Pomeczowe wypowiedzi zawodników: “Wygrał ten kto bardziej chciał”, “Stracona bramka nas nie załamała”

Luq  -  23 września 2014 21:40
535

Radosc_Podbeskidzie_1415

– Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dużo lepsza niż druga. Po bramce Łuczaka byliśmy już pewni, że dowiedziemy zwycięstwo do końca – powiedział po meczu strzelec pierwszego gola dla Górnika Dawid Plizga. Natomiast Adam Danch, kapitan zabrzan dodał – Stracona bramka nas nie załamała i graliśmy dalej swoje. Ostatecznie udało się strzelić na 2:1.

Adam Danch (obrońca Górnika): Był to dla nas bardzo ciężki mecz. Cieszy to, że awansowaliśmy do kolejnej rundy. Zmiennicy dostali szansę i chcieli się jak najlepiej pokazać. Myślę, że to im się udało. Wygrywaliśmy 1:0, po przerwie Korona ruszyła na nas pressingiem i udało im się szybko wyrównać. Stracona bramka nas nie załamała i graliśmy dalej swoje. Ostatecznie udało się strzelić na 2:1. Nie patrzeliśmy przed meczem na to, że Korona tak słabo gra w meczach wyjazdowych. Każdy z każdym w meczu może wygrać. Tabelka Pucharu Polski nie ma jakiegoś większego wpływu. Takich rywali nam wylosowali nic na to nie poradzimy.

Dawid Plizga (napastnik Górnika): – Ten mecz nie wyglądał najlepiej. Tak wyglądają spotkania w pucharach to właśnie pokazuje czego brakuje polskim drużyną. Graliśmy konsekwentnie. Szkoda tej straconej bramki na początku drugiej połowy.  Ostatecznie wygraliśmy, a zdobyta bramka nie wiele dała Koronie.  Mój strzał był w bramkę, a jeśli piłka wpadła w okienko to nie ma znaczenia. Niestety nie ma dodatkowych punktów za takie trafienia. Cieszę się, że strzeliłem gola, bo on dodał nam spokoju. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dużo lepsza niż druga. Po bramce Łuczaka byliśmy już pewni, że dowiedziemy zwycięstwo do końca. Dogrywka bardziej nie pasowała Koronia, bo już w piątek mają kolejny mecz ligowy. Puchar Polski to lepsze przetarcie niż granie w klubowych rezerwach, gdzie poziom jest dużo niższy i całkiem inaczej gra się w piłkę.

Konrad Nowak (pomocnik Górnika): – Początek w moim wykonaniu był nerwowy. Później ta trema puściła, bo długo nie grałem w takim oficjalnym spotkaniu. Z upływem czasu wyglądało to już dobrze. Fajnie było wrócić na boisko. Gdy już odzyskałem pewność mogłem zagrać odważniej i popisać się sztuczkami technicznymi. Miałem swoją okazję, ale za słabo uderzyłem, bo przewracając się chciałem jeszcze strzelić. W rezerwach również grałem za napastnikiem, dlatego dobrze się czułem w tym ustawieniu. To jest optymalna pozycja dla mnie. Wspólnie z Plizgą i Łuczakiem rozegraliśmy dużo spotkań w rezerwach. Zawsze dobrze się rozumieliśmy i było to widać w tym spotkaniu. Jeszcze odczuwam czasami ból. Wydawało się, że kontuzja palca można wyleczyć szybko. Moja kontuzja ciągnęła się przez nie udane zabiegi. Ostatni raz zagrałem z Wisłą rok temu. Czy pojawię się w kadrze w następnym spotkaniu zależy już tylko od trenera.

 Oleksandr Szeweluchin (obrońca Górnika): – Zagraliśmy dobry mecz w pucharze. Wygrał ten kto bardziej chciał. Graliśmy zmienionym składem, a to właśnie była szansa dla nowych zawodników. Piłkarze, którzy pojawili się na murawie zagrali dobre spotkanie. Nie wiem dlaczego w drugiej połowie odpuściliśmy Koronie.  Przy straconej bramce piłka poszła nam za plecy naszym lewym skrzydłem, jedne dośrodkowanie i Korona strzeliła nam gola. Była walka o górą piłkę strąciłem ją, a Łuczak przyjął ją i strzelił.

Wojciech Łuczak (pomocnik Górnika): Strzelony w końcówce gol, był ważnym momentem tego spotkania. W przypadku dogrywki, byłby kolejne obciążenia dla nas. To nie byłoby dobre przed tak ważnym spotkaniem z Lechią Gdańsk. Fajnie, że w końcu zagrałem od początku spotkania. Dobrze wyglądała nasza wymienność pozycji było ją widać szczególnie w pierwszej połowie. Powiedzieliśmy sobie, żeby wejść w drugą połowę tak jak w pierwszą, ale w futbolu ciężko coś przewidzieć. Kibice, którzy przyszli fajnie nas dopingowali, a my odwdzięczyliśmy się zwycięstwem. W rezerwach gramy takim samym ustawieniem, dlatego nie jest one dla nas obce. Moją bramkę dedykuję swojej dziewczynie, która bardzo mnie wspiera.

Źródło: Roosevetla81.pl
Foto: Roosevelta81.pl