Podbeskidzie – Górnik 1:2. Pierwsze gole i zasłużone zwycięstwo

Luq  -  27 lipca 2013 19:51
515

nakoulma_podbeskidzie_gornik_1314
Górnik Zabrze po dobrej grze pewnie sięgnął w Bielsku-Białej po pierwsze zwycięstwo w sezonie. Gole strzelili Prejuce Nakoulma i Mariusz Przybylski. Nasz zespół dominował, ale gospodarze odpowiedzieli trafieniem Łukasza Żeglenia, które zostało zdobyte w kontrowersyjnych okolicznościach.

Trener Adam Nawałka zaufał tej samej jedenastce piłkarzy, która wyszła na spotkanie w pierwszej kolejce przeciwko Wiśle Kraków. To przyniosło efekt już po niecałych 180 sekundach. Przybylski idealnie prostopadle podał piłkę do Olkowskiego, mijając całą linię obrony, a prawy obrońca Górnika wyłożył futbolówkę na piąty metr do Nakoulmy, który z kilku metrów trafił do pustej bramki. Mimo dużego upału, mecz mógł się podobać, a akcje były prowadzone w szybkim tempie. Bliski podwyższenia wyniku był Sobolewski, który zza pola karnego mocno strzelił z powietrza, jednak Rybansky z kłopotami odbił futbolówkę.

Przed upływem pół godziny gry padł drugi gol. Znów znakomicie z prawej strony urwał się Olkowski, ładnie przyjął piłkę i wyłożył ją Małkowskiemu. Uderzenie naszego lewoskrzydłowego zostało zablokowane, ale piłka szczęśliwie trafiła do Przybylskiego, który uprzedził rywala i mocnym strzałem nie dał szans golkiperowi miejscowych. To na chwilę obudziło “Górali”. Po błędzie Kosznika i Witkowskiego nasza bramka była pusta. Strzał głową oddał Łatka, ale sytuację uratował Danch.

To jednak zabrzanie cały czas dominowali na murawie. Po kapitalnym strzale Zachary z kilkunastu metrów, rywali uratowała poprzeczka. Następnie piłkę zmierzającą do bramki po uderzeniu Małkowskiego w ostatniej chwili odbił jeden z obrońców Podbeskidzia, a kilka chwil później o centymetry pomylił się przy strzale z dystansu Mączyński.

W drugiej połowie tempo gry spadło, ale to nadal co najmniej o dwie klasy lepsi byli “Trójkolorowi”. Niezwykle aktywny był Olkowski, którego strzały dwa razy z problemami bronił Rybansky. Bielszczanie zdobyli bramkę, a ładnie zachował się w polu karnym Telichowski, który jednak był na ewidentnej pozycji spalonej i sędzia słusznie gola nie uznał. Przy kolejnej sytuacji już się mocno pomylili. Po zgraniu piłki głową piłkę chciał złapać Witkowski, ale ręką przeszkodził mu Telichowski, co uniemożliwiło interwencję naszemu golkiperowi. Futbolówkę do pustej bramki skierował Żegleń. Sędziowie początkowo się zastanawiali nad decyzją, ale ostatecznie bramkę uznali i popełnili duży błąd, co pokazały powtórki telewizyjne, bo Witkowski był faulowany. Gospodarze wyczuli szansę na remis i w końcówce mocno się odsłonili. Górnicy mogli przypieczętować wygraną, ale strzał wprowadzonego Madeja dobrze sparował na róg golkiper Podbeskidzia. Ostatnie minuty to utrzymywanie się przy piłce naszych graczy i trzy punkty jednak w pełni zasłużenie jadą na Roosevelta.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze 1:2 (0:2)
0:1 – Nakoulma, 3′
0:2 – Przybylski, 28′
1:2 – Żegleń, 71′

Podbeskidzie: Rybansky – Sokołowski, Pietrasiak (65′ Urban), Konieczny, Telichowski – Malinowski (33′ Deja), Łatka, Sloboda, Jagiełło, Kurowski (46′ Żegleń)– Pawela.
Trener: Czesław Michniewicz.

Górnik: Witkowski – Olkowski, Danch, Gancarczyk, Kosznik – Małkowski (90′ Madej), Sobolewski (80′ Iwan), Mączyński, Nakoulma (78′ Mosznikow) – Przybylski – Zachara.
Trener Adam Nawałka.

Żółte kartki: Pietrasiak – Kosznik.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl