Seweryn Gancarczyk: Nigdy nie kalkulujemy

Torcidos  -  27 listopada 2014 14:37
618

gancarczyk_pogon_1415– My nigdy nie kalkulujemy i za każdym razem gramy o trzy punkty. Tak będzie i tym razem, mimo że kontuzje i kartki nas nie oszczędzają. Powiem tak: nic do stracenia, dużo do zyskania – zapowiada w rozmowie z oficjalną stroną klubową Seweryn Gancarczyk, obrońca Górnika.

Z pewnością nadal masz dobre kontakty z chłopakami z Lecha. Z kim przyjaźnisz się najbardziej?
Na pewno z Krzyśkiem Kotorowskim. No i z masażystami mam dobry kontakt. Bardzo miło wspominam ten czas spędzony w Poznaniu, gdzie rozegrałem ponad 30 meczów ligowych i zdobyłem mistrzostwo Polski. Tego się nie zapomina.

Spróbuj ocenić obecnego Lecha. Jakie są silne strony poznańskiej lokomotywy?
Na pewno silną stroną Lecha jest szybkie przejście do ataku. A szczególnie do kontrataku, w którym są bardzo groźni. Trzeba szczególnie pamiętać o bokach pomocy, a konkretnie bardzo dobrych skrzydłowych, jakimi są  Gergő Lovrencsics czy też Szymon Pawłowski. Do tego dochodzi wysoki i silny napastnik, Fin Kasper Hämäläinen. Tych atutów jest sporo, co nie znaczy, że Górnik jest bez szans.

Jak wynika ze statystyk w barwach Górnika masz szansę na piąty występ przeciwko Lechowi.
Po moim przyjściu do Górnika nie grałem przeciwko Lechowi tylko w dwóch meczach. To było wiosną poprzedniego sezonu, gdy opuściłem przegrany mecz 0:3 w Zabrzu i – także przegrany – 1:2 w Poznaniu. Te absencje wynikały z kontuzji. Zagrałem natomiast oba spotkania w sezonie 2012/13 i 45 minut w Poznaniu jesienią 2013 roku, gdy prowadził nas trener Zając. Zagraliśmy wtedy bardzo dobre spotkanie, ale ulegliśmy Lechowi 1:3. W obecnym sezonie, zaraz na początku, zremisowaliśmy w Zabrzu 1:1 i również grałem w tym meczu. Jak łatwo obliczyć, mam szansę na piąty mecz. Jak to z Lechem, nie będzie łatwo, zaś jego ostatnia porażka w Gliwicach nie zmienia mojej opinii o tej drużynie. Są bardzo mocni.

Jak grać, by zdobyć w Poznaniu trzy punkty?
My nigdy nie kalkulujemy i za każdym razem gramy o trzy punkty. Tak będzie i tym razem, mimo że kontuzje i kartki nas nie oszczędzają. Powiem tak: nic do stracenia, dużo do zyskania…

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl