Pomeczowe wypowiedzi: “Pomyłki sędziowskie są wkalkulowane”, “Mieliśmy trochę szczęścia”

Luq  -  29 maja 2014 08:00
472

druzyna3_zawisza_1314
– Bardzo się cieszę, że udało nam się dzisiaj zagrać na zero z tyłu –
powiedział Grzegorz Kasprzik, bramkarz Górnika po wygranej z Zawiszą w Bydgoszczy 1:0.

Igor Lewczuk (obrońca Zawiszy): – Co tu dużo mówić. Pomyłki sędziowskie są wkalkulowane w ten sport, co nie zmienia faktu, że jesteśmy bardzo rozczarowani. Zasłużyliśmy na co najmniej jeden punkt. Dyktowaliśmy warunki gry, kontrolowaliśmy przebieg spotkania, stwarzaliśmy sobie wiele sytuacji bramkowych. Niestety zabrakło tej “kropki nad i”.

Jakub Wójcicki (pomocnik Zawiszy): – Zabrakło nas dzisiaj zdecydowanie skuteczności. Nie może być tak, że Górnik nie oddaje strzału na bramkę, a wygrywa mecz. Przez przypadkową tak naprawdę sytuację straciliśmy dzisiaj trzy punkty, na co na pewno nie zasłużyliśmy.

Wahan Geworgjan (pomocnik Zawiszy): – Nie powiem nic odkrywczego. Graliśmy dzisiaj ostatni mecz u siebie i bardzo zależało nam na wygranej. Niestety mimo, że kontrolowaliśmy przebieg spotkania nie udało nam się zdobyć dzisiaj chociaż punktu, a myślę, że z przebiegu spotkania zasłużyliśmy chociażby na remis.

Grzegorz Kasprzik (bramkarz Górnika): – Bardzo się cieszę, że udało nam się dzisiaj zagrać na zero z tyłu. Fakt, mieliśmy trochę szczęścia, bo Zawisza stworzył sobie dzisiaj sporo sytuacji i w końcówce może i strzelił prawidłowo bramkę. Takimi spotkaniami robi się jednak dobry wynik w lidze. Ciesze się też, że w końcu “zdobyliśmy” Bydgoszcz. Do trzech razy sztuka.

Oleksandr Szeweluchin (obrońca Górnika): – Nie był to może dzisiaj najpiękniejszy mecz dla oka, ale nie ma to znaczenia. W poprzednich dwóch spotkaniach w Bydgoszczy tempo było szybsze, padało więcej bramek, ale przegraliśmy. Dla nas najważniejsze są więc dzisiaj trzy punkty i to, że zagraliśmy na zero z tyłu. Oczywiście, sędzia mógł uznać bramkę dla Zawiszy w ostatniej akcji meczu, ale tego nie zrobił. Proszę jednak przeanalizować, ile punktów w tym sezonie straciliśmy po błędach arbitrów. Szczęście czasem musi być po naszej stronie. W kadrze było 8 zmian w porównaniu do meczu z Wisłą, ale każdy pokazał, że jest w stanie zastąpić każdego.

Antoni Łukasiewicz (pomocnik Górnika): – Pierwszy raz zagrałem w Górniku na swojej nominalnej pozycji, defensywnego pomocnika. W meczu rezerw w minionej kolejce zagrałem 45 minut na tej pozycji i to był planowany zabieg przez sztab szkoleniowy. Cieszę się, że wygraliśmy i przełamaliśmy złą passę tutaj w Bydgoszczy. Ważne jest też to, że zagraliśmy na zero z tyłu. Może nie był to dzisiaj najlepszy mecz w naszym wykonaniu, ale zagraliśmy dzisiaj ambitnie, z pełnym zaangażowaniem. O wygranej zadecydowały cechy wolicjonalne.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: Roosevelta81.pl