Sezon w liczbach. Puchar Polski: Finał na wyciągnięcie ręki

W.  -  4 czerwca 2018 10:38
1748

Górnik Zabrze ostatni raz po Puchar Polski sięgnął 46 lat temu. Z pewnością wydarzenie to doskonale pamiętają starsi kibice naszego klubu. 4 czerwca 1972 roku na stadionie ŁKS’u Łódź, wypełnionego przez 30000 widzów, trójkolorowi w imponującym stylu pokonali Legię Warszawa, gromiąc rywala aż 5:2! W tym arcyważnym meczu trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Włodzimierz Lubański zapewniając Górnikowi szóste i zarazem ostatnie trofeum Pucharu Polski w historii klubu.

Kilkanaście lat później, w sezonie 2000/2001 znów stanęliśmy przed ogromną szansą na powtórzenie wyczynu sprzed 19 lat, tym razem naszym rywalem była Polonia Warszawa.
W pierwszym spotkaniu rozegranym przed własną publicznością przegraliśmy z czarnymi koszulami 1:2. Nie pozbawiało nas to szansy na ostateczny sukces, ponieważ regulamin przewidywał rozegranie dwumeczu. W spotkaniu rewanżowym przy ul. Konwiktorskiej dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie, po golach Piotra Gierczaka. Pojedynek zakończył się jednak wynikiem 2:2, a w dwumeczu lepsi okazali się poloniści.

Od tego czasu Górnik nigdy więcej nie zagrał w finale Pucharu Polski. Możemy odnieść wrażenie, że rozgrywki były w Zabrzu traktowane nieco „po macoszemu”, konkurując z Ekstraklasą. Stan ten uległ zmianie w minionym roku. W pierwszej rundzie zmagań Górnik trafił na ROW Rybnik. W meczu przyjaźni nie było jednak sentymentów i trójkolorowi pewnie pokonali rybniczan 2:0, otwierając sobie furtkę do 1/16 rozgrywek. Pierwszą bramkę zdobył w 31 minucie powracający do gry po kontuzji kapitan 14-krotnego mistrza Polski Szymon Matuszek, a asystę zaliczył doskonale dysponowany w tym dniu Konrad Nowak. Górnik był zespołem dojrzalszym i wyraźnie dominującym na placu gry. Tuż przed zakończeniem regulaminowego czasu gry o wyższości Ekstraklasowego klubu przypomniał Marcin Urynowicz, oddając piękny, a przede wszystkim celny strzał z 30 metrów prosto na bramkę zaskoczonego Rosy. Korzystny wynik oraz kapitalna atmosfera na trybunach sprawiła, że było to prawdziwe piłkarskie święto.

W 1/16 Pucharu Polski przeciwnikiem Górnika był trzecioligowy Sokół Ostróda, który wbrew pozorom nie wystraszył się znacznie wyżej notowanego rywala. Gospodarze na początku spotkania przejęli inicjatywę, a w 20 minucie Wojciecha Pawłowskiego pokonał strzałem w długi róg Daniel Mlonek. Sokołowi nie można było zarzucić braku ambicji i zaangażowania. Niespodziewanie trzecioligowy zespół z Ostródy prowadził z Górnikiem 1:0 i chociaż zabrzanie w pierwszych 45 minutach mieli kilka dogodnych sytuacji do wyrównania, wynik w pierwszej części nie uległ zmianie. Na drugą połowę górnicy wyszli znacznie bardziej skoncentrowani, byli drużyną lepszą ale wciąż nie potrafili postawić kropki nad i. Sztuka ta udała się dopiero Rafałowi Wolsztyńskiemu, który po akcji swojego brata Łukasza oddał precyzyjny strzał prosto w okienko bramki Kamila Kotkowskiego. Kiedy w Ostródzie regulaminowy czas zbliżał się do końca i blisko było dogrywki, w 85 minucie Damian Kądzior z bliskiej odległości posłał piłkę do siatki. Było 2:1 i Górnik mógł cieszyć się z awansu do 1/8 finału. Osiem minut później zabrzanie pogrążyli gospodarzy ustalając wynik na 3:1. Po raz drugi celnym strzałem w światło bramki po podaniu Damiana Kądziora popisał się Rafał Wolsztyński, pieczętując awans Górnika do kolejnej rundy.

Niezwykle emocjonujący mecz obejrzeli kibice Górnika w 1/8 Pucharu Polski. Na tym etapie rozgrywek podejmowaliśmy na własnym stadionie Sandecję Nowy Sącz. Regulaminowe 90 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i dopiero w dogrywce kibice Górnika mogli cieszyć się z awansu do ćwierćfinału. W pierwszej połowie meczu gra wydawała się wyrównana, a sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. Pomimo chęci i zaangażowania obu drużyn brakowało jakości i klarownych sytuacji. Górnik obudził się na krótko przed zakończeniem pierwszej odsłony. Przed szansą na zdobycie gola stanęli Angulo, Kurzawa i Wolsztyński, jednak żaden z nich nie wykorzystał dogodnej okazji do zmiany wyniku. Aż 65 minut czekali kibice przy Roosevelta na pierwsze celne trafienie. Po pięknym dośrodkowaniu piłki z 30 metrów przez Rafała Kurzawę w pole karne futbolówkę do siatki posłał głową Szymon Matuszek. Górnicy doskonale rozegrali stały fragment gry i prowadzili 1:0, będąc bliżej awansu do ¼ finału. Dziesięć minut później prowadzenie na 2:0 zapewnił zabrzanom Igor Angulo, płaskim strzałem kierując piłkę wprost na bramkę Radlińskiego. Kiedy losy spotkania były praktycznie przesądzone, w 85 minucie po dokładnym dośrodkowaniu Dudzica z prawej strony, dobrze ustawiony Kolev strzelił głową kontaktowego gola, nie dając szansy Tomkowi Losce. Za chwilę było już 2:2, na polu karnym rywali Michał Koj sfaulował Dudzica, a sędzia wskazał na 11 metr. Chociaż golkiper Górnika wyczuł intencje egzekutora i obronił rzut karny, wybijając futbolówkę, to niefortunna dobitka Grendela, który skierował piłkę do własnej bramki, zadecydowała o dogrywce. W 99 minucie meczu po składnej akcji Górnika, wynik ustalił Igor Angulo, przesądzając o awansie trójkolorowych do następnej fazy.

Zwycięstwo w dwumeczu z Chojniczaną Chojnice zapewniało zabrzanom grę w półfinale Pucharu Polski. Pierwsze spotkanie rozegrane zostało na wyjeździe i już wtedy Górnik był bliższy awansu. Po upływie pierwszych 45 minut cieszyliśmy z dwubramkowej przewagi, a mogła być ona jeszcze większa, ale doskonałe okazje w 15 i 20 minucie zmarnował Damian Kądzior. Pięć minut później po zagraniu ręką w polu karnym, sędzia wskazał na wapno, a Igor Angulo pewnie wykorzystał rzut karny. W 31 minucie jeszcze raz na listę strzelców wpisał się hiszpan, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Koja. 63 minuta okazała się szczęśliwa dla Damiana Kądziora, który doskonale wyszedł na pozycję w polu karnym i podwyższył rezultat na 3:0. Kilka minut później po faulu na Łukaszu Wolsztyńskim arbiter znów wskazał na 11 metr boiska. Tym razem szansy nie wykorzystał Rafał Kurzawa, który posłał piłkę obok słupka. Honorowego gola w 72 minucie zdobył Piotr Kieruzel, popisując się mocnym i precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego. Górnik kontrolował do końca przebieg spotkania, nie pozwalając na stratę kolejnej bramki. Pewnym zwycięstwem zakończył się też mecz rewanżowy, rozegrany na Arenie Zabrze. Spotkanie pomiędzy liderem Ekstraklasy i liderem Pierwszej Ligi, zapewniło Górnikowi awans do półfinału rozgrywek. Chociaż górnicy w pierwszych 45 minutach kilkukrotnie oddawali groźne strzały na bramkę Janukiewicza, do przerwy w Zabrzu było 0:0. Za to w drugiej połowie w odstępie zaledwie 22 minut golkiper gości musiał aż trzykrotnie wyciągać futbolówkę z siatki. Po golach Rafała Kurzawy (62’), Łukasza Wolsztyńskiego (71’) i Szymona Żurkowskiego (84’) zabrzanie mogli cieszyć się ze zwycięstwa dającego awans do półfinału, czego nie udało się osiągnąć od 17 lat!

Będący w doskonałej dyspozycji Górnik dotarł do ½ finału, ku ogromnej radości kibiców, wierzących, że klub znów zdobędzie zaszczytny tytuł, będący nagrodą za ciężką pracę. 2 maja Stadion Narodowy w Warszawie miały wypełnić biało-niebiesko-czerwone barwy. Po latach ponownie trafiliśmy na Legię, tym razem w meczu półfinałowym. Pierwsze spotkanie rozegrane na Arenie im. Ernesta Pohla zakończyło się remisem 1:1. W 61’ minucie prowadzenie objęli goście, a piłkę do bramki strzeżonej przez Tomasza Loskę skierował Marko Vesović. Wyrównującego gola w 75 minucie zdobył pięknym uderzeniem z rzutu wolnego Rafał Kurzawa. Rozbudziło to nadzieję zabrzańskiej publiczności na szczęśliwe rozstrzygnięcie meczu rewanżowego w Warszawie. Rewanż faktycznie rozpoczął się dla nas pomyślnie. Już w 20 sekundzie Górnik mógł objąć prowadzenie. W doskonałej sytuacji znalazł się Igor Angulo, który zamiast skierować piłkę prosto na bramkę, podał do Szymona Żurkowskiego, futbolówkę spod jego nóg wybił w ostatniej chwili Pazdan ratując Legię przed stratą bramki. Trójkolorowi mieli jeszcze kilka szans na zmianę wyniku jednak żadnej z nich nie udało się przełożyć na gola. W 56 minucie, los uśmiechnął się do Górnika, który objął prowadzenie, na skutek błędu legionistów. Po rzucie rożnym, w zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki Legii skierował Hlousek. Euforia nie trwała jednak długo. W 68 minucie interweniujący Tomasz Loska zagrał piłkę ręką, za co otrzymał czerwoną kartkę, od tej chwili Górnik grał w osłabieniu. Chwilę później wykonujący rzut wolny Michał Kucharczyk pokonał źle ustawiony mur zabrzan i doprowadził do wyrównania. Kiedy większość kibiców podejrzewała, że konieczna będzie dogrywka, w doliczonej 97 minucie wynik na 2:1 ustalił Niezgoda, przesądzając o losach awansu.

Ten mecz na długo pozostanie w pamięci kibiców. Po 17 latach znowu mieliśmy okazję zagrać w finale rozgrywek Pucharu Polski. Zabrakło szczęścia, skuteczności, być może również doświadczenia i odrobiny zimnej krwi, co zdarza się, szczególnie w tak młodym zespole. Doceniamy jednak ogrom pracy i dziękujemy drużynie, że w tegorocznych zmaganiach dostarczyła nam tak wiele pozytywnych emocji, że prezentowała tak doskonały futbol, nie ustępując nikomu. Od wielu lat nie udało nam się dotrzeć tak daleko, rozegrać tak wielu dobrych spotkań. Coś co na ogół mogłoby uchodzić za porażkę, jest naszym małym sukcesem. Sukcesem, którego nie udało się osiągnąć przez wiele lat. Sukcesem, który rozbudził naszą nadzieję i przywrócił wiarę oraz zaufanie. Sukcesem, o którym młodzi kibice mogli jedynie śnić, a ci starsi – mogli zaledwie wspominać.

Droga do półfinału:

1/32 26.07.17, ROW 1964 Rybnik – Górnik Zabrze 0:2 (0:1)
Szymon Matuszek 31′, Marcin Urynowicz 87′
widzów: 5516

1/16 09.08.17, Sokół Ostróda – Górnik Zabrze 1:3 (1:0)
Daniel Milonek 20′ –  Rafał Wolsztyński 67′, Damian Kądzior 85′, Rafał Wolsztyński 90′
widzów: 2214

1/8 20.09.17, Górnik Zabrze – Sandecja Nowy Sącz 3:2 (0:0, 2:2)
Szymon Matuszek 65′, Igor Angulo 75′, 99′ – Aleksander Kolew 85′, Erik Grendel 90′ (s)
widzów: 10038

1/4 24.10.17, Chojniczanka Chojnice – Górnik Zabrze 1:3 (0:2)
Kieruzel 72′ – Igor Angulo 26′ (k), 32′, Damian Kądzior 63′
widzów: 2183

1/4 28.11.17, Górnik Zabrze – Chojniczanka Chojnice 3:0 (0:0)
Rafał Kurzawa 62′, Łukasz Wolsztyński 71′, Szymon Żurkowski 84′
widzów: 10087

1/2 03.04.18, Górnik Zabrze – Legia Warszawa 1:1 (0:0)
Rafał Kurzawa 75′ – Marco Vesović 61′
widzów: 22708

1/2 18.04.18, Legia Warszawa – Górnik Zabrze 2:1 (0:0)
Michał Kucharczyk 74′, Jarosław Niezgoda 90′ – Adam Hloušek 56′ (s)
widzów: 16124

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl