Przy Roosevelta przechodzą ciarki

Kris  -  22 sierpnia 2020 15:24
0
3637

W pierwszym oficjalnym meczu sezonu 2020/21, Górnik Zabrze pokonał w 1/32 finału Pucharu Polski Jagiellonię. Do zwycięstwa walnie przyczynił się, pozyskany w przerwie letniej ze Stali Mielec – Bartosz Nowak. O swoich wrażeniach, ambicjach i celach związanych z występami w Górniku porozmawialiśmy, tuż przed inauguracją sezonu ligowego, z 26-letnim pomocnikiem.

Roosevelta81.pl: – Twój były klub awansował do PKO Ekstraklasy, Ty jednak zmieniłeś otoczenie.

Bartosz Nowak (pomocnik Górnika): – W Mielcu mieliśmy taki cel, aby zrobić awans, tylko na tym się skupialiśmy. Pewien etap, jednak się skończył. Nie jestem najmłodszym zawodnikiem i chciałem zrobić, nie jeden a dwa kroki do przodu. Górnik jest z pewnością większym klubem, niż beniaminek ,który skupi się na walce o utrzymanie. W Zabrzu ambicje są większe, zatem myśląc o rozwoju indywidualnym musiałem zmienić otoczenie. Będę chciał się sprawdzić i udowodnić, że jakość, którą dawałem w I lidze potwierdzę w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Jesteś w Zabrzu od kilkunastu dni, zdążyłeś też zaliczyć udany debiut.

 – Byłem bardzo zaskoczony jak to wszystko – organizacyjnie i infrastrukturalnie – wygląda przy Roosevelta. Jestem zadowolony z decyzji jaką podjąłem. A co do meczu, to super, że udało się go wygrać. Fajnie, że zdobyłem bramkę i zaliczyłem asystę, ale zawsze powtarzam, że najważniejsze jest zwycięstwo, w przegranych meczach, indywidualne osiągnięcia nie cieszą. Mam nadzieję, że ten mecz z Jagiellonią, będzie dobrym prognostykiem przed meczami ligowymi.

Jak widzisz swoją rolę w Górniku?

 – Najważniejszy jest cel drużynowy, bo to napędza wszystkich. Moją ambicją, jak i wszystkich piłkarzy w szatni Górnika, jest walczyć o wygraną w każdym meczu. Nie wyobrażam sobie sytuacji, czy to u siebie, czy na wyjeździe, że nie zagramy o pełną pulę. Osobiście mam nadzieję, że będę w stanie pomagać tutaj tyle i pomagałem w Stali. 

Masz przeszłość związaną z Gwarkiem, można powiedzieć, że to mały powrót do Zabrza.

 – Trzy lata spędziłem w Zabrzu, zresztą mieszkałem niedaleko w internacie. Zawsze jak był mecz, to widzieliśmy światła stadionu, ale na trybunach byłem ze dwa razy, ponieważ my rozgrywaliśmy swoje spotkania w Gwarku i nie było możliwości i czasu, by częściej przychodzić na mecze Górnika.

Przy Roosevelta zawsze jest znakomita atmosfera. Kibice to dwunasty zawodnik.

 – Oglądałem i oglądam dużą liczbę spotkań ligowych i pamiętam, jeszcze przed pandemią, że w Zabrzu stadion był niemal zawsze wypełniony i kapitalnie to wyglądało. Znajomi, którzy mieli okazję tu zagrać, lub być, mówili, że aż przechodzą ciarki. Podobnie było, podczas meczu pucharowego przeciwko Jagiellonii. Liczymy mocno na fanów. Wiadomo, że im więcej ich przyjdzie i będą głośniej dopingować, tym lepiej się gra i to niesie. Mam nadzieję, że wkrótce wrócimy do normalności i widownia zapełni się w komplecie.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments