Sebastian Steblecki: Być może ten system mi spasował?

Milo  -  8 marca 2016 09:32
0
790

steblecki_20160209_007

Zabrzanie w meczu z Legią zdobyli pierwszą w tym roku bramkę w lidze. Na listę strzelców wpisał się pozyskany Sebastian Steblecki: – Niestety moje pierwsze trafienie w Górniku nie przyniosło punktów. Staraliśmy się, walczyliśmy i chcieliśmy wywieźć z Warszawy korzystny rezultat, ale się nie udało – żałuje pomocnik zabrzan.

Pierwsza połowa w wykonaniu Górnika była obiecująca: – Do pewnego momentu nieźle wszystko wyglądało, jeśli chodzi o założenia taktyczne. Wszystko konsekwentnie realizowaliśmy i udało się po kontrataku strzelić pierwszego gola. Nie uchroniliśmy się od błędów, a pierwszą straconą bramkę biorę na siebie. Mieliśmy wyznaczone indywidualne krycie, a właśnie ja odpowiadałem za Hlouska, który wpakował nam bramkę. Moment dekoncentracji sporo nas kosztował – przyznaje się do błędu Steblecki

Dramat rozpoczął się jeszcze w doliczonym czasie gry pierwszej odsłony: – Gdyby nie ta bramka to różnie druga połowa mogła się potoczyć. Legia mogłaby się coraz bardziej denerwować, a tak dałem im pozytywnego „kopa” i na drugą połowę wyszli z jeszcze większym impetem. Po przerwie za bardzo się cofnęliśmy do i stwarzaliśmy sobie zbyt mało sytuacji, by coś strzelić – wnioskuje pomocnik Górnika.

Jak piłkarz czuł się pod wodzą nowego szkoleniowca? – Na boisku czułem się dobrze. Być może ten system mi spasował. Muszę przyznać, że na wszystkich pozycjach ofensywnych czuję się w miarę dobrze. Miałem momenty, gdzie mogłem włączyć się do ofensywnych akcji. Mogłem oddawać strzały i to jest pozytywny akcent w tym meczu. Liczy się jednak drużyna, a przegraliśmy 1:3. Myślę, że przegrać w Warszawie to nie jest wstyd. Legia jest jedną z najmocniejszych drużyn w Polsce. Walczyliśmy, staraliśmy się, ale to okazało się za mało.

Trener Żurek wpoił zawodnikom inną myśl taktyczną niż Ojrzyński. Gra mogła się podobać i gdyby nie słabe przygotowanie kondycyjne drużyny, mogliśmy stawić czoła stołecznej drużynie: – Ciężko powiedzieć skąd pojawiła się taka dyscyplina w naszej grze. Nastąpiła zmiana trenera, nowe rozdanie i nowy rozdział. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ostatnie kilka meczów nie wlewało w nasze serca i serca kibiców żadnego optymizmu, bo nie wyglądało to zbyt dobrze. Zrozumieliśmy, że w takim meczu musimy dać z siebie jeszcze więcej niż wcześniej dawaliśmy – uważa 24-letni zawodnik.

Jak wyglądały plusy i minusy gry Górnika z perspektywy boiska? – Momentami defensywa była szczelna i dobrze się broniliśmy. Było dużo agresywnej gry i stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji. Pozytywem jest też pierwsza bramka w tej rundzie. Można się również doszukać dużej ilości błędów. Nie ma się co czarować, bo jest nad czym pracować – zauważa były gracz Cracovii.

Podział punktów po zakończeniu rundy zasadniczej może okazać się dla Górników zbawienny, bo teraz straty ciągle rosną: – Wierzymy w lepsze jutro i możemy jeszcze zmienić sytuację w tabeli. Kilka spotkań pozostało w fazie zasadniczej, a później czeka nas podział punktów. Wszystko jest przed nami. W następnym meczu musimy powielić to, co zrobiliśmy dobrego w meczu z Legią i wygramy pierwszy raz a tym roku – kończy z nadzieją rozmowę Sebastian Steblecki.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments