Podsumowanie transferów Górnika

Spark  -  23 lutego 2013 18:13
784

bonin
Górnik Zabrze nie szalał podczas zimowego okienka transferowego jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy. Klub otrzymał niezły zastrzyk gotówki ze sprzedaży Arkadiusza Milika i starał się obniżyć koszty utrzymania zespołu.

Zimowe okienko transferowe niemal już zamknięte i trudno przypuszczać, aby Górnik pokusił się nagle na jakiś wielki transfer do klubu. Nie licząc ewentualne zakontraktowanie Ireneusza Jelenia. Poniżej postanowiliśmy naszym obiektywnym redakcyjnym okiem podsumować i ocenić ostatnie ruchy kadrowe.

PODSUMOWANIE TRANSFERÓW ZIMA 2013

PRZYSZLI:

Grzegorz Bonin (Pomocnik) – poprzedni klub: Pogoń Szczecin
Powrót Grzegorza Bonina dla wielu był sporym zaskoczeniem. Trzeba jednak podkreślić, że popularny “Boniek” był czołową postacią Górnika przez cały okres gry w “Trójkolorowych” barwach . Przypomnijmy, że trafił na Roosevelta tuż przed startem sezonu 2008/09. Przyszedł z Korony Kielce i został przedstawiony na przedsezonowej prezentacji drużyny, a ówczesny prezes klubu Ryszard Szuster powiedział słynne słowa: “Dlaczego Górnik miałby nie sięgnąć po tytuł już w przyszłym roku?” Jak dobrze wszyscy pamiętają Górnik spadł wtedy z Ekstraklasy, ale Bonin był jednym z nielicznych graczy, do którego gry nie było zastrzeżeń. Co więcej był nawet chwalony za swoją grę, czy też nawet uznawany za postać numer jeden spadkowicza. Podobnie było podczas gry na zapleczu elity. Bonin wrócił z Górnikiem do Ekstraklasy i po awansie pomógł drużynie zająć pewne miejsce w środku tabeli. W sumie w barwach Górnika rozegrał w Ekstraklasie 51 spotkań, w których zdobył cztery gole, zobaczył siedem żółtych kartek i jedną czerwoną. Następnie nie przedłużył swojego kontraktu i trafił do zarządzanej przez Józefa Wojciechowskiego Polonii Warszawa. Od tamtej pory miał problemy z uzyskaniem wysokiej formy i przeniósł się do ŁKS Łódź, a następnie Pogoni Szczecin. Jego gra pozostawiała jednak sporo do życzenia. Podpisanie półrocznej umowy z Górnikiem za niewielkie pieniądze (pensja na poziomie ok. 8 tysięcy złotych) można uznać za dobry ruch dla obu stron. Bonin będzie miał szansę odzyskania formy pod wodzą doskonale znającego go trenera Adama Nawałki. Szkoleniowiec raczej nie będzie widział ofensywnego pomocnika na pozycji prawej obrony, a taką koncepcję miał były trener Górnika Henryk Kasperczak. – Pojawiła się jeszcze inna oferta z ekstraklasy, ale kiedy otrzymałem od mojego menedżera sygnał, że jest temat Górnika Zabrze, nawet nie chciałem się w tamtą propozycję zagłębiać – przyznał na łamach “Sportu” Grzegorz Bonin. Jeśli wszystko “wypali”, to zakontraktowanie Bonina w Zabrzu może okazać się transferowym strzałem w dziesiątkę. Jeśli nie, to latem strony się rozstaną.

Ocena transferu (w skali 1-6) według redakcji Roosevelta81: 4

Bartosz Kopacz (Obrońca) – poprzedni klub: Zawisza Bydgoszcz
Środkowy defensor został wezwany do Zabrza z wypożyczenia do pierwszoligowej Zawiszy Bydgoszcz, w którego barwach rozegrał jesienią 12 meczów, strzelając w nich dwa gole. Był ważną postacią środka obrony zespołu, który zajmuje czwarte miejsce na zapleczu Ekstraklasy. Poprzedni sezon spędził natomiast na wypożyczeniu w Ruchu Radzionków. Sztab szkoleniowy Górnika uznał jednak, że 21-letni defensor już wystarczająco się ograł, aby powalczyć o miejsce w składzie 14-krotnych mistrzów Polski. Na dzień dzisiejszy wydaje się to mało realne, aby “wygryzł” kogoś z pary Adam Danch i Ołeksandr Szeweluchin. Przypomnijmy, że Górnik jesienią stracił najmniej goli na boiskach Ekstraklasy. Były gracz GKS Jastrzębie wzmocni na pewno rywalizację na tej pozycji i być może zapracuje sobie na debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z pewnością praca pod okiem trenera Nawałki również powinna mu pomóc w rozwoju.

Ocena transferu (w skali 1-6) według redakcji Roosevelta81: 4

Mateusz Słodowy (Obrońca) – poprzedni klub: FK Viktoria Žižkov (Praga)
Były zawodnik Odry Wodzisław był bliski przenosin do klubu z Roosevelta trochę wcześniej, ale wtedy Górnik nie dogadał się z klubem z Pragi w sprawie kwoty odstępnego. – Liczyłem, że do Zabrza trafię już w ubiegłym roku. Byłem w końcu na zgrupowaniu w Dzierżoniowie. Wtedy na drodze stanęli Czesi, teraz na szczęście udało się osiągnąć porozumienie. Jestem jeszcze młody, wszystko tak naprawdę przede mną. Mam nadzieję, że w Górniku odbuduję się po trudnym okresie w Victorii i “odpalę” z formą – powiedział oficjalnej stronie internetowej Górnika Zabrze Mateusz Słodowy. Piłkarz, który więcej meczów rozegrał w czeskiej Ekstraklasie niż polskiej, ma wzmocnić rywalizację na prawej obronie. Czy okaże się jednak lepszy od doświadczonego Michaela Bembena? 37-letni “Opa”, którego kontrakt wygasa w czerwcu, już nie raz udowodnił, że nie zamierza tak łatwo oddać pozycji młodszym kolegom. Na prawej obronie z powodzeniem może również występować Paweł Olkowski, więc Słodowego czek trudna walka o miejsce w podstawowej “11”. Te pół roku może być jednak dla niego doskonałym przygotowaniem już do kolejnego sezonu. Przypomnijmy, że piłkarz związał się z Górnikiem na trzy i pół roku, a jego pozyskanie potwierdza politykę klubu, który chce stawiać na młodych graczy ze Śląska.

Ocena transferu (w skali 1-6) według redakcji Roosevelta81.pl: 4,5

Tomasz Zahorski (Napastnik) – poprzedni klub: Jagiellonia Białystok
Największe zaskoczenie tej zimy w roszadach kadrowych w Górniku, które wywołało wśród kibiców Torcidy prawdziwą burzę. Pozyskanie Zahorskiego to pewność, że po prostu na żaden transfer gotówkowy lub większą pensję dla napastnika gwarantującego pewien wysoki poziom klub nie mógł sobie pozwolić. Do Zabrza trafiło wcześniej już wielu “skreślonych” piłkarzy, którzy przy Roosevelta nagle odzyskiwali wigor i formę. Zahorski w ostatnich kilkunastu miesiącach grał totalny “piach” i nie był w stanie się przebić w niemieckim MSV Duisburg, a także Jagiellonii Białystok. W Górniku “Zahor” miał jednak swój najlepszy okres gry w karierze, co zaowocowało wyjazdem na EURO 2008, gdzie wystąpił w końcówce trzeciego spotkania grupowego przeciwko Chorwacji. Później było już tylko gorzej i po kilku latach gry Zahorski rozstał się z Górnikiem. Teraz wraca i będzie grał za pensję kilkukrotnie mniejszą niż miał wcześniej. Będzie zmuszony pokazać się ze znacznie lepszej strony niż w ostatnich miesiącach, ponieważ przeciętność sprawi, że po pół roku strony się rozstaną. Jego plusem jest to, że zna metody trenera Adama Nawałki i nie będzie potrzebował dużo czasu, aby oswoić się z metodami praktykowanymi przez sztab szkoleniowy. Podczas występów “International Level” nie zabraknie pewnie w Zabrzu szyderców, jednak każdy kibic Górnika powinien wspierać piłkarzy pozytywnym dopingiem przez cały mecz, a dopiero później oceniać ich występ. Zaufajmy naszemu sztabowi szkoleniowemu i miejmy nadzieję, że Zahorski zdobędzie wiosną tyle bramek, co Arek Milik. Jeśli się nie uda, to w czerwcu już go u nas nie będzie. To dla niego tak naprawdę jedna z ostatnich szans zaistnienia.

Ocena transferu (w skali 1-6) według redakcji Roosevelta81.pl: 3

Ireneusz Jeleń (Napastnik) – poprzedni klub: Podbeskidzie Bielsko-Biała
Postanowiliśmy ocenić także w naszym podsumowaniu Jelenia, który jest o krok od parafowania umowy z klubem. Już przed sezonem wiele mówiło się, że były snajper AJ Auxerre, mający za sobą występy w Lidze Mistrzów może trafić na Roosevelta 81. Ostatecznie jednak znalazł się w Podbeskidziu, gdzie nie błyszczał. Teraz będzie miał okazję, aby odbudować się pod okiem trenera Adama Nawałki. Potencjał Jeleń ma na pewno spory i jeśli uda mu się go wykorzystać, to może to być ogromne wzmocnienie dla klubu z Zabrza. Żałować można tylko jednego: dlaczego obie strony nie dogadały się np. miesiąc wcześniej? Wtedy piłkarz byłby już zgrany z zespołem i mógłby się oswoić z wymaganiami szkoleniowca. Teraz pewnie będzie musiało minąć trochę czasu, aby wkomponować się w taktykę Górnika. Jeleń podpisał półroczny kontrakt i jeśli nie otrzyma żadnej konkretnej oferty z ligi zachodniej, to powinien zostać w Zabrzu na dłużej. Należy podkreślić, że były gracz Wisły Płock prywatnie jest kibicem Górnika, co znacznie powinno mu pomóc w aklimatyzacji w zespole. Jelenia dla redakcji Roosevelta81.pl ocenił Jan Banaś, były napastnik Górnika, o czym można przeczytać w tym miejscu.

Ocena transferu (w skali 1-6) według redakcji Roosevelta81.pl: 4,5

ODESZLI

Michał Jonczyk (Napastnik) do: Widzew Łódź
Piłkarz, który był uznawany za duży talent, rozegrał w barwach Górnika 15 spotkań, strzelając w nich dwa gole. W Zabrzu był jednak od 2010 roku i te statystyki mogły być znacznie lepsze. Jego zmorą były jednak kontuzje i to poważne. Zawodnik ewidentnie nie nadawał się do reżimu treningowego Adama Nawałki, bo ledwie wrócił na boisko, a już musiał złożyć wizytę w szpitalu. Pomimo sporych możliwości piłkarskich jak na swój wiek, nie był w stanie ich w pełni zaprezentować. Kibice Górnika zapamiętają go z pewnością z tego, że 20 listopada 2011 roku zdobył zwycięską bramkę w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków. Piłkarz po rozwiązaniu umowy z klubem miał pretensje, że za szybko wracał na boisko po swoich kontuzjach, ale tak naprawdę trudno uwierzyć, aby sztab szkoleniowy ryzykował i wystawiał do gry nie do końca zdrowego i perspektywicznego Jonczyka. Po prostu jego organizm jest chyba za słaby do gry na wysokim poziomie, dlatego decyzja o rozstaniu była jak najbardziej słuszna. Z drugiej strony, kto wie, co by było, gdyby Jonczyk przez te minione lata był zdrowy i regularnie gotowy do gry.

Arkadiusz Milik (Napastnik) do: Bayer 04 Leverkusen
Najdrożej sprzedany zawodnik w historii Górnika Zabrze. Ile osób, tyle teorii, co powinien zrobić tej zimy 18-letni napastnik. Po debiucie w dorosłej reprezentacji Polski i niezwykle udanej rundzie jesiennej, piłkarz, który jeszcze kilkanaście miesięcy temu był wygwizdywany przez niektórych kibiców zasiadających na stadionie im. Ernesta Pohla, zdecydował się na transfer do Bundesligi. Do Leverkusen odchodził jako gwiazda Ekstraklasy z opinią, że: – Jest jeszcze większym talentem od Roberta Lewandowskiego – jak ocenił Tomasz Hajto, trener Jagiellonii Białystok. Choć Adam Nawałka był przeciwny jego sprzedaży już zimą, to Górnik nie mógł pogardzić ofertą opiewającą na ok. 2,6 mln euro oraz gwarancją meczu z Bayerem Leverkusen na otwarcie nowego stadionu. Ten ruch wydawał się bardzo logiczny, ponieważ latem Milik mógł kosztować 4 miliony, ale równie dobrze mógł doznać kontuzji i taka oferta mogłaby się już nie powtórzyć. W sumie rozegrał w barwach Górnika 38 spotkań i zdobył w nich 11 bramek. Trudno będzie wypełnić po nim lukę, ale zabrzanie jako zespół aż tak wiele stracić nie powinni.

Maciej Bębenek (Pomocnik) do: Sandecja Nowy Sącz
Trafił do Górnika razem z wymienionym wyżej Jonczykiem i podobnie jak tamten miał sporo kłopotów zdrowotnych. Poza tym, miał chyba mniejszy potencjał od swojego kolegi i za dużo w ekipie z Roosevelta sobie nie pograł. Pierwszy sezon był dość obiecujący, jeśli można tak w ogóle o tym napisać, bo Bębenek zanotował w nim siedem występów. Później była długa przerwa i dopiero udało mu się zaliczyć dwa krótkie epizody minionej jesieni. W sumie kwadrans gry w starciach w Białymstoku przeciwko Jagiellonii (remis 1:1) i u siebie z Bełchatowem (wygrana 2:0) to bardzo mało i w Zabrzu uznano, że gracz zbliżający się do “30” nie będzie już potrzebny. Strony doszły do porozumienia w sprawie rozstania i Bębenek wrócił do Sandecji. Na Ekstraklasę brakuje mu chyba nie tylko zdrowia, ale też odrobiny umiejętności. Wielu kibicom przypominał on Piotra Madejskiego, ale raczej jego gorszą wersję.

Błażej Telichowski (Obrońca) do: Podbeskidzie Bielsko-Biała
Defensor trafił do Zabrza przed sezonem 2011/12, w którym rozegrał cztery mecze i zdobył jednego gola. Wydawało się, że będzie w stanie powalczyć o miejsce w podstawowym składzie, a przynajmniej wywierać presję na kolegach z linii defensywy. Niestety nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego i jesienią nie pojawił się na murawie boisk Ekstraklasy choćby na minutę. Mając na uwadze powrót z wypożyczenia Bartosza Kopacza i silną pozycję duetu Danch-Szeweluchin, klub postanowił rozstać się z Telichowskim, który pewnie nie miałbym szans nawet na miejsce w meczowej “18”. Były gracz m.in. Zagłębia Lubin i Polonii Bytom trafił do Podbeskidzia, któremu będzie chciał pomóc w trudnej walce o pozostanie w elicie.