Pomeczowe wypowiedzi zawodników: „Jesteśmy zadowoleni z jednego punktu”, „Karny był zasłużony”

kamres  -  27 września 2015 00:01
0
718

piasecki_lech_1415

Taktyka na mecz z Lechem była prosta: skupić się na defensywie i liczyć na kontratak. Założenia te przyniosły punkt, co z szacunkiem i zadowoleniem przyjmują zabrzańscy piłkarze.

Adam Danch (obrońca Górnika): – Szanujemy jeden punkt zdobyty na trudnym terenie. Lech miał nóż na gardle, stworzyli sobie kilka dobrych sytuacji, z których jedną wykorzystali. Gdybyśmy lepiej wyprowadzali kontrataki, to moglibyśmy się pokusić o zwycięstwo. Dawno nie zremisowaliśmy w Poznaniu, jesteśmy zadowoleni z jednego punktu. Nikt nie chciał przegrać meczu dwóch ostatnich drużyn w tabeli, bo ktoś odskoczyłby na kilka punktów.

Aleksander Kwiek (pomocnik Górnika): – Cieszy punkt zdobyty w Poznaniu, trzeba go uszanować. Szkoda, że straciliśmy bramkę. Z perspektywy boiska wydawało się, że rzut karny był podyktowany słusznie, zawodnik dostał piłką w rękę.

Grzegorz Kasprzik (bramkarz Górnika): – Nie czuję się bohaterem meczu. Z Lechem grało się ciężko, przyjechaliśmy po pełną pulę, niestety skończyło się na remisie. Ani Górnik, ani Lech nie zasługują na miejsca spadkowe mam nadzieję, że niebawem obie drużyny podniosą się w tabeli. Przed nami kolejne mecze, musimy wyjść z tego dołka. Dobrze, że nasi kibice nas wspierają w trudnej sytuacji. My musimy zacząć zdobywać punkty, a oni na pewno odwdzięczą nam się gorącym dopingiem. Jeśli się nie da wygrać meczu, to trzeba go zremisować. Zawodnik Lecha wyhamował piłkę ręką zmierzającą do bramki, więc karny się należał.

Rafał Kosznik (obrońca Górnika): – Przed meczem mieliśmy założenia, żeby zagrać dobrze w obronie i szukać okazji do kontrataku. Niestety brakowało tego ostatniego podania. W Poznaniu zawsze gra się ciężko i choć walczyliśmy o trzy punkty, to szanujemy wynik. Piłka leciała w bramkę, przeciwnik zatrzymał piłkę ręką, karny był zasłużony.

Mariusz Przybylski (pomocnik Górnika): – Nie pamiętam meczu, żebyśmy zagrali trójką defensywnych obrońców. W pierwszej kolejności mieliśmy zabezpieczyć tyły i liczyć na kontry, taka była taktyka. Udało się zdobyć jedną bramkę i wywieźć remis. Po meczu podziękowaliśmy kibicom za głośny doping, który bardzo pomagał w grze.

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): – Trochę denerwowałem się na kolegów za niedokładne zagrania, bo parę razy wychodziłem na dobrą pozycję. W meczu z Lechem głównie byliśmy skoncentrowani na defensywie z możliwością wyjścia z kontrą. Przyniosło to punkt i należy się z tego cieszyć. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments