Spokojnie… Jak na wojnie!

Pionek  -  1 lipca 2018 21:10
7806

Spokojnie, powoli, ale czy na pewno?

Dzisiaj oficjalnie ruszyło okienko transferowe, więc dopiero od dziś można spodziewać się wzmożonych ruchów ze strony klubów w tym Górnika, ale czy nie jest czasem tak, że zaczynamy działać za późno?

Wszak już wiele drużyn ma niemal gotowe kadry na nowy sezon. Średnio klub z Ekstraklasy sprowadził do siebie ponad 4 zawodników (4,40), mocno tą średnią zaniża Górnik, który do tej pory sprowadził tylko Jesusa Jimeneza oraz Adama Ryczkowskiego. Rekordzistami są Arka Gdynia oraz Lechia Gdańsk, które sprowadziły już po 8 piłkarzy.

Problem

Największym problemem Górnika jest jego własny sukces, zbudowany bądź co bądź na pierwszej lidze oraz zawodnikach grających w pierwszej lidze (Damian Kądzior, Mateusz Wieteska), w tej chwili konkurencja dla Górnika jest ogromna, bo zabrzanie bronią się tylko rozwojem i wynikiem sportowym, a taki Śląsk Wrocław czy Lechia Gdańsk, mogą zaoferować po prostu nieporównywalnie większe pieniądze za zawodnika. Te kluby nie raz pokazały, gdzie mają młodych zawodników, ale widać pieniądze dla wielu są po prostu ważniejsze.

Co z tego, że Górnik zgłosi się po młodego zawodnika, który wyróżnia się w swojej drużynie, jak za moment agent zawodnika, zareklamuje go w innym klubie z informacją o zainteresowaniu trenera Brosza, ale ceną dwukrotnie wyższą. Za namową swojego menadżera każdy wybierze lepszy byt.

Jak intensywnie Górnik namawia zawodników na przyjście do Zabrza?

Dałbym sobie rękę uciąć, że trener Brosz może namawiać nawet godzinami na przejście do Zabrza, rozmawiać z zawodnikiem, omawiać mu już plan funkcjonowania w systemie gry, każdy szczegół. Jak przyjdzie czas na działanie i okaże się, że osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie transferu nie bardzo kwapią się do jego zrealizowania. Nie to, żeby mieli płacone między innymi za to, ale niekoniecznie się im śpieszy do szybkiego i konkretnego działania.

Ile Górnik potrzebuje?

Wiadome, że co najmniej kilka nowych twarzy. Zeszły sezon pokazał jak krótką ławkę posiadamy, a teraz dochodzą nam puchary europejskie i strata Rafała Kurzawy, Mateusza Wieteski i Damiana Kądziora. Nie ma się co oszukiwać, co zresztą trener sam przyznaję. Nie da się zastąpić tych zawodników w stosunku 1:1.

Co z młodzieżą?

Bez urazy Panowie, ale ile w Górniku jeszcze może trafić się Żurkowskich, Gryszkiewiczów i Wolsztyńskich. Młodzieżowe drużyny to nie jest studnia bez dna, a i zdarzają się po prostu gorsze roczniki, z których nie da się zrobić piłkarzy ekstraklasowych. Opowiadanie dookoła, że na samej młodzieży w Górniku i Gwarku zwojujemy świat, to science-fiction, niestety… Nie da się co roku wyciągać 4-5 zawodników, którzy zostaną w pół roku gwiazdami ligi, to nie La Masia, to nie szkółki w Anglii.

Coraz częściej mam wrażenie, że w klubie zarząd stwierdził, że skoro trener Brosz z młodzików zlepił czwartą siłę Ekstraklasy, to i z kolejnych młodzików zrobi to samo, mimo odejścia kluczowych zawodników w poszczególnych formacjach. Obym się mylił.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl