Sandecja – Górnik 1:2. Lider wraca do Zabrza!!

Torcidos  -  28 października 2017 22:20
4501

W ramach 14 kolejki Lotto Ekstraklasy Górnik pokonał na wyjeździe Sandecję Nowy Sącz 2:1. Bramki dla zabrzan zdobyli: Szymon Matuszek oraz Igor Angulo. Jedyne trafienie dla gospodarzy zanotował Piter-Bučko.

Marcin Brosz nie zdecydował się na zmiany w składzie w porównaniu z wtorkowym spotkaniem w Chojnicach. To oznacza, że w bramce od pierwszej minuty wystąpił Tomasz Loska, którego występ stał pod znakiem zapytania. Z kolei Szymon Żurkowski, którego zabrakło w pucharowym spotkaniu, w sobotę zaczął mecz na ławce rezerwowych.

Pierwszą niezłą akcję w spotkaniu przeprowadzili gospodarze. Trochim ładnie przedarł się z lewego sektora pola karnego, zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, gdzie ostatecznie żaden z partnerów nie zamknął tego podania. Górnik odpowiedział strzałem z dystansu w wykonaniu Damiana Kądziora, które przeleciało wysoko nad bramką. A potem nie działo się zupełnie nic. Mecz był chaotyczny, obie drużyny popełniały masę błędów a sędzia odgwizdywał kolejne przewinienia. Aż do 30′, kiedy to Centarski idealnie dośrodkował na głowę Pitera-Bučko i ten otworzył wynik spotkania. Stałe fragmenty  gry były z resztą najgroźniejszą bronią gospodarzy, bo po jednym z kolejnych wolnych groźnie na bramkę Górnika uderzał Cetnarski i dobrze bronił Loska. Górnika jedynie było stać na mało groźny strzał Rafała Kurzawy sprzed pola karnego. Tuż przed przerwą zabrzanie wrócili z dalekiej podróży, gdy Piszczek znalazł się w świetnej sytuacji, ale chybił z okolic jedenastego metra.

Górnik na drugą połowę wyszedł całkiem odmieniony. Warto przy tym dodać, że od początku drugiej części pojawił się na boisku Szymon Żurkowski, co miało finalnie wielki wpływ na dalszy przebieg meczu. Już w pierwszej akcji połowy Damian Kądzior groźnie uderzał w woleja i interweniować musiał Gliwa. Górnik w dalszym ciągu przeważał i przeprowadzał kolejne dobre akcje. W Końcu jedna z nich dała zabrzanom wyrównanie. Po dośrodkowaniu Michała Koja głową na bramkę uderzał Igor Angulo, Gliwa obronił, ale na miejscu był Szymon Matuszek i z najbliższej odległości zdobył gola. Zabrzanom było mało i nie minęło pięć minut, a goście prowadzili już 2:1. Rafał Kruzawa genialnie zagrał prostopadłą piłkę do Igora Angulo, a ten świetnie ograł w polu karnym dwóch rywali i dał Górnikowi prowadzenie. Sandacje starała się odpowiedzieć za sprawą Piszczka i Trochima, którzy uderzali na bramkę, ale w obu przypadkach na posterunku był Tomek Loska. To był ostatni poważny zryw gospodarzy, bo Górnik umiejętnie kontrolował spotkanie i wyprowadzał świetne kontrataki. Po jednym z nich Szymon Żurkowski wyłożył piłkę na piąty metr do Igora, a ten trafił tylko w bramkarza. W kolejnej kontrze ponownie pokazał się Szymon, którego faulował przed polem karnym Piszczek. Zawodnik Sandecji dostał za to żółtą kartkę, a jako, że był już upomniany w tym spotkaniu, opuścił boisku z czerwonym kartonikiem. Na szczęście wykorzystane sytuacje się nie zemściły i Górnik wygrał 2:1!

Dzięki temu zwycięstwu Górnik wyprzedził w tabeli Lecha Poznań i ponownie został liderem Ekstraklasy. Oby tak już taki obrazek towarzyszył nam do końca sezonu!

Sandecja Nowy Sącz – Górnik Zabrze 1:2 (1:0)
1:0 – Piter-Bučko, 30′
1:1 – Matuszek, 57′
1:2 – Angulo, 61′

Sandecja: Gliwa – Basta, Piter-Bucko, Krachunov – Mraz, Danek (78′ Korzym), Cetnarski (64′ Kasprzak), Baran, Trochim, Brzyski (78′ Małkowski) – Piszczek

Górnik:  Loska – Wolniewicz, Suárez, Wieteska, Koj – Kądzior (88′ Olszewski), Matuszek, Ambrosiewicz (46′ Żurkowski), Kurzawa – Ł. Wolsztyński (81′ Ledecky), Angulo

Żółte kartki: Brzyski, Basta, Piszczek – Suarez
Czerwona kartka: Piszczek (druga żółta)
Widzów: 1448
sędziował: Paweł Gil (Lublin).

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl