Ryszard Wieczorek: Jubileusz ma to do siebie, że dużo dzieje się poza boiskiem

Milo  -  12 grudnia 2013 14:45
468

Ryszard_Wieczorek_Nowiny

– Ostatnio tracimy gole głównie po stałych fragmentach gry, więc dużo pracujemy nad sposobem krycia i ustawienia w takich sytuacjach. Czasu było mało, ale kilka wariantów udało się przećwiczyć – powiedział Ryszard Wieczorek , trener Górnika, na konferencji przed spotkaniem z Lechią.

W ostatniej kolejce Lechia Gdańsk pokonała przed własną publicznością aktualnego lidera ekstraklasy Legię Warszawa – Lechia zagrała bardzo dobry mecz. Wiedziała jak chce z Legią zagrać. Strategia w połączeniu z warunkami w jakich przyszło grać były bardzo dobre i Legia nie potrafiła sobie z tym poradzić. W drugiej połowie, grająca w osłabieniu Legia przejęła inicjatywę i napsuła Lechii sporo krwi. Właśnie w tych fragmentach można upatrywać tego, czego Lechia nie lubi.

Ryszard Wieczorek zapewnia, że w sobotnim spotkaniu “Trójkolorowych” interesuje tylko komplet punktów – Zespół dobrze wygląda pod względem motorycznym, a to jest klucz niezbędny do dalszego realizowania taktyki. A ta jest bardzo prosta: agresywna postawa w odbiorze i szybkie operowanie piłką. Mam nadzieję, że pogoda i boisko pozwolą nam na taką grę.

W dniu meczu przypada 65.  rocznica założenia klubu Górnik Zabrze – Jubileusz ma to do siebie, że dużo dzieje się poza boiskiem. Otoczka oczywiście jest ważna, ale jestem przekonany, że tym razem gra mojego zespołu będzie zdecydowanie lepsza. Szkoda tylko, że nie jesteśmy w stanie wpuścić na trybuny tylu kibiców, ilu by się chciało. Publika dodatkowo poniosłaby piłkarzy do dobrej gry i zrealizowania celu na ten mecz. Zespół musi sobie z tym poradzić.

Trener Ryszard Wieczorek nawiązał również do przegranego spotkania derbowego  – Ruch nie stwarzał sobie stuprocentowych sytuacji bramkowych z gry. Ostatnio tracimy gole głównie po stałych fragmentach gry, więc dużo pracujemy nad sposobem krycia i ustawienia w takich sytuacjach. Czasu było mało, ale kilka wariantów udało się przećwiczyć.

Największym osłabieniem przed spotkaniem z Lechią Gdańsk jest z pewnością brak Radosława Sobolewskiego, który pauzować musi za nadmiar żółtych kartek – Do niedawna z dobrym skutkiem funkcjonowali bez Radka, który swoim przyjściem dodatkowo wzmocnił ten zespół. Jest dobrym duchem drużyny, ale tym razem ciężar odpowiedzialności spocząć musi na pozostałych zawodnikach. Na szczęście to nasze jedyne zmartwienie, powoli normuje się sytuacja zdrowotna. Pandża i Szeweluchin są zdolni do gry, powoli trenuje też Błażej Augustyn, choć o grze na razie nie ma mowy. W styczniu dojdą jeszcze Seweryn Gancarczyk i Rafał Kosznik, więc wszystko zmierza w dobrym kierunku. 

źródło: Roosevelta81.pl/gornikzabrze.pl
foto: nowiny.pl