
Górnik znalazł się pod ścianą i musi porozumieć się z zawodnikami. Piłkarze dostali do wyboru dwie propozycje zrealizowania finansowych zaległości. Obie wiążą się jednak z rezygnacją z części należnych im pieniędzy - czytamy w "Sporcie"
Pierwsza, bardziej drastyczna, zakłada wypłacenie zaległości gotówką w okolicach marca, ale pod warunkiem zrzeczenia się z 25-30 procent pieniędzy. Wtedy jednak jednorazowo piłkarze dostaliby całą kwotę. Druga to rezygnacja z 10 procent i otrzymanie w zamian gwarantowanych przez miasto obligacji, które chce wypuścić spółka. W tym wypadku pieniądze miałby trafić do piłkarzy w ciągu trzech najbliższych lat. - Druga propozycja jest do przyjęcia, choć oczywiście chciałbym w tej formie dostać 100 procent należności. O tym możemy jednak rozmawiać. Skoro miasto jest gwarantem, to prędzej czy później zaległości zostaną spłacone. Siądziemy jednak do rozmów jeżeli dostaniemy zaległe pensje - mówi "Sportowi" jeden z piłkarzy Górnika.
Zawodnicy chcą, by klub do końca stycznia wypłacił im dwie zaległe pensje. Wtedy będą rozmawiać o ugodach.
Źródło: Sport
Fot.: Roosevelta81.pl






