Spółka Stadion w ogniu pytań cz. 9: Naliczanie kar dla Generalnego Wykonawcy

kamres  -  19 sierpnia 2013 08:01
523

stadion03_czerwiec2013

Niektórzy z kibiców zastanawiali się, czy jest możliwe oddanie stadionu, który nie jest w pełni wykończony? Rozwiejemy Wasze wątpliwości, a ponadto przyjrzymy się, jak i kiedy można naliczać kary umowne dla Generalnego Wykonawcy.

Roosevelta81.pl: Czy etapowość budowy stadionu stwarza jakieś problemy?

Piotr Podgórski (dyrektor projektu):  Kłopoty projektowe wynikają trochę z etapowania inwestycji. Projektant, bo tak oni to robią, stadion podzielił na dwie części. Etapowanie wiąże się z pewnymi trudnościami. Każdy z nich musi być jakby samodzielny, lecz pewne funkcje między etapami są powiązane ze sobą. W trakcie budowy uczymy się tego etapowania i widzimy, że jedno rozwiązanie pasuje, a drugiego nie da się zastosować, przez co wszystko trzeba elastycznie zmieniać i poprawiać. To są bardzo istotnie drobiazgi i stanowią one dodatkową trudność.

– Wszystkie systemy muszą ze sobą zagrać w ramach pierwszego etapu, być połączone z istniejącą bazą oraz współgrać razem jako kompletny obiekt. Dodatkową trudnością są również rozgrywane mecze w Zabrzu, przez co budowa musi się dostosować do zaistniałej sytuacji. Na przykład teraz prowadzimy wykopy, w miejscu wejścia na obiekt, przy hali lekkoatletycznej. Takie prace musimy wykonywać pomiędzy meczami, a przed nimi należy wszystko zabezpieczyć, przygotować wejście dla kibiców. Pewne prace należy przerwać nawet dwa dni wcześniej i przygotować obiekt, co stanowi dodatkową trudność.

Ilu pracowników jest obecnych na budowie?

Tadeusz Dębicki (Prezes Spółki Stadion w Zabrzu): – Około 200. Ludzie twierdzą, że jest ich mało, co nie do końca jest prawdą. Gros prac przeniosło się do wewnątrz obiektu. Do tej pory stawiano konstrukcję stadionu i było widać poruszające się żurawie, chodzących pracowników. Teraz główne prace, jeśli chodzi o konstrukcję stadionu, to montaż elewacji. Pracuje przy niej ograniczona ilość osób, której nie da się zwiększyć. Wkrótce ta sytuacja się zmieni, ponieważ zaczniemy montować krzesełka oraz poszycie dachu.

Termin listopadowy jest realny?

Tadeusz Dębicki: – Nie będziemy oceniać, czy termin listopadowy jest realny, czy też nie, bo mamy od tego Inżyniera Kontraktu. Mamy również podpisaną umowę z Generalnym Wykonawcą, w której zawarty jest termin i będziemy go egzekwować.

W jaki sposób będzie to egzekwowane? Pierwotnie stadion miał być gotowy w kwietniu, dlaczego już wtedy nie naliczano kar umownych?

Tadeusz Dębicki: – W umowach zawieranych w trybie zamówień publicznych można wprowadzać zmiany w sytuacjach, w których zamawiający to przewidział. W umowie jest wymieniony cały katalog zdarzeń, które o ile nastąpią, to może zostać podpisany aneks, czyli w konkretnym przypadku przesunięty termin. A jeśli go przesuwamy i zmienia się on w umowie, to nie możemy liczyć kar, bo umowa przewiduje jego wydłużenie.

– Zleciliśmy taką analizę Inżynierowi Kontraktu, który orzekł, że na podstawie pewnych zdarzeń termin oddania stadionu można przesunąć na listopad. To nie było nasze działanie, choć patrzymy na to w jakimś stopniu krytycznie. Nie mniej jednak mamy niezależnego arbitra w postaci Inżyniera Kontraktu. W sytuacji, gdyby ten termin nie został dotrzymany, to wtedy pewnie trzeba będzie naliczać kary, bo jesteśmy w takiej sytuacji, że to nie jest nasza wola, lecz będzie to wynikało z treści zawartej umowy.

Czy dałoby radę oddać do użytkowania stadion Górnika nim będzie on gotowy w 100% jeśli chodzi o wykończenia? Można by było dobudować w późniejszym czasie np. kioski gastronomiczne.

Tadeusz Dębicki: – Takich scenariuszy nie rozważamy w tej chwili, gdyż nie jest to konieczne. Planujemy uruchomienie tych trzech trybun wyposażonych maksymalnie w to, co jest potrzebne do oglądania widowiska. Myślę, że jak kibic przyjdzie te 2 miesiące później na mecz, a będzie miał pełny serwis z kioskami gastronomicznymi, to będzie zadowolony. Poza tym, gastronomia nie jest elementem, który decyduje o terminie zakończenia.

Piotr Podgórski:  Trzeba jeszcze wspomnieć o przepisach budowlanych, które regulują pewne rzeczy. Musi być np. odpowiednia średnica rurociągów, aby rury mogły odprowadzić określoną ilość ścieków, określone odległości, szerokości, wysokości. Do tego dochodzą jeszcze przepisy związane z organizacją imprezy masowej, która również narzuca odpowiednie wymogi.

– Dodatkowo muszą być spełnione warunki stawiane przez PZPN, odpowiednia ilość sanitariatów na jednego widza, kontrola dostępu, monitoring, sprzedaż biletów. Bez tego nikt nie dopuści obiektu do użytkowania przez ludzi. Takie częściowe odbiory są bardzo trudne. Jeśli chodzi o kioski gastronomiczne, to również musi być ich określona ilość, bo taki wymóg stawia PZPN. Chyba nikt by nie chciał takiej opinii, że otworzyliśmy stadion i ktoś nie mógł pójść do toalety, czy zjeść hamburgera. Chcielibyśmy zachować pewną wygodę dla użytkownika.

CDN.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Roosevelta81.pl