Robert Warzycha: Trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz

Milo  -  26 listopada 2014 16:59
0
506

Warzycha_1314

W przerwie powiedziałem Pavelsowi: Jeżeli ty nie pomożesz swoimi interwencjami drużynie, to tego meczu nie wygramy. Pomógł, i to bardzo. Nie pamiętam też, by w jednym spotkaniu było tyle dośrodkowań w pole karne i walki bramkarza o górne piłki. Steinbors swoje zadanie wykonał w drugiej połowie bezbłędnie  – mówi dla „Sportu” Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika Zabrze

Kolejny raz zabraknie Augustyna na boisku, będziecie mieli chyba spory problem?

Robert Warzycha (dyrektor sportowy Górnika): -Biorąc pod uwagę, że nie ma pewności, czy w Poznaniu zagra Szeweluchin… Oczywiście, że najlepiej byłoby mieć ich obu, co niestety jesienią zdarzało się sporadycznie. Pamiętajmy jednak, że trudny mecz z Cracovią wygraliśmy bez nich. Trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz.

W poniedziałek wysokiego obrońcy brakowało wam do pilnowania Covilo. W pewnym momencie wydawało się, że Górnik sobie ze Słoweńcem nie poradzi.

– Steinbors na pewno popełnił przy straconym golu błąd, ale nie sztuka po jednej straconej bramce załamać ręce. To prawda – nie mieliśmy na boisku piłkarza, który warunkami fizycznymi mógł pokonać Słoweńca, dlatego w przerwie powiedziałem Pavelsowi: Jeżeli ty nie pomożesz swoimi interwencjami drużynie, to tego meczu nie wygramy. Pomógł, i to bardzo. Nie pamiętam też, by w jednym spotkaniu było tyle dośrodkowań w pole karne i walki bramkarza o górne piłki. Steinbors swoje zadanie wykonał w drugiej połowie bezbłędnie. Ma charakter. Niejeden bramkarz po tak straconej bramce by się ugotował.

Zwycięzców się nie sądzi, ale… Słabszy był początek meczu w Bydgoszczy, słabsza była też pierwsza połowa w Krakowie.

– Zgadzam się. Pamiętajmy jednak, że na boisku jest też rywal. Zawisza gra coraz lepiej i wiedzieliśmy, że zaczną bardzo ostro. Cracovia do poniedziałku u siebie wygrała cztery mecze z rzędu, w tym trzy ostatnie do zera. Było oczywiste, że czuje się mocna, zacznie agresywnie i postara się narzucić swoje warunki gry. Chodziło o to, by przetrwać początek, a potem zacząć dyktować swoje warunki gry. Zgodzę się, że mieli więcej okazji, częściej byli przy piłce, a nam trochę dopisało szczęście. Ale nie zapominajmy, że to my straciliśmy gola w kuriozalnej sytuacji, sami strzelając dwa po akcjach, które można pokazywać na każdym stadionie świata.

Źródło: Sport
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments