Robert Warzycha: Wypracowaliśmy swój styl!

Milo  -  27 lipca 2014 21:35
538

Warzycha_Cracovia_1415
– Mecz z Lechem pokazał, że ta grupa ma cel, który chce realizować
– mówi w wywiadzie Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika Zabrze. Jak reaguje na kłopoty organizacyjno-finansowe klubu?– Są poza nami – podkreślił.

Czy jest Pan zadowolony po meczu Lechem?

Robert Warzycha (dyrektor Sportowy Górnika): – Nie jestem zadowolony z pierwszych 20 minut, ale nie tylko ja, bo zawodnicy również. Do momentu, kiedy Lech strzelił bramkę, graliśmy słabo. Jeśli tak miał mecz wyglądać, to rywale i tak strzeliliby bramkę, więc lepiej, aby strzelili ją wcześniej niż później. Wiedziałem, że po utracie gola się otrząśniemy, zaczniemy lepiej grać i tak było.

Nie takie były chyba założenia przed spotkaniem?

– Oczywiście, że nie taka była taktyka, aby stracić gola. Lech jest jednak bardzo dobrą drużyną. Pamiętamy porażkę 0:3 u siebie w tamtym sezonie. Było to raptem dwa miesiące temu. Widać już teraz postęp w naszej grze w porównaniu do tamtego spotkania. Były szanse, aby wygrać. Ale ten jeden punkt z Lechem może mieć duże znaczenie w końcówce sezonu.

Po inauguracji piłkarze mówili, że w końcówce “odcięło im prąd”. Teraz wyglądali znacznie lepiej fizycznie.

– Pierwszy mecz był niewiadomą. To przetarcie musiało nastąpić. Miała to Legia z Bełchatowem. Pierwszy mecz ułoży się dobrze albo źle. Fizycznie jednak przeciwko Lechowi wyglądaliśmy już jednak lepiej.

Do pierwszego składu za Szeweluchina wskoczył Sadzawicki. Jak ocenia Pan jego grę?

– Sadzawicki jest młodym zawodnikiem, który musi się jeszcze dużo uczyć. Po niedzielnym meczu można się wypowiadać w ciepłych słowach o jego grze.

Na ławce rezerwowych po raz pierwszy usiadł  Cerimagić. Co można powiedzieć o nowym graczu Górnika?

– To również młody i utalentowany piłkarz. Musi zagrać o stawkę, przeciwko silnemu rywalowi i wtedy zobaczymy, co potrafi. 

Czasami Steinbors wybijał piłkę daleko do przodu do Mateusza Zachary. Czy takie są założenia taktyczne?

– W pewnych momentach trzeba odciążyć obronę i wybić piłkę, by następnie “założyć” pressing na rywalach. Nie można przecież wierzyć, że po takim wykopie Mateusz sam będzie walczył w powietrzu z trzema rosłymi obrońcami.

Gol wyrównujący padł po błędzie obrony Lecha…

– Wolałbym, aby mówić, że po naszej dobrej akcji zdobyliśmy bramkę. Kosznik zagrał po ziemi i Zachara pokazał dobre wykończenie. Lech to bardzo dobry zespół, ma dobrych zawodników, a my dobrze zaprezentowaliśmy się na jego tle. 

Czy kłopoty organizacyjno-finansowe, o których było głośno w ostatnich dniach, miały wpływ na postawę drużyny?

– Zawodnicy prezentują kolektyw i że chcą grać w piłkę. Mecz z Lechem pokazał, że ta grupa ma cel, który chce realizować. To jest dla mnie ważne. Naszym celem jest utrzymanie dobrego ducha w drużynie i jak najlepsza gra. Inne sprawy są już poza nami.

Jak ogląda się mecze z wysokości trybun?

– Bliżej boiska zawsze jest lepiej.

Czy jest Pan zadowolony po pierwszych dwóch kolejkach?

– Gramy dobrze. Dzisiejszy mecz pokazał nam, że potrafimy grać z silnym przeciwnikiem. Z biegiem czasu wypracowaliśmy swój styl, do którego możemy się przyznawać. Myślę, że przy lepszej dyspozycji zawodników i całego zespół będziemy prezentowali się jeszcze lepiej.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosvelta81.pl