Górnik Zabrze zremisował we Wrocławiu ze Śląskiem 1:1. Bramkę dla naszego zespołu zdobył Michał Koj, a dla gospodarzy trafił Arkadiusz Piech.
Marcin Brosz dokonał w składzie jednej zmiany w porównaniu z meczem z Termalicą. Do składu powrócił Szymon Żurkowski, który zastąpił pauzującego za żółte kartki Szymona Matuszka. Tworzył on środek pola z Maciejem Ambrosiewiczem. Natomiast na prawej obronie w miejsce Adama Wolniewicza zobaczyliśmy Mateusza Wieteskę.
Pierwsza połowa to totalna dominacja Górnika. Już w pierwszej akcji meczu zagotowało się pod bramką gospodarzy i to był zwiastun kolejnych kilkudziesięciu minut. Zabrzanie atakowali nieustannie i szybko udało się to udokumentować pierwszym golem. Z rzutu rożnego zagrywał Damian Kądzior po czym Igor Angulo intuicyjnie zagrał do Michała Koja, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. W pierwszej chwili sędzia liniowy dopatrzył się spalonego, ale po weryfikacji wideo sędzia słusznie zmienił decyzję i wskazał na środek boiska. Górnik atakował nadal, a najlepsze sytuacje mieli Igor Angulo i Mateusz Wieteska. Jednak ani w tych akcjach, ani wielu innych nie udało się zdobyć drugiego gola i ostatecznie na przerwę zabrzanie schodzili z jedno bramkowym prowadzeniem. To pozostawiało niedosyt.
Na początku drugiej połowy obraz meczu się nie zmienił. Górnik dalej wyraźnie przeważał, lecz brakowało w tym wszystkim konkretów. W kluczowych sytuacjach zabrzanie nie potrafili zachować zimnej krwi. Na przykład kiedy w 63' Szymon Żurkowski znalazł się sam na sam z bramkarzem i strzelił nad bramką. No i niestety niewykorzystane lubią się mścić. Kilka minut po setce Żurkowskiego Śląsk zdobył wyrównującego gola, a na listę strzelców wpisał się Piech. Górnik starał się szybko odpowiedzieć, ale Igor Angulo zmarnował kolejną świetną sytuację po podaniu Kądziora. W kolejnych minutach tempo meczu spadło i Górnik nie atakował już z takim impetem. Ale przyszła w końcu 86 minuta, kiedy po zagraniu piłki ręką sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Angulo i strzelił tak, że jego strzał bez problemu obronił Słowik. No i niestety wynik meczu już się nie zmienił, a Górnik stracił dwa punkty w najbardziej frajerski sposób.
Po tym spotkaniu Górnik ma na swoim koncie 40 punktów i zmarnował wielką okazję na wykorzystanie potknięcia Legii. Szkoda..
W najbliższą środę w ramach 25. kolejki "Trójkolorowi" podejmować będą Pogoń Szczecin. Początek meczu o 18:00.
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 1:1 (0:1)
0:1 - Michał Koj 8'
1:1 - Arkadiusz Piech 66'
Śląsk: Słowik - Pawelec, Celeban, Rieder, Augusto, Lewandowski, Chrapek (46' Riera), Łyszczarz (46' Piech), Vacek (82' Tarasovs), Pich, Robak
Rezerwowi: Wrąbel, Tarasovs, Riera, Śrnić, Pałaszewski, Piech, Bergier
Trener: Tadeusz Pawłowski
Górnik: Loska - Koj, Bochniewicz, Suarez, Wieteska - Żurkowski, Ambrosiewicz, Kurzawa, Kądzior (89' Wolniewicz) - Ł. Wolsztyński (79' Urynowicz), Angulo
Rezerwowi: Pawłowski - Wolniewicz, Gryszkiewicz, Hajda, Urynowicz, Bartczuk, Smuga
Trener: Marcin Brosz
Żółte Kartki: Piech, Robak, Rieder, Augusto
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 9960
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl





