Podsumowanie rundy w wykonaniu napastników: Jesienny plan minimum

W.  -  12 stycznia 2020 16:44
1513

W rundzie jesiennej sezonu 2019/2020 piłkarze Górnika zdobyli 23 punkty, które po dwudziestu rozegranych seriach gier zapewniły Trójkolorowym dwunastą pozycję w tabeli. Podopieczni Marcina Brosza przez znaczną część rundy byli zespołem mało skutecznym w formacji ofensywnej, zdobywając średnio jednego gola na mecz. Kiepską średnią poprawiły na szczęście ostatnie trzy ligowe spotkania, zwłaszcza pojedynek z Wisłą Kraków i Jagiellonią Białystok, w których biało-niebiesko-czerwoni siedmiokrotnie kierowali futbolówkę w światło bramki swych rywali. Aktualny bilans bramkowy Górnika wynosi 24 gole zdobyte i 27 goli straconych.

Jesienią najmniej litości piłkarze Górnika okazali Wiśle Kraków, z którą zmierzyli się dwukrotnie. Pierwszy mecz rozegrany przy ul. Reymonta w Krakowie zakończył się skromnym i jakże szczęśliwym zwycięstwem Białej Gwiazdy, która w 90 minucie  rozstrzygnęła pojedynek na swoją korzyść. Drugie starcie przyniosło dużo więcej radości dla zespołu pod wodzą Marcina Brosza, który po golach Łukasza Wolsztyńskiego (56′), Jesusa Jimeneza (75′, 90′) i Igora Angulo (87′ k) pewnie pokonali wiślaków 4:2. Równie imponującym rezultatem (i zachowaniem czystego konta) zakończyły się także dwa domowe starcia Górnika z Koroną Kielce i Jagiellonią Białystok. W obu spotkaniach Górnik pewnie pokonał swych rywali 3:0. Gole na wagę trzech punktów w meczu z Koroną zapewnił Górnikowi Kamil Zapolnik (24′), Jesus Jimenez (45′) i Igor Angulo (90′ k).
W ostatnim spotkaniu dwudziestej kolejki PKO Ekstraklasy, w którym czternastokrotni mistrzowie Polski podejmowali na swoim obiekcie Jagiellonię ponownie na liście strzelców zapisał się Igor Angulo (4’, 86’), jedno trafienie dołożył też Jesus Jimenez (59’).

W kadrze Marcina Brosza najskuteczniejszym zawodnikiem pozostaje Igor Angulo, który zgromadził dotąd dziewięć goli. O jedno trafienie mniej od swego rodaka wywalczył Jesus Jimenez, który przykładnie idzie w ślady Igora, nie ustępując królowi strzelców Lotto Ekstraklasy z poprzedniego sezonu. Po dwa gole w bieżącym sezonie dopisali do swych strzeleckich statystyk Szymon Matuszek oraz Łukasz Wolsztyński zaś z jednym trafieniem klasyfikację strzelców zamyka Kamil Zapolnik i Przemysław Wiśniewski. W tym wątku chcielibyśmy jeszcze raz omówić jesienne występy formacji ofensywnej, skupiając się na występach Igora Angulo, Kamila Zapolnika oraz Piotra Krawczyka.

Igor Angulo: Ekstraklasa (20 spotkań, 1800 minut, 9 bramek, 2 asysty, 1 żółta kartka), Puchar Polski (1 spotkanie, 44 minuty).
Hiszpański napastnik dołączył do Górnika 6 sierpnia 2016 roku. Od tego momentu pochodzący z Bilbao zawodnik z każdym kolejnym sezonem dowodził o swoim talencie, umiejętnościach i boiskowym doświadczeniu. W sezonie 2016/2017 Igor, zdobywając 17 goli, nie tylko w znacznym stopniu pomógł swemu klubowi w powrocie do Ekstraklasy, ale zapewnił sobie także koronę króla strzelców I ligi. Rok później 22 gole zdobyte w najwyższej Polskiej klasie rozgrywkowej zapewniły Angulo drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych snajperów Ekstraklasy. O dwa trafienia lepszy okazał się wówczas tylko Carlitos. W ubiegłym sezonie Igor pozostawił swych rywali daleko w tyle i z 24. bramkami został samodzielnym królem strzelców zeszłorocznych rozgrywek. Sezon 2019/2020 rozpoczął się dla Igora całkiem nieźle. Zawodnik w pierwszym spotkaniu zanotował swoje pierwsze celne trafienie, dając Górnikowi gola, na wagę remisu w meczu z Wisłą Płock. Później było jednak znacznie gorzej. Igorowi brakowało szczęścia, często marnował dogodne sytuacje. Bywały mecze, w których piłkarz był cieniem samego siebie, stawał się niewidoczny. Bask otrzymywał mało piłek, ale mało akcji również kreował. Na szczęście sytuacja odmieniła się i forma piłkarza wzrosła wraz z końcem sezonu. Igor W ostatnich kolejkach odbudował formę i do czterech goli dołożył jeszcze pięć trafień, kończąc rok z dziewięcioma celnymi strzałami oraz dwoma asystami. Można przyznać, że Igor rozegrał jesienią wiele przeciętnych spotkań, ale i kilka razy zaprezentował się z bardzo dobrej strony, ponownie okazując się najskuteczniejszym zawodnikiem w kadrze Marcina Brosza. Apetyt zarówno samego piłkarza, jak również kibiców i włodarzy klubu na jeszcze lepszą grę jest ogromny. Ci ostatni mają przed sobą trudne zadanie, bowiem 30 czerwca wygasa kontrakt piłkarza, wokół którego pojawiają się liczne spekulacje. Wierzymy, że niebawem klub wraz z zawodnikiem dojdą do porozumienia i nie tylko wiosną będziemy cieszyć się owocnymi występami Igora, który przez trzy lata podbił serca fanów Górnika, stając się dla wielu kibiców piłkarskim idolem, którego ciężko byłoby zastąpić.

Średnia not przyznanych w rundzie jesiennej: 5 (przeciętnie)

Najlepszy mecz w rundzie jesiennej: W pamięci zapadły nam dwa spotkania, które w przypadku Igora zasługują na wyróżnienie i miano najlepszego spotkania. Pierwszy mecz, za który piłkarz otrzymał od nas najwyższą w sezonie 2019/2020 notę (9), to ostatni ligowy pojedynek, w którym Trójkolorowi zmierzyli się przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok, nokautując swego rywala 3:0. Mimo trudnych warunków atmosferycznych król Igor zanotował tego dnia kapitalny występ okraszony dwoma precyzyjnymi trafieniami. Drugie spotkanie, które chcieliśmy wyróżnić to mecz Górnika z Wisłą Płock, rozegrany w ramach 16. kolejki PKO Ekstraklasy. W tym spotkaniu Igor otworzył wynik w 11. minucie, przełamując jednocześnie strzelecką niemoc w ostatnich spotkaniach. Na jednym trafieniu Bask jednak nie poprzestał. W 71 minucie 35-letni napastnik doprowadził do wyrównania, wywołując ogromną radość na trybunach oraz dając drużynie cenną zdobycz punktową.

Najgorszy mecz w rundzie jesiennej: Piłka nożna to gra nieprzewidywalna. Chociaż wszyscy życzylibyśmy sobie samych dobrych spotkań z udziałem naszej drużyny, czasem zdarzają się także gorsze dni, które należałoby jak najszybciej wymazać z pamięci. Najsłabszą ocenę (2) Igor otrzymał od nas za bardzo słabą postawę w meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy przeciwko Zagłębiu Lubin, przegranym przez zabrzan 2:0. Choć piłkarz próbował kreować grę, niestety dużo było na boisku niedokładności zarówno ze strony Angulo, jak i jego kolegów z drużyny, która po upływie regulaminowego czasu gry zmuszona była uznać wyższość swych rywali.

Kamil Zapolnik: Ekstraklasa (14 spotkań, 869 minut, 1 gol), Puchar Polski (2 spotkania, 126 minut, 1 bramka).
Kamil dołączył do Górnika 31 sierpnia 2018 roku, wówczas większość fanów wiązała z pochodzącym z Białegostoku zawodnikiem spore nadzieje. Dzisiaj dla odmiany odczuwamy spory niedosyt związany z występami 27-letniego napastnika. Jesienią Zapol wystąpił łącznie w 14. spotkaniach, dwóch rozegranych w ramach Pucharu Polski i 12. meczach PKO Ekstraklasy, zdobywając łącznie dwa gole. O Kamilu możemy powiedzieć, że jest w stanie ożywić grę i pomóc drużynie, nieźle odnajduje się w sytuacjach bramkowych, a przy tym ma spore pokłady ambicji, walki, ale nie zawsze potrafi je wykorzystać. Wyraźnie brakuje mu skuteczności i pewności siebie. W minionej rundzie piłkarz zanotował bardzo dużo strat, złych decyzji i przegranych pojedynków, oddając tym samym zbyt mało strzałów, co kiepsko rokuje na przyszłość. Kontrakt między klubem a zawodnikiem wygasa 30 czerwca 2020 roku i jeżeli postawa Kamila wiosną nie ulegnie zmianie, trudno będzie szukać argumentów do przedłużenia kończącej się umowy. Z obecnymi wynikami nie łatwo będzie również samemu piłkarzowi o znalezienie nowego pracodawcy, szczególnie jeśli zawodnik wciąż pragnie występować na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek, zdecydowanie musi dać z siebie coś więcej niż tylko minimum swoich możliwości.

Średnia not przyznanych w rundzie jesiennej: 4 (słabo).

Najlepszy mecz w rundzie jesiennej: Zdecydowanie najlepszy mecz w wykonaniu Kamila, za który otrzymał od nas notę 7, to spotkanie z Koroną Kielce, wygrane przez Górnika 3:0. Bramka jego autorstwa otworzyła wynik spotkania i poprowadziła drużynę do kolejnego domowego zwycięstwa.

Najgorszy mecz w rundzie jesiennej: Najsłabiej Kamil radził sobie w dwóch rozegranych niedawno spotkaniach. Pierwsze z nich to pamiętny, wyjazdowy blamaż z Legią Warszawa, o którym nie chcemy nazbyt się rozpisywać (z wiadomych względów). Drugi, równie słaby mecz 27-letniego napastnika to spotkanie rozegrane w ramach 19. kolejki z Rakowem Częstochowa. W tym spotkaniu Kamil zastąpił w 59. minucie słabo spisującego się Davida Kopacza, jednak także bardziej doświadczony zmiennik nie sprostał wyzwaniu i rozegrał bardzo słabe spotkanie, zakończone zwycięstwem beniaminka 2:1.

Piotr Krawczyk: Ekstraklasa (2 spotkania, 12 minut), Puchar Polski (1 spotkanie, 90 minut, 1 bramka).
Zawodnik dołączył do drużyny pół roku temu i z perspektywy tego czasu bardzo trudno o ocenę jego występów. 25-letni piłkarz pozyskany w lipcu z trzecioligowej Legionovii rozegrał jesienią tylko siedem spotkań – dwa mecze na pułapie ekstraklasowych zmagań, jedno spotkanie w ramach Pucharu Polski i cztery pojedynki dla trzecioligowych rezerw. Dwanaście minut rozegranych w Ekstraklasie nie wystarczyło na wpisanie się na listę strzelców, jednak już występ przez pełne 90 minut w meczu Pucharu Polski przeciwko Polonii Środa Wielkopolska pozwolił Piotrowi na zdobycie pierwszego trafienia w barwach Górnika Zabrze. W 68 minucie spotkania rozegranego 25 września 2019 roku Krawczyk podwyższył rezultat na 5:0, a spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 0:6. Niestety w kolejnej fazie Górnik przegrał z ŁKS-em Łódź 2:0 i odpadł z tegorocznych rozgrywek.

Również w spotkaniach drugiego zespołu Górnika pochodzący z Siedlec napastnik trzykrotnie posłał piłkę między słupki. Być może celnych trafień byłoby jeszcze więcej, gdyby nie kontuzja łokcia, która przytrafiła się piłkarzowi w dziesiątej minucie spotkania
z Piastem Żmigród, wykluczając zawodnika z dalszej gry w połowie listopada. Dobra informacja jest jednak taka, że Piotrek wznowił już treningi i wspólnie z pierwszą drużyną przygotowuje się do rundy wiosennej piłkarskich rozgrywek, które powrócą do nas za niespełna miesiąc.

 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl