Profesor wraca do futbolu. Chce pomóc w uzdrowieniu Górnika Zabrze

Milo  -  24 stycznia 2014 14:09
358

Zbigniew_Waśkiewicz

Górnik ma ogromną markę, a dotychczasowe doświadczenia w polskiej piłce z inwestorami są różne. Musiałby to być mocny partner z doświadczeniem w podobnych inwestycjach, nastawiony na długą współpracę. A o takich niełatwo – mówi w wywiadzie dla portalu slask.sport.pl Zbigniew Waśkiewicz, kandydat na nowego członka rady nadzorczej Górnika

Skąd wziął się pomysł pana pracy dla Górnika?

Zbigniew Waśkiewicz: Propozycja, którą otrzymałem od prezydent Zabrza Małgorzaty Mańki-Szulik, była z kategorii tych, których się nie odrzuca. Pomysł uznałem za bardzo ciekawy, bo sprawy piłki nożnej zawsze miałem gdzieś z tyłu głowy. Śledzę uważnie losy Górnika i myślę, że ktoś ze spokojną głową może klubowi pomóc. Sportowo drużyna prezentuje się bardzo dobrze. Uważam jednak, że z taką pomocą, jaką Górnik otrzymuje w tej chwili od miasta, jego sytuacja organizacyjna powinna wyglądać lepiej. Trzeba klub pchnąć do przodu.

Górnik może w ogóle marzyć o wyjściu na prostą, jeśli nie pojawi się w nim nowy inwestor?

– Nie znam jeszcze szczegółowych danych finansowych, więc trudno o precyzyjną odpowiedź. W każdym przedsiębiorstwie można tak zrestrukturyzować wydatki, aby zmniejszyć tempo zadłużania się lub nawet całkowicie taki proces powstrzymać. Można to zrobić w trybie natychmiastowym. Nie da się po prostu żyć w nieskończoność na kredyt. Oczywiście kolejnym krokiem jest zwiększenie przychodów. Inwestor? Na pewno pomógłby w szybkim tempie uregulować wiele zobowiązań. Tylko czy to jest najlepsze rozwiązanie? Górnik ma ogromną markę, a dotychczasowe doświadczenia w polskiej piłce z inwestorami są różne. Musiałby to być mocny partner z doświadczeniem w podobnych inwestycjach, nastawiony na długą współpracę. A o takich niełatwo.

Czy wiara w to, że przełomem dla Górnika będzie otwarcie nowego stadionu, jest uzasadniona? Niektóre z nowych obiektów w Polsce świecą przecież pustkami i tylko generują koszty.

Na pewno spowoduje to zwiększenie przychodów z tzw. dnia meczowego, co w przypadku Górnika i jego kibiców może być ogromnym zastrzykiem finansowym dla klubu. Ponadto odpowiednio skonstruowane umowy, związane z zarządzaniem stadionem, mogą, przy rozsądnym sterowaniu tym procesem, zwiększyć przychody. Trzeba po prostu przyłożyć się do planu zagospodarowania stadionu na zasadach biznesowych i wierzę, że przy dobrym planie stadion będzie przynosił dochody.

Warto przypomnieć, że kiedyś miał pan okazję blisko współpracować z uwielbianym w Zabrzu Adamem Nawałką.

Adam Nawałka był trenerem, który jako pierwszy zaprosił mnie do współpracy ze sobą (Waśkiewicz był członkiem sztabu trenerskiego w Zagłębiu Lubin – przyp. red.). Choć już sporo czasu upłynęło, to była to dobra szkoła życia. Zawsze imponowała mi determinacja Adama. Zawsze był głęboko przekonany, że to, co robi, jest dobre i wszystko podporządkowywał realizacji swoich celów. Potrafił zmobilizować, zachęcić, a niektórych zmusić do pójścia jego drogą. Świetny człowiek, dobry trener i bardzo się cieszę, że jest trenerem naszej reprezentacji. Choć teraz chyba wolałbym go w Górniku.

Źródło: slask.sport.pl
Foto: Biuro Prasowe UŚ