Podsumowanie wiosennych not. Nakoulma najlepszy, reszta poniżej krytyki

Torcidos  -  17 kwietnia 2014 08:01
707

Zachara_Nakoulma_Jagiellonia1314
Za nami jedenaście meczów, jakie Górnik Zabrze rozegrał wiosną, więc czas na podsumowanie not, wystawionych naszym piłkarzom przez redakcję Roosevelta81.pl. Braliśmy pod uwagę zawodników, którzy przynajmniej trzy razy byli przez nas ocenieni w nowym roku.

Mimo że staraliśmy się być łagodni i wyrozumiali dla zabrzańskich piłkarzy, noty nie pozostawiają złudzeń – każdy grał poniżej oczekiwań, a miana najgorszej drużyny wiosny, jak najbardziej są one adekwatne do poczynań Górnika w rundzie rewanżowej. Swoją średnią notę poprawił Prejuce Nakoulma, który z meczu na mecz wyglądał coraz lepiej.

Podium najwyżej punktowanych
1. Prejuce Nakoulma – 5.4 pkt na mecz
2. Tomas Majtan – 5.0 pkt na mecz
3. Rafał Kosznik –  4.8 pkt na mecz
Oleksandr Szeweluchin  – 4.8 pkt na mecz

Jak już wspomnieliśmy wcześniej, szczególnie ostatnie mecze w wykonaniu Nakoulmy były godne uwagi. Zaskakujące jest drugie miejsce Tomasa Majtana, który w barwach Górnika zagrał tylko pięć razy, prezentując się naprawdę z niezłej strony. Trzecie miejsce ex aequo zajmują Łukasz Madej oraz Oleksandr Szeweluchin. Madej, podobnie jak Nakoulma, napędzał akcje ofensywne Górnika, będąc czołowym piłkarzem “Trójkolorowych”. Szeweluchin na boisku zawsze prezentuje się solidnie, dowodząc defensywą zabrzan. Niestety problemy zdrowotne Ukraińca nie pozwalają mu na regularne występy.

Podium najniżej punktowanych
1. Tomasz Wełnicki – 2.5 pkt na mecz
2. Przemysław Oziębała – 3.2 pkt na mecz
Maciej Małkowski – 3.2 pkt na mecz
3. Szymon Drewniak – 3.3 pkt na mecz

Tutaj nie ma zaskoczeń. Tomasz Wełnicki swoimi występami dał mało argumentów Robertowi Warzysze, aby ten postawił na niego w kolejnych spotkaniach. Zarówno w roli lewego obrońcy i na pozycji stopera Wełnicki spisywał się poniżej krytyki, będąc ogrywanym przez rywali jak małe dziecko. Przemysławowi Oziębale nie można zarzucić, że nie zostawia zdrowia na boisku, jednak jego przydatność w drużynie jest znikoma. Rzadko dostaje piłki od partnerów, a gdy już dostanie, najczęściej kończy się to stratą. O Macieju Małkowskim trudno coś napisać, bo dostaje mało szans gry, lecz gdy pojawi się na murawie pożytku z niego jak z narożnej chorągiewki. Ranking zamyka Szymon Drewniak, najbardziej niezrozumiały transfer Górnika w ostatnich latach. Gdyby poproszono nas o jakikolwiek atut sympatycznego Szymona, mielibyśmy naprawdę nie lada problem

Regres formy w porównaniu z rundą jesienną jest aż nadto widoczny. Reszta naszych graczy oscyluje w granicach średniej 3.5 co jest katastrofalnym wynikiem. Jak pisaliśmy wcześniej, staramy się oceniać naszych piłkarzy z pewnym dystansem, jednak po takich meczach jak Zawiszą Bydgoszcz u siebie czy w Lubinie z Zagłębiem, nie pozostawiają nam wyboru. Do końca sezonu zostało siedem meczów i mamy nadzieję, że zawodnicy choć w połowie zbliżą się do gry z jesieni.

Poniżej oceniamy poszczególne pozycje. Oprócz podstawowej jedenastki, która jest w ustawieniu 1-4-4-2, oceniamy również po jednym rezerwowym na każdą formację. Przy ustalaniu składu uwzględnialiśmy tylko i wyłącznie liczbę rozegranych meczów, a nie średnią zdobytych punktów.

BRAMKA
Podstawowym golkiperem jest Grzegorz Kasprzik (średnia nota 4.5), który na stałe wskoczył do bramki w trakcie meczu z Legią Warszawa, kiedy to kontuzji doznał Pavel Steinbors. Były piłkarz m.in Lecha Poznań nie popełniał większych błędów, jednak przy niektórych bramkach, jakie traciliśmy wiosną, mógł zrobić zdecydowanie więcej. Zastępcą Kasprzika jest Norbert Witkowski (1.0), dla którego już poświęciliśmy kilka “dobrych” akapitów na naszej stronie. W tej rundzie na boisku pojawił się dwa razy i śmiało możemy napisać, że o dwa razy za dużo.

OBRONA
Prawej strony boiska strzeże Maciej Mańka (3.5), który w tym roku średnie mecze przeplatał ze słabymi. Nie jest to ten sam poziom, co Paweł Olkowski. Szczególnie odczuliśmy to w ofensywie, gdzie nie dawał nam za wiele. Parę stoperów tworzą Antoni Łukasiewicz (3.6) oraz Boris Pandża (4.0). Łukasiewicz rundę zaczął w wyjątkowo kompromitujący sposób. Za każdym razem, gdy pojawiał się na boisku, popełniał niewybaczalne błędy, które skutkowały nas kolejnymi straconymi bramkami. Kilka meczów na ławce zmieniły jego oblicze. Antek stał się pewnym punktem zabrzańskiej defensywy. Największy problem Borisa Pandży jest gra nogami oraz zwrotność. Gdy przychodzi do pojedynków w powietrzu bezapelacyjnie wygrywa, niestety w przypadku gry na zwinnego napastnika, jakim był Marco Paixao, Bośniak wyraźnie nie dawał sobie rady. Na lewej flance znalazł się Rafał Kosznik (4.7). Mimo dużych wahań formy, Kosznik wciąż pozostaje czołowym graczem naszej drużyny. Gdy włącza się do akcji ofensywnych stwarza bardzo wiele sytuacji, lecz w obronie wygląda to już trochę gorzej, ponieważ dość często nie daje sobie rady ze skrzydłowymi rywali. Na ławce zasiadł Oleksandr Szeweluchin (4.8), czołowy środkowy obrońca “Trójkolorowych”, o którym wspomnieliśmy wcześniej w ramach najlepiej punktujących w drużynie.

POMOC
W środkowej strefie rządzi Radosław Sobolewski (4.1), dla którego ten rok jest zdecydowanie mało udany. Nie widać już u niego determinacji, którą imponował jesienią, dzięki której nazywano go najlepszym pomocnikiem T-mobile Ekstraklasy. Wiosną dominuje u niego niedokładność, która mocno odbija się na Górniku. Wiele kibice obiecywali sobie po Robercie Jeżu (3.8), który niestety na razie zawodzi. Brakuje jego błyskotliwych zagrań, którymi podbił serca fanów przy pierwszym pobycie w Zabrzu. Wystawiany na pozycji defensywnego pomocnika kompletnie zawodzi, tracąc swoje wszystkie atuty. Na prawym skrzydle wystawiliśmy przebojowego Nakoulmę (5.5), zdecydowanie najlepszego piłkarza zabrzan. Jedyne co można mu zarzucić, to brak skuteczności, bo kilka niezłych sytuacji miał już w tym roku, mimo to wciąż pozostaje bez asysty i gola, co jak na skrzydłowego tej klasy jest bardzo słabym wynikiem. Z drugiej strony znalazło się miejsce dla Łukasza Madeja (4.8), który tak jak w przypadku Nakoulmy, jest wyróżniającym się zawodnikiem, o bardzo “zerowej” skuteczności. Wszystko wygląda nieźle do decydującej fazy, gdy trzeba strzelić lub dograć koledze piłkę. “Asem” Roberta Warzychy został Wojciech Łuczak (3.5), czyli piłkarz, którego ciężko scharakteryzować. Bo tak naprawdę jaka jest optymalna pozycja Wojtka? Może on grać wszędzie, niestety jak mówi stara piłkarska prawda, jak piłkarz jest do wszystkiego to jest do niczego. Łuczak na każdej pozycji prezentuje się po prostu przeciętnie.

ATAK
Na “żądle” wystawiliśmy Bartosza Iwana (4.4), który okazał się napastnikiem z prawdziwego zdarzenia. Świetnie odnajduje się w polu karnym rywala, również cofa się aby pomóc kolegom rozgrywać piłkę. Najmilsze zaskoczenie Górnika w naszej drużynie. Partnerem Bartosza w ataku jest Przemysław Oziębała (3.2). O ile w Widzewie Łódź uchodził za solidnego napastnika, w Zabrzu jest sporym rozczarowaniem. Nie odnajduje się kompletnie na boisku, zarówno na skrzydle jak i w roli napastnika. Oziębała za każdym razem zostawia serce na murawie, lecz nie przekłada się to za bardzo na jego pożytek w drużynie. Jest już drugi sezon w Górniku a na listę strzelców wpisał się tylko trzy razy. Na swoją szansę z ławki rezerwowych czeka Tomas Majtan (5.0). Słowak dołączył do zespołu w trakcie sezonu, co utrudnia aklimatyzacje w nowym miejscu. Jednak gdy pojawia się na boisku widać, że piłka szuka go w polu karnym i nie mamy wątpliwości, że w Zabrzu będą mieli z niego wiele pożytku.

1. Pomoc – średnia nota 4.34 pkt
2. Atak – 4.2 pkt
3. Obrona – 4.12 pkt
4. Bramka – 2.75 pkt

Najlepszą formacją jest pomoc, jednak trudno powiedzieć żeby prezentowała się nadzwyczajnie dobrze. Pozostałe pozycje nie pozostawiają złudzeń. Tracimy średnio 2.18 bramki na mecz (ukłony dla obrońców i bramkarzy), a sami zdobywamy 0.6 gola na mecz. Trudno uwierzyć, że przy takiej formie udało nam się znaleźć w grupie mistrzowskiej po 30. kolejkach.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl