Pogoń – Górnik 1:1. Nuda i uratowany remis

Spark  -  30 października 2015 19:52
0
761

Widanow_Gornik_Podbeskidzie_1516
Nikogo nie interesuje to, że przez większą część tego nudnego widowiska to „Trójkolorowi” byli konkretniejsi, ale nieskuteczni. Pogoń objęła prowadzenie po strzale Matrasa. Wyrównał w końcówce Kwiek. Remis dał nam punkt, czyli prawie nic.

Po ostatniej tragedii z Podbeskidziem w drużynie Górnika doszło do kilku zmian. Od początku zagrali gracze, którzy ostatnio nie „łapali” się do meczowej kadry: Kurzawa, Słodowy, czy też Dźwigała. Zabrakło natomiast m.in. Sobolewskiego. Pierwsza połowa przez dłuższe okresy była nudna. Co ciekawe, do słabego poziomu głównie przyczynili się miejscowi piłkarze, którzy w żaden sposób nie byli w stanie zagrozić bramce Kasprzika.

Górnik powinien do przerwy prowadzić, ale znów zabrakło skuteczności. Choć gra podopiecznych trenera Ojrzyńskiego nie porywała, to na jednego gola „Trójkolorowi” zasłużyli, ale liczy się to, co w sieci. Strzał z dystansu Madeja z kłopotami obronił Kudła, czyli „Żabol” z krwi i kości, stojący miedzy słupkami Pogonii. Następnie po zgraniu głową z powietrza uderzył Kopacz. Trafił jednak nieczysto w futbolówkę i tę tuż przed bramką zablokował jeden z „Portowców”.

Najlepszą okazję zmarnował jednak Korzym. Madej popisał się doskonałym, prostopadłym, podaniem. Nasz napastnik znalazł się sam przed bramkarzem, mógł zrobić wszystko, zdecydował się na strzał po ziemi i Kudła stopą zdołał odbić futbolówkę. Po przerwie zabrzanie fatalnie „wyprowadzili” kontrę dla gospodarzy po własnym rzucie rożnym. Zwoliński biegł przez pół boiska niemal sam na Kasprzika, ale Kurzawa do samego końca przeszkadzał napastnikowi Pogonii, Kasprzik wytrzymał ciśnienie i ostatecznie piłka trafiła do golkipera.

Mecz był jednak cały czas bardzo nudny. Dopiero kapitalne podanie wprowadzonego Janoty zmarnował Kurzawa. Pomocnik Górnika był sam przed bramkarzem i choć miał ostry kąt, to powinien zdobyć gola. Posłał niestety piłkę obok słupka. Te niewykorzystane sytuacje musiały się zemścić. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i Matras głową pokonał Kasprzika. Po chwili powinno być 2:0, ale Dwaliszwili przegrał pojedynek z golkiperem Górnika.

W końcówce udało się zabrzanom przeprowadzić bardzo ładną akcję zespołową, którą sfinalizował Kwiek i uratował nam remis. Podział punktów nie daje nam jednak praktycznie nic.

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)
1:0 – Matras, 74′
1:1 – Kwiek, 87

Pogoń: Kudła – Frączczak, S. Murawski, Czerwiński, Lewandowski – Listkowski (68′ Murayama), Matras, R. Murawski, Akahoshi, Małecki (63′ Dwaliszwili) – Zwoliński (81′ Przybecki).

Górnik: Kasprzik – Widanow, Kopacz, Danch, Słodowy – Kwiek, Dźwigała (71′ Przybylski) – Gergel, Madej, Kurzawa (77′ Cerimagić) – Korzym (67′ Janota).

Żółte kartki: Małecki, Matras, Murayama – Dźwigała, Słodowy.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments