Spadek z mistrzowskim hukiem. 7 lat to za mało, by wyciągnąć wnioski…

Milo  -  30 maja 2016 20:30
0
820

173

Dokładnie dziś mija 7 lat od spadku Górnika do 1 ligi. Efekt? Nasz ukochany Górnik znów znalazł się o klasę niżej. Wnioski? Wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli w Zabrzu bez zmian.

30 maja 2009 r. o godz. 17:00 Górnik przed własną publicznością mierzył się z Polonią Warszawa. W Zabrzu ogromna wiara w utrzymanie, a na trybunach zasiada aż 19 000 kibiców. Polonia do Zabrza przyjeżdża z pucharowymi aspiracjami, gdyż zajęcie czwartego miejsca daje udział w pucharach. Górnik, aby pozostać w Ekstraklasie potrzebuje zwycięstwa. Przez długi czas utrzymuje się remis, a trener Kasperczak zdaniem wielu decyduje się na bronienie wyniku, zdejmując ofensywnych Kołodzieja i Madejskiego. Po chwili piłkę na wagę utrzymania miał Bonin, ale w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z.. Sebastianem Przyrowskim. Minuty uciekały, a w samej końcówce gwóźdź do trumny zabrzan wbił Mąka. Jeszcze długo po ostatnim gwizdku nikt nie mógł uwierzyć, że Ekstraklasa nie zawita w następnym sezonie do Zabrza.

Powielone błędy:

1) Trenerzy:

Fatalny sezon rozpoczynał Ryszard Wieczorek, ale już po czterech kolejkach mu podziękowano. Wtedy pojawił się Henryk Kasperczak, który miał okazać się ratownikiem zabrzan. Wielkie nazwisko trenerskie, duże pieniądze, Górnik miał odbić się od dna w tempie ekspresowym. Drużyna grała fatalnie, a jedyny sukces to zwycięstwo w WDŚ na Stadionie Śląskim. Ten sam błąd zrobiono w minionym już sezonie. Najpierw zablokowano transfery Robertowi Warzysze, a następnie go zwolniono. W Zabrzu pojawił się Leszek Ojrzyński, który dostał ogromny kredyt zaufania. Drużyna grała topornie, a oprócz grudnia, jego kadencję można uznać za spore rozczarowanie. W końcówce sezonu zwolniono Ojrzyńskiego, zastąpił go Jan Żurek. Jednak nie ma się co oszukiwać, Ekstraklasę utrzymać było już wtedy bardzo ciężko. Jedyne można zarzucić Żurkowi to zbyt zachowawcza gra.

2) Transfery:

Górnik na papierze ma silny zespół i z pewnością się utrzyma. Tak myślano w sezonie 2008/09 i 2015/16. Gwiazdami ligi mieli zostać sprowadzeni za zbyt duże pieniądze Strąk, Gorawski oraz Szczot. Sami menadżerowie piłkarzy byli w szoku, gdy działacze zaproponowali kontrakty, bo nawet nie ośmieliliby się prosić o takie pieniądze. Już wtedy w Zabrzu modny był YouTube, a oprócz wspomnianych zawodników warto wymienić Brazylijczyka Leo Markowskiego, który trafił do Zabrza jeszcze przed sezonem. W minionym sezonie było podobnie, z małą różnicą prawdziwy zaciąg piłkarzy mieliśmy już w trakcie trwania sezonu, a kolejny transport w przerwie zimowej. W Zabrzu znów postawiono na ilość, a nie na jakość.

3) Odstawienie od składu:

Henryk Kasperczak w najważniejszym momencie odstawił za pozaboiskowe wybryki Piotra Madejskiego, który był uważany za najlepszego piłkarza w rundzie jesiennej. Jednak  po czasie przywrócił go do składu. W minionym sezonie taki sam los spotkał Łukasza Madeja, którego za zachowanie od składu odstawił Jan Żurek. W tym przypadku jednak nie powrócił już nawet na ławkę rezerwowych. W tych dwóch przypadkach pozostaje pytanie, czy nie lepiej było nałożyć na tych zawodników karę finansową, a ostatecznego rozrachunku dokonać dopiero po sezonie?

4) Problemy w ofensywie:

Co łączy tak dwa fatalne sezony? Największą bolączką klubu z Zabrza był jesienią brak rasowego napastnika, mimo to w przerwie zimowej nikt takiego nie kupił! W zimowym okienku na ratunek w sezonie 2008/09 przyszli Szczot (tylko 5 bramek w Ekstraklasie), Strąk (siedział na ławce w lidze austriackiej), Gorawski (ulubione zajęcie L4). Zimą sezonu 2015/16 też na ratunek ściągnięto napastnika Kante (strzelił kilka bramek w całym życiu), Golański (tragiczny), a także kolejnych defensywnych zawodników m.in. Ossa.

5) Sparingi z euforią:

Przed sezonem 2008/09 zabrzanie wygrywali praktycznie wszystkie sparingi. Analogicznie sprawa wyglądała przed startem sezonu 2015/16, gdzie podopieczni Warzychy nie przegrali ani razu. W dwóch przypadkach w Zabrzu zapanowała euforia, a w momencie odżyły mistrzowskie nadzieje. Skończyło się na spadku z ligi.

6) Nieudolność:

Ahhh… Gdzie byłby Górnik, gdyby był zarządzany przez profesjonalistów i odpowiednich ludzi. W sezonie 2008/09 mieliśmy czwarty!! budżet w Ekstraklasie. Nieudolność działaczy i właścicieli sprawiła, że już po kilku latach Górnicy mieli ogromne problemy z otrzymaniem licencji. Wszystkich łączy jeden cel: piękne mówienie, ale efektów jak nie było tak nie ma.. Tradycyjnie winę najlepiej zrzuca się na poprzedników..

Kto nie wyciąga wniosków z przeszłości, skazany jest na jej powtarzanie” – Stephen King

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments