Pomeczowe wypowiedzi zawodników: “Niechlubny zaszczyt przypadł nam”, “Musimy się wziąć w garść”

Torcidos  -  14 września 2014 20:46
484

zachara_piast_1415

Wynik zawsze decyduje o tym jak będzie odbierany mecz. W drugiej połowie zaczęliśmy dyktować swoje warunki gry. Osiągnęliśmy totalną dominację, a mimo tego przegraliśmy – powiedział po spotkaniu Łukasz Madej, pomocnik Górnika.

Robert Jeż (pomocnik Górnika): – Stworzyliśmy sobie parę dobrych sytuacji, ale ostatecznie nie wykorzystaliśmy ich. Później straciliśmy drugą bramkę i przegraliśmy mecz. Początek spotkania w naszym wykonaniu nie był dobry. Pierwsze 15-20 minut przespaliśmy i wtedy to Piast był lepszy. Po tych minutach dominowaliśmy na boisku. Wydawało mi się, że to my strzelimy drugiego gola, a uczynili to przyjezdni. Miałem pretensje do arbitra o sytuację z Danchem, bo stał 2-3 minuty poza boiskiem, a był gotowy do gry. Sędzia wytłumaczył mi, że takie są przepisy i piłka musi opuścić boisko, aby ten mógł powrócić. Szkoda, że powiedział mi to dopiero, gdy już ujrzałem kartonik.

Dominik Sadzawicki (obrońca Górnika):Nie tak wyobrażaliśmy sobie te spotkanie. Nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Nie prezentowaliśmy się jak we wcześniejszych meczach. Była to historyczna wygrana piasta. Niechlubny zaszczyt przypadł nam. Na kadrach z klubu było nas tylko czterech. W tym Zachara i Steinbors, którzy byli na dorosłej kadrze. Ta przerwa nie miała aż takiego wpływu na to, że przegraliśmy.

Adam Danch (obrońca Górnika):Przegraliśmy bardzo ważny mecz. Jest w nas duża złość, bo straciliśmy dwie praktycznie takie same bramki. Teraz czekają nas bardzo ciężkie mecze. Trzeba szybko wyjść z tej sytuacji, aby nie wpaść w bagno. Przegraliśmy drugi mecz z rzędu. Musimy się wziąć w garść. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nic nie wpadło. Nie zlekceważyliśmy Piasta. Wiemy, że to nie jest słaba drużyna i w tym meczu to udowodniła.

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): Nie zagraliśmy w tym spotkaniu słabo. Piast zagrał w drugiej połowie może pięć piłek do przodu. Wiedzieliśmy, że Piast tak będzie grał. Trener nas na to wszystko uczulał.  To co trener mówił może nie wzięliśmy pod uwagę, albo wzięliśmy, ale nie potrafiliśmy się przeciwstawić. Przegraliśmy na własne życzenie. Każdy chce grać jak najdłużej trener może uznał, że jak ktoś wejdzie z ławki da nowy impuls i strzeli bramkę. Wynik zawsze decyduje o tym jak będzie odbierany mecz. W drugiej połowie zaczęliśmy dyktować swoje warunki gry. Osiągnęliśmy totalną dominację, a mimo tego przegraliśmy. Brakło nam szczęścia. Takie są mecze raz szczęście jest i się wygrywa natomiast później go nie ma i się przegrywa. Musimy się ponieść i grać o zwycięstwo w następnym spotkaniu.

Bartosz Szeliga (pomocnik Piasta): – Ta bramka z pewnością doda mi skrzydeł do dalszej pracy. Z pewnością będę jeszcze bardziej starał dawać z siebie wszystko na treningach. W pierwszej połowie graliśmy całkiem nieźle. Po strzelonej bramce Górnik zaczął stwarzać sobie klarowne sytuacje. Ta dominacja mogła odwrócić się na korzyść zabrzan. Na nasze szczęście wybroniliśmy się i zadaliśmy ostateczny cios w końcówce meczu.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl