Śląsk-Górnik 2:1. Porażka po dwóch różnych połowach

Spark  -  6 kwietnia 2013 17:41
526

nakoulma2
Górnik po dobrej grze w pierwszej połowie prowadził dzięki bramce Nakoulmy, ale znacznie słabiej spisał się w drugiej odsłonie i z Wrocławia wraca bez punktów.

Zabrzanie mieli ogromną szansę, aby usadowić się mocno na trzecim miejscu w tabeli i byli tego bliscy po pierwszej połowie, kiedy byli lepsi, ale prowadzili tylko jednym golem. Po przerwie lepiej zagrali gospodarze, którzy najpierw doprowadzili do remisu, a w końcówce zwycięstwo Śląskowi zapewnił Ćwielong.

Początek należał do gospodarzy, a czujność Skorupskiego sprawdził grający na „szpicy” Mouloungui. Z minuty na minutę rozkręcali się podopieczni Adama Nawałki. Po kapitalnej „podcince” Kwieka, w doskonałej sytuacji znalazł się Nakoulma, ale pod presją jednego z rywali nie trafił w piłkę.

Mecz stał na dobrym poziomie, ale to golem dla zabrzan „pachniało” coraz mocniej. Górnik wyszedł na prowadzenie po precyzyjnym uderzeniu „Prezesa” w sytuacji sam na sam z Rafałem Gikiewiczem. Wcześniej fatalny błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił Kokoszka, który zagrał wprost do Kwieka. Środkowy pomocnik zamarkował strzał, ale wypatrzył napastnika Burkina Faso, który technicznym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy posłał futbolówkę do siatki przy dalszym słupku.

Górnik mógł prowadzić więcej niż jedną bramką, lecz szwankowało ostatnie podanie. Dwukrotnie w doskonałych sytuacjach zabrakło precyzji przy dośrodkowaniach Jeleniowi. Na drugą połowę w zespole Śląska wyszedł Ćwielong, który zmienił Patejuka. Gospodarze mocno przycisnęli i mieli kilka dobrych sytuacji. Strzał Mili z kilkunastu metrów odbił się od jednego z obrońców i minął bramkę. Następnie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z piłką minął się Skorupski, ale ta ostatecznie nie wylądowała w siatce. Po kolejny rogu Kaźmierczak wyskoczył najwyżej, a golkipera zabrzan uratował słupek.

Wrocławianie dopięli swego po kapitalnej kontrze. Moulungi z prawego skrzydła dograł tuż przed pole karne, a tam Mila bardzo precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku pokonał Skorupskiego. Podczas tej akcji na murawie nie było już kontuzjowanego Nakoulmy, którego już po utracie gola zmienił Bonin, a sekundy później Jelenia zmienił Zahorski. Gospodarze dominowali, niemal rzut karny miał snajper z Gabonu, ale trafił w środek. Skorupski uratował Górnika w dwóch sytuacjach “oko w oko” z Cetnarskim. W międzyczasie Górnik się jednak przebudził. Kapitalną akcję przeprowadził Kwiek w środku pola, ograł jednego z przeciwników i idealnie dograł do Bonina. Skrzydłowy zmarnował jednak stuprocentową okazję, bo Gikiewcz zdołał odbić piłkę.

W 86. minucie po kapitalnym dośrodkowaniu Zachary z prawej strony wystarczyło by Bonin trafił w bramkę, ale nie zdołał tego uczynić. To zemściło się po niecałych 120 sekundach. Katastrofalnie zachowali się w polu karnym obrońcy Górnika przy wrzucie autu, a Ćwielong bez problemu ograł Olkowskiego i Dancha po czym z ostrego kąta zdobył zwycięską bramkę, dzięki której Śląsk awansował na trzecie miejsce w tabeli i wyprzedził zabrzan.

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 2:1 (0:1)
0:1 – Nakoulma, 36′
1:1 – Mila, 57′
2:1 – Ćwielong, 88′

Śląsk: R. Gikiewicz – Socha, Kokoszka, Grodzicki, Pawelec – Sobota, Kaźmierczak, Elsner (73′ Cetnarski), S.Mila, Patejuk (46′ Ćwielong) – Mouloungui (84′ Ł. Gikiewicz).
Trener: Stanislav Levy.

Górnik: Skorupski – Olkowski, Danch, Szeweluchin, Gancarczyk (70′ Zachara) – Nakoulma (59′ Bonin), Mączyński,  A.Kwiek, Przybylski, Magiera – Jeleń (60′ Zahorski).
Trener: Adam Nawałka.

Żółte kartki: Zachara (79′).
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl