górnikiem na finiszu

kesera  -  8 czerwca 2016 16:41
0
882

milik

22 czerwca katowicki Sąd Okręgowy wyda wyrok w sprawie Górnik Zabrze kontra Rozwój Katowice. Zabrzanie chcą unieważnienia porozumienia dotyczącego warunków spłaty prowizji za transfer piłkarza reprezentacji Polski Arkadiusza Milika do Bayeru Leverkusen.

Porozumienie zawarto wiosną 2014, kiedy prezesem Górnika był Zbigniew Waśkiewicz, obecnie sternik… Rozwoju. Prawnik Górnika na środowej rozprawie podtrzymał stanowisko, że ugoda była nieważna, bowiem rada nadzorcza klubu nie miała uprawnień do powołania prezesa, z racji wygaśnięcia jej kadencji. Wiceprezes Rozwoju Zbigniew Dziura przyznał z kolei, że klub podpisał porozumienie z Górnikiem właśnie z uwagi na autorytet nowego wówczas prezesa – Waśkiewicza, byłego rektora katowickiej AWF i sternika Polskiego Związku Biathlonu, a działacze Rozwoju nie mieli możliwości weryfikacji uprawnień drugiej strony.

– Dług wynosił 259 tys. euro. Rozłożyliśmy go na raty, zrezygnowaliśmy z odsetek w przypadku dotrzymania terminów. Wykazaliśmy wiele dobrej woli. Kosztem dodatkowym dla zabrzan byłoby tylko wynagrodzenie dla kancelarii prawnej. Górnik dzięki temu porozumieniu dostał licencję, a co za tym idzie pieniądze od reklamodawców i z Canal Plus. A potem zakwestionował porozumienie – argumentował Dziura. Powiedział też przed sądem, że Rozwój sprzedając Milika zagwarantował sobie 20 proc. od kolejnego transferu i to nie podlegało dyskusji. Dodał, że zabrzanie spłacili kwotę główną, ale nie trzymali się terminów i sporną kwestią pozostają odsetki. – Z Bayeru dostaliśmy 56,5 tys. euro z Funduszu Solidarnościowego z przeprosinami za Górnika, który powinien to zapłacić – podkreślił Dziura. Natomiast prawnik katowiczan przekonywał, że najlepszym potwierdzeniem prawidłowości porozumienia jest właśnie fakt, iż Górnik zapłacił zapisaną w nim kwotę, choć z opóźnieniem. Pozostały do uregulowania odsetki, które rok temu wynosiły 50 tys. euro, oraz wynagrodzenie dla kancelarii w wysokości 22,5 tys.

Rozwój dwukrotnie wnioskował o niewydanie zabrzanom licencji na występy w ekstraklasie, z której w tym sezonie Górnik spadł. – A czemu Górnik dostał, mimo naszego wniosku, licencję? Nie wiem. To pytanie do komisji licencyjnej. Nie dostaliśmy żadnego uzasadnienia – zauważył Dziura. Zdaniem Górnika licencja dla klubu nie była zagrożona, bo tak się dzieje, kiedy wierzytelność jest uznawana za sporną.

Źródło: interia.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments