Pomeczowe wypowiedzi zawodników: “Zdominowaliśmy Jagiellonię”, “Nasze punktowanie nie jest przypadkowe”

kamres  -  9 sierpnia 2014 00:30
460

drużyna4_Jagiellonia1415

Cieszymy się z tego zwycięstwa. Nie uderzyłem dobrze tego karnego, bramkarz rzucił się na tą stronę było przy tym trochę szczęścia. – przyznał po spotkaniu z Jagiellonią, Robert Jeż pomocnik Górnika. –Jeśli po 4 meczach mamy 8 punktów to  musimy być z niego zadowoleni. – mówi Błażej Augustyn, obrońca Górnika.

Mateusz Zachara (napastnik Górnika): – Uważam, że cały czas mecz mieliśmy pod kontrolą. Przez 90 minut przeważaliśmy, byliśmy bardziej wybiegani. Zdominowaliśmy Jagiellonię. Po raz kolejny udało mi się wpisać na listę strzelców pod koniec spotkania. Obrońcy z biegiem czasu zostawiają więcej miejsca i są mniej skoncentrowani. W pierwszej sytuacji miałem swoją okazję, winę biorę na siebie. Nie byłem odpowiednio przygotowany do tej piłki. Myślałem, że zostanie ona wcześniej przecięta uderzyłem ją źle i trafiłem w poprzeczkę. Na szczęście w drugiej połowie wykorzystałem swoją sytuację. Strzelca karnego ustaliliśmy przed spotkaniem, później dochodzą momenty czy wyznaczona osoba dobrze się czuje i chce wziąć na siebie ten ciężar. Robert szczęśliwie uderzył wyraźnie to go napędziło. Mamy nadzieję, że ten Robert, który był w Zabrzu na początku i strzelał dla Górnika piękne bramki właśnie wrócił.

Błażej Augustyn (obrońca Górnika):Mecz meczowi nie jest równy. Zdarzają się różnego typu sytuacje. Raz na korzyść jednej drużyny raz na korzyść drugiej. Cieszymy się, że byliśmy konsekwentni w obronie i nie straciliśmy bramki. Realizujemy swoje założenia, które od meczu z Cracovią potwierdzamy. Każde ustawienie jest dobre w którym się osiąga dobry wynik. Jeśli po 4 meczach mamy 8 punktów to  musimy być z niego zadowoleni. W każdym meczu się zdarza, że przeciwnik ma swoje sytuacje. My wygraliśmy 3:0 więc jesteśmy z tego zadowoleni. W zespole jest dobra wymienność pozycji utrzymujemy się długo przy piłce, wymieniamy podania. Fajnie to wszystko wygląda. Jesteśmy z siebie zadowoleni, bo przy ciężkiej naszej sytuacji ta mobilizacja jest na 100%. Wszyscy dają z siebie wszystko na boisku. Nas w tym momencie ratują tylko wyniki, a oprócz tego potwierdzamy naszą dobrą grę. Tworzymy dobrą drużynę i kolektyw. Rozumiemy się na boisku.

Robert Jeż (pomocnik Górnika): – Nie chcę oceniać swojego występu. Jako drużyna zagraliśmy dobry mecz. Wygraliśmy spotkanie i potwierdziliśmy punkt z Legii, który jest dla nas bardzo ważny. Cieszymy się z tego zwycięstwa. Nie uderzyłem dobrze tego karnego, bramkarz rzucił się na tą stronę było przy tym trochę szczęścia. Drugie trafienie już było lepsze. Obojętne kto wpisuje się na listę strzelców najważniejsze, że wygraliśmy mecz. Mam nadzieję, że ta dobra seria będzie trwać dalej. Długo nie strzeliłem, żadnego gola. Byłem bardzo szczęśliwy, że udało strzelić mi się z rzutu karnego. Nasze punktowanie nie jest przypadkowe. Pierwszy mecz graliśmy z Cracovią, było to ważne spotkanie, bo to początek sezonu. Potem graliśmy kolejno z wicemistrzem i Mistrzem Polski zdobywaliśmy w tych meczach po punkcie. Chcieliśmy potwierdzić te mecze wygraną i to się udało. Przypomniał mi się trochę mecz z Widzewem, gdy z Zabrza odchodziłem tam też strzeliłem dwa gole. Te pierwsze pół roku nie było dla mnie udane. Może tak się wydawać, że po przyjściu Romana do klubu ożyłem. Wiedziałem, że jest on dobrym piłkarzem. Od jutra myślimy już tylko o Koronie.

Krzysztof Baran (bramkarz Jagiellonii): – Z mojej perspektywy ręka była przy ciele, dlatego ten karny był niesłuszny. Sędzia do błędu się nie przyznał rozmawiałem z nim o tej sytuacji na początku drugiej połowy. Sędziowie twardo stoją za swoją decyzją. Szkoda, że nie udało mi się obronić karnego. Wybrałem dobry róg, a strzału nie obroniłem. Mamy niedosyt po tym spotkaniu, słaba nasza gra i jeszcze sędziowie dołożyli dwa swoje błędy. Przegrywamy 3:0. Wiedzieliśmy, że Górnik będzie grał pressingiem. Nie wiedzieliśmy, że aż tak to będzie wyglądać. Nie graliśmy jak my, czyli Jagiellonia. Z reguły strzelamy bramki, a w tym meczu nic nie trafiliśmy. Mieliśmy swoje sytuacje. W ostatnim spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu to my mieliśmy te rzuty karne.  Chciałbym, żeby taki scenariusz się powtórzył, że wychodzimy z 3:0 do 3:3, ale się nie udało.

Michał Pazdan (obrońca Jagiellonii): Pierwsza bramka była mocno kontrowersyjna. Górnik był zdeterminowany, walczył i nie odstawał. Górnik nas stłamsił pod względem fizycznym. Widać to było pod względem stykowym. Zawodnicy z Zabrza wygrywali i zbierali drugie piłki.  Szkoda, bo przy wyniku 2:0 mieliśmy dwie sytuacje. Nie strzeliliśmy niestety nic. Nie tak to miało wyglądać. Spędziłem tu bardzo piękne chwile, bo 5 lat. Zawsze będę miło wspominał ten okres i ciesze się, że w końcu mogłem tu zagrać.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl