Po Szychcie #1 – David Kopacz

Kris  -  8 października 2019 08:57
3110

Cześć,
z tej strony Kris. Razem z całym zespołem redakcyjnym zapraszam Was na pierwszy wywiad z serii Po Szychcie. Naszym rozmówcą był David Kopacz.

David to młody zawodnik, który pierwsze szlify zdobywał w Iserlohn w Niemczech. W swoim CV Kopacz ma młodzieżowe zespoły Borussii Dortmund, a także VfB Stuttgart. W lipcu młodzieżowy reprezentant Polski dołączył do Górnika na mocy wypożyczenia. Według umowy, David ma być w Zabrzu do końca czerwca 2020 roku. Kopacz w koszulce Trójkolorowych zadebiutował piątego sierpnia w spotkaniu przeciwko Wiśle Kraków. David dostał już w Ekstraklasie żółtą kartkę, lecz wciąż czekamy na pierwszą asystę oraz bramkę. Mamy nadzieję, że będzie to w najbliższym czasie!

Szybka piątka:

1. Ulubiona drużyna?
– Real Madryt

2. Piłkarz – autorytet?
– Paulo Dybala

3. W jakiej drużynie chciałbyś zagrać?
– Real Madryt lub FC Barcelona

4. Zainteresowania poza piłką nożną?
– Lubię spędzać czas z rodziną lub znajomymi. Dodatkowo, jak chyba każdy FIFA na PlayStation. Teraz już 20 (śmiech).

5. Ulubiona potrawa?
– Zdecydowanie makaron.

R: Pierwsze pytanie: wolisz jak mówi się do Ciebie Dawid czy David?

– Moje imię pisze się David, ale wolę, jak mówi się do mnie po prostu Dawid – po polsku.

R: Jak zaczęła się twoja przygoda z piłką nożną? Skąd akurat taka pasja?

– Zaczęła się w małym klubie, a dokładnie w Iserlohn w Niemczech. Jako dziecko z tatą poszedłem na trening i to był początek. Grałem, trenowałem w tym miejscu około czterech lat. Z perspektywy czasu uważam, że dało mi to pewną podstawę, aby iść dalej. W wieku ośmiu lat poszedłem na próbny trening do Borussii Dortmund. BVB chciało mnie w swoich szeregach, więc tam zostałem.

R: Borussia to marka znana w całej Europie. Ty spędziłeś tam jedenaście lat i przeszedłeś przed drużyny młodzieżowe, po U16, U17 czy U19. Jak wygląda tam szkolenie młodzieży?

– Szkolenie młodzieży jest na wysokim poziomie, także ich baza szkoleniowa jest bardzo dobrze przygotowana. Mają swoje metody, które rozwijają i przygotowują każdego piłkarza.

R: W twojej karierze, jak do tej pory najważniejszym spotkaniem był mecz finałowy w Juniorskiej Bundeslidze U19 z Bayernem Monachium, gdzie dopiero w karnych wygraliście 8:7. Ty na boisku spędziłeś cały mecz, a w 115. minucie zostałeś upomniany żółtą kartką.

– Zdecydowanie jeden z najważniejszych. Mecz był na Signal Iduna Park – stadionie BVB (przyp. red.). Ciekawy pojedynek z pięknym finałem, czyli zdobytym mistrzostwem. Bardzo dobrze wspominam te spotkanie.

R: Zastanawia mnie jedna sprawa. Było osiem kolejek rzutów karnych, a ty wtedy nie podszedłeś do jedenastki będąc raczej ofensywnym zawodnikiem.

– (Śmiech) Przed spotkaniem strzelaliśmy próbne karne i wszyscy trafili, tylko nie ja. Z tego powodu byłem na końcu do wykonywania jedenastki i nie musiałem strzelać.

R: Warto zaznaczyć, że wtedy na finale Juniorskiej Bundesligi, na Signal Iduna Park było przeszło 33 tysiące kibiców. Jak na spotkanie młodzieżowych zespołów robi to ogromne wrażenie.

– Tak, zdecydowanie. Myślę, że przy innych klubach taki wynik widzów byłby praktycznie niemożliwy. Jednakże, nie jest to jeszcze to, co na pierwszej drużynie, ale robi wrażenie.

R: Był stres przed wejściem na murawę?

– Myślę, że na pewno, lecz już po pierwszym gwizdku wszystko zeszło.

R: Grałeś w BVB, gdy w pierwszej drużynie występowało trzech Polaków: Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski oraz Łukasz Piszczek. Miałeś okazję się z nimi spotkać czy zamienić słowo?

– Z Robertem Lewandowskim i Jakubem Błaszczykowskim nie, lecz z Łukaszem Piszczkiem do dzisiaj mam dobry kontakt. Gdy przychodziłem na trening pierwszej drużyny to raczej się go trzymałem i nawet teraz piszemy ze sobą, co jakiś czas.

R: Potem roczna przeprowadzka do Stuttgartu, gdzie przymierzany byłeś do pierwszego zespołu.

– Tak. Byłem z pierwszą drużyną, trenowałem również z nimi. Mecze rozgrywałem w rezerwach, aby ogrywać się i notować minuty spędzone na murawie.

R: Urodziłeś się w Niemczech i mogłeś wybrać grę w reprezentacji Polski lub Niemiec. Wybór padł na Biało – Czerwonych.

– Byłem na zgrupowaniach reprezentacji Niemiec U15 i U16, ale przyszedł czas, że podjąłem decyzję, aby grać dla Polski. Wiedziałem, że chcę grać dla Biało – Czerwonych i jestem zadowolony z tej decyzji.

R: Ty obecnie grasz w Górniku Zabrze w PKO BP Ekstraklasie, a jak potoczyły się losy twoich kolegów, z którymi wygrywałeś Juniorską Bundesligę?

– Większość się rozjechała. Jeden gra w holenderskiej Eredivisie, dwóch w angielskich ligach czy w drugiej Bundeslidze. Z niektórymi mam jeszcze kontakt, piszemy ze sobą.

R: Jesteś młodym zawodnikiem i kariera dopiero przed tobą. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość?

– Chciałbym się ciągle rozwijać; mieć, jak najwięcej minut spędzonych na boisku. Później może wrócić do Bundesligi i stamtąd udać się do ligi angielskiej lub hiszpańskiej. To jest moje marzenie. Z pewnością chcę mieć plan na siebie, ale zobaczymy, jak się to wszystko poukłada.

R: Plany ciekawe, a jak z językiem?

– Znam angielski oraz niemiecki i oczywiście polski, ale to chyba słyszysz (śmiech).

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl