Robert Warzycha: Wiem, że te wyniki zabolały

Milo  -  31 października 2014 13:17
0
678

Warzycha2_Cracovia_1314

Nie zapominajmy, że grając tym składem i tym systemem byliśmy po jedenastu kolejkach liderem. To częściej się sprawdzało niż zawodziło, więc nie wyrzucimy wcześniejszej pracy do kosza. –  mówi dla „Sportu” Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika Zabrze.

Co stało się w ostatnich tygodniach z Górnikiem?

Robert Warzycha (Dyrektor sportowy Górnika Zabrze): – Zagrał trzy mecze i trzy przegrał. We wszystkich chcieliśmy grać w piłkę i w każdym były fragmenty gry, która przy lepszej skuteczności mogła zmienić ich losy. W Bełchatowie byliśmy do rywala lepsi i jestem przekonany, że gdyby nie błąd arbitra, to nasza wygrana byłaby bardzo prawdopodobna. I dziś ton tej rozmowy też byłby inny. Ale zgoda – mówmy o nas. W defensywie popełnialiśmy karygodne błędy. Głównie w meczach granych w Zabrzu. Dwie bramki strzeliliśmy sobie sami, trzy straciliśmy po stałych fragmentach. Takie mecze trudno wygrać.

Może nie trzeba było zmieniać całej defensywy?

– Po 0:5 z Wisłą wypadało zareagować, a na Podbeskidzie wyszła trójka obrońców, która naprawdę solidnie zagrała w Bełchatowie. Może Mariusz Magiera po bardzo poważnej kontuzji nie jest jeszcze gotowy, by grać co kilka dni, ale takiego dokonaliśmy wyboru. Człowiek po meczu jest mądrzejszy.

Kto w takim razie zagra na środku obrony przeciwko Pogoni? Trójka, która straciła pięć goli, czy ta, która dopuściła do utraty czterech…

Ani jedna ani druga. Trochę pomieszamy, ale szczegółów nie zdradzę.

Nie myślał pan, by wrócić do gry czterema obrońcami?

Nigdy się tego do końca nie wyrzekłem. W drugiej połowie z Podbeskidziem graliśmy w ten sposób. Może tak się zdarzyć od pierwszej minuty, ale raczej nie w niedzielę. Wiem, że te wyniki zabolały. Kibiców, właścicieli, nas także. Ale nie zapominajmy, że grając tym składem i tym systemem byliśmy po jedenastu kolejkach liderem. To częściej się sprawdzało niż zawodziło, więc nie wyrzucimy wcześniejszej pracy do kosza.

Mało strzałów z dystansu, brak dynamiki, płynności w grze… To też widzieliśmy w kilku ostatnich meczach.

Akurat najmniej w Bełchatowie, choć zgodzę się, że pod bramką zachowywaliśmy się źle. Strzałów z dystansu faktycznie jest niewiele. Mamy pewien dołek. Można odnieść wrażenie, że nie wyglądamy najlepiej fizycznie, ale zespół jest stale monitorowany i wszystkie wyniki są na tym poziomie, co miesiąc temu, kiedy wygrywaliśmy. Gdzieś zatraciliśmy płynność, pewność siebie, zdecydowanie… Dlatego tak to wygląda. Podobnie było wiosną, kiedy też traciliśmy sporo goli.

Ostatnie tygodnie to także przegląd kadr. Wnioski w wypadku kilku piłkarzy nie są chyba specjalnie optymistyczne.

Zgadzam się, ale kiedy to sprawdzić, jak nie w meczu o stawkę. Dlatego nie zgodzę się, że odpuściliśmy Puchar Polski. Dostali szansę doświadczeni piłkarze, którzy trafili do Zabrza, by dać drużynie jakość. Oceny są różne i oczywiście publicznie nie będę się nimi dzielił. Na pewno jednak utwierdziłem się w przekonaniu na kogo mogą liczyć, a na kogo chyba już nie. Na obu listach jest kilka nazwisk.

Źródło: Sport
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments