Plusy i minusy zimy w Górniku

Adam   20 lutego 2017 18:50   
7441

Na boiskach piłkarskich zawitała wiosna. Swoje rozgrywki wznowili piłkarze Lotto Ekstraklasy, a wielkimi krokami zbliża się inauguracja wiosennych rozgrywek drużyn I ligi.

Piłkarzy zabrzańskiego Górnika czeka jeszcze próba generalna w piątkowy wieczór, ale powoli można dokonać oceny działań zarządu i sztabu szkoleniowego, jakie miały miejsce podczas zimowej przerwy w rozgrywkach.

Sportowo

W przerwie zimowej do drużyny Marcina Brosza dołączyło 6 zawodników. Wzmocnieniem składu powinni być obrońcy – Hiszpan Dani Suarez (mający za sobą epizod w rezerwach Realu Madryt) oraz mający polskie korzenie Niemiec Meik Karwot, utalentowany Słowak Denis Jančo czy mogący grać na lewym lub prawym skrzydle Słoweniec Sandi Arčon.
Wymienieni piłkarze uzupełnią braki, jakie były widoczne w pierwszej części sezonu. Denis Jančo powinien wzmocnić środek pola, a dwaj obrońcy zwiększyć rywalizację w linii defensywnej.

Po wypożyczeniach do Zabrza wrócili bramkarz Tomasz Loska i pomocnik Bartłomiej Olszewski. Sytuacja kadrowa w bramce kształtuje się tak, że być może w podstawowym składzie w meczu z Tychami wystąpi właśnie 21-letni Loska.

W barwach Górnika na wiosnę nie zobaczymy Armina Cerimagica i Szymona Skrzypczaka.  Trzeba przyznać, że Bośniak przez ponad dwa lata gry w Zabrzu częściej leczył urazy niż czarował kibiców. W rudzie jesiennej na boisku widzieliśmy go 10 razy (8 spotkań w lidze, dwa w PP). Pozytywnie należy ocenić wypożyczenie Szymona Skrzypczaka do Opola. Piłkarz, z którym wiązano przy Roosevelta spore nadzieje nie potrafił na stałe wywalczyć miejsca w pierwszej jedenastce, a w obecnej sytuacji klubu kadrowej był czwartym napastnikiem.

Podsumowując kwestie sportowe do plusów można zaliczyć sposób doboru i kontraktowania zawodników. Patrząc na transfery w latach ubiegłych w tym sezonie (latem jak i zimą) transfery były przemyślane, a zawodnicy odpowiednio długo obserwowani przez sztab szkoleniowy. Niepokojącym faktem jest, że wielkość kadry, mimo zadłużenia klubu powiększyła się. Bilans transferów nie będzie obojętny na koszty wynagrodzeń. W trakcie przygotowań Górnik rozegrał sześć sparingów przez podopiecznymi Marcina Brosza został już tylko ostatni w piątkowy wieczór.

Organizacyjnie

W sprawach organizacyjnych i finansowych sytuacja już nie wygląda tak ciekawie.
Po raz kolejny radcy miejscy Zabrza przegłosowali uchwałę podwyższającą o ponad 32 miliony złotych kapitał Górnik Zabrze S.S.A. Może to świadczyć o tragicznej kondycji finansowej klubu, jednak w perspektywie walki o awans do Lotto Ekstraklasy pozwoli na otrzymanie licencji. Prezes Sarnowski po raz kolejny w prognozach finansowych klubu zakłada przede wszystkim awans, a patrząc w tabelę będzie o niego bardzo ciężko. Jednocześnie zapewniając – w co ciężko uwierzyć – prognoza finansowa w przypadku braku awansu nie będzie się znacząco różnić.

Niestety przy okazji przekazania pieniędzy na klub przez gminę wyszedł po raz kolejny brak rzecznika prasowego w klubie. Media (głównie warszawskie) ostro krytykowały działania zabrzańskich rajców, a ze strony klubu panowała cisza. Nie jest dobrą sytuacja, gdy mimo pozytywnej wiadomości z punktu widzenia klubu jego wizerunek ulega pogorszeniu. Potencjalni kupcy akcji i sponsorzy nie będą zagłębiać się w szczegóły sprawy…

W mojej ocenie negatywnie należy też ocenić postępowanie z odchodzącym Arminem Cerimagiciem. W obecnej sytuacji finansowej rezygnacja z nawet małej kwoty odstępnego kosztem wypłacania wynagrodzenia zawodnikowi przesuniętemu do rezerw nie wystawia zarządowi dobrej oceny. Na szczęście udało się sprawę rozwiązać i Armin pojechał z GieKSą na zgrupowanie do Turcji.

Przeciągająca się organizacja drugiego wyjazdu zespołu w rejony, gdzie boiska są zielone przypominała „czeski film”. I tu po raz kolejny widoczny był brak rzecznika prasowego, bo nikt nie raczył podać racjonalnego powodu, dlaczego wybór miejsca na zgrupowanie trwał tak długo. Ostatecznie udało się zorganizować krótki wyjazd i spotkania sparingowe do Słowenii, a w mediach sprawę próbował wyjaśniać Marcin Brosz. W porównaniu do ubiegłorocznego zgrupowania drużyny w Hiszpanii postęp organizacyjny mimo wszystko jest kolosalny.

Cieszy otrzymanie przez klub pieniędzy z UEFA za występy piłkarzy w eliminacjach i finałach mistrzostw Europy 2016. Kwota 30.496 euro może nie jest oszałamiająca, ale przy pustej kasie każdy grosz jest na wagę złota.

Kolejny raz słabo wygląda organizacja sprzedaży biletów i karnetów na mecze Górnika. Mimo, iż do wznowienia rozgrywek zostało kilkanaście dni to sprzedaż ruszyła dopiero w ostatnich godzinach, a przecież mecz z GKS Tychy powinien zapełnić stadion im. Ernesta Pohla do ostatniego miejsca. Promocja spotkań klubu z Roosevelta też pozostawia wiele do życzenia.

Cieszy fakt, że zarząd klubu wyciągnął wnioski z lata i sparing z FK Fotbal Třinec będzie mogło zobaczyć ponad 5 tys. fanów Górnika. Wierzymy, że tym razem obejdzie się bez niemiłych atrakcji, gdyż wejścia na sparing i… parking będą biletowane.

Patrząc na powyższe zestawienie można mieć mieszane uczucia. Pozytywne wiadomości ze sfery finansowo-organizacyjnej przeplatają się z tymi negatywnymi, głównie związanymi z promocją spotkań i sprzedażą biletów. Miejmy nadzieję, że najbliższe tygodnie przyniosą także w tych aspektach poprawę.
 
PLUSY
+ przemyślane transfery
+ pieniądze otrzymane z UEFA
+ podwyższenie kapitału spółki przez Urząd Miasta

MINUSY
– powiększenie liczebności kadry
– brak działań marketingowych
– brak sprzedaży karnetów/biletów na dwa tygodnie przed ligą
– brak rzecznika prasowego
– organizacja zgrupowania zagranicznego

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

PODZIEL SIĘ